A
Angelica1986
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
ok. rok temu podpisaliśmy razem z mężem u notariusza umowę przedwstępną zakupu działki. W miejscowości, w której znajduje się działka nie ma planu zagospodarowania przestrzennego (działka musi mieć 30 arów i wtedy dopiero składać wniosek o warunki zabudowy- budowa siedliskowa). Działka pierwotnie miała 45 arów, właściciele działki otrzymali pozwolenie na budowę budynku mieszkalnego wg projektu X, po czym się rozmyślili i stwierdzili, że działkę podzielą na 3 mniejsze po 15 arów i je sprzedadzą. Dom miał być umieszczony na działce, której zakupem byliśmy zainteresowani. Nie odpowiadał nam jednak projekt domu poprzednich właścicieli i chcieliśmy go zamienić na projekt Y(większy). W umowie przedwstępnej zawarliśmy warunek, że umowę właściwą zawrzemy dopiero po uzyskaniu z urzędu miejskiego potwierdzenia, że projekt uda się podmienić. Termin na załatwienie formalności z urzędem i obowiązywanie umowy, który również został zamieszczony w akcie notarialnym, to lipiec 2014. Urząd miejski odrzucił wniosek o zamianę projektu powołując się na dużo większe rozmiary domy wg nowego projektu. Stwierdził, że potrzebne są nowe warunki zabudowy, których i tak byśmy nie otrzymali, ponieważ działka nie spełniała warunku min. 30 arów. Odwołaliśmy się do urzędu wojewódzkiego, gdzie również otrzymaliśmy decyzję odmowną w grudniu 2014, czyli już po terminie obowiązywania umowy z właścicielami. W tej sytuacji stwierdziliśmy, że damy sobie spokój z tą działką i poprosiliśmy właścicieli o zwrot zadatku 15.000 zł, w związku z tym, że umowa nie została zawarta (zapis o zadatku, również był zawarty w akcie). Właściciele jednak nie mają już tych pieniędzy (zrobili za nie remont) i ogólnie mieli bardzo dużo uwag co do zasadności zwrotu, powołując się na to, jak długo sprawa się ciągnęła. Po dwóch spotkaniach, stwierdzili, że oddadzą nam zadatek, ale w ratach- bez wskazywania żadnych konkretnych terminów ani kwot.
W związku z tym mam następujące pytania:
1) czy jeśli w akcie notarialnym była zawarta data obowiązywania umowy(lipiec 2014), to czy i tak mamy wysyłać właścicielom oficjalne oświadczenie o odstąpieniu od umowy, żeby ubiegać się o zwrot zadatku?
2) jak wygląda od strony prawnej odzyskanie zadatku? Mamy najpierw wysłać pismo z wezwaniem do zwrotu zadatku do właścicieli czy od razu iść do sądu?
ok. rok temu podpisaliśmy razem z mężem u notariusza umowę przedwstępną zakupu działki. W miejscowości, w której znajduje się działka nie ma planu zagospodarowania przestrzennego (działka musi mieć 30 arów i wtedy dopiero składać wniosek o warunki zabudowy- budowa siedliskowa). Działka pierwotnie miała 45 arów, właściciele działki otrzymali pozwolenie na budowę budynku mieszkalnego wg projektu X, po czym się rozmyślili i stwierdzili, że działkę podzielą na 3 mniejsze po 15 arów i je sprzedadzą. Dom miał być umieszczony na działce, której zakupem byliśmy zainteresowani. Nie odpowiadał nam jednak projekt domu poprzednich właścicieli i chcieliśmy go zamienić na projekt Y(większy). W umowie przedwstępnej zawarliśmy warunek, że umowę właściwą zawrzemy dopiero po uzyskaniu z urzędu miejskiego potwierdzenia, że projekt uda się podmienić. Termin na załatwienie formalności z urzędem i obowiązywanie umowy, który również został zamieszczony w akcie notarialnym, to lipiec 2014. Urząd miejski odrzucił wniosek o zamianę projektu powołując się na dużo większe rozmiary domy wg nowego projektu. Stwierdził, że potrzebne są nowe warunki zabudowy, których i tak byśmy nie otrzymali, ponieważ działka nie spełniała warunku min. 30 arów. Odwołaliśmy się do urzędu wojewódzkiego, gdzie również otrzymaliśmy decyzję odmowną w grudniu 2014, czyli już po terminie obowiązywania umowy z właścicielami. W tej sytuacji stwierdziliśmy, że damy sobie spokój z tą działką i poprosiliśmy właścicieli o zwrot zadatku 15.000 zł, w związku z tym, że umowa nie została zawarta (zapis o zadatku, również był zawarty w akcie). Właściciele jednak nie mają już tych pieniędzy (zrobili za nie remont) i ogólnie mieli bardzo dużo uwag co do zasadności zwrotu, powołując się na to, jak długo sprawa się ciągnęła. Po dwóch spotkaniach, stwierdzili, że oddadzą nam zadatek, ale w ratach- bez wskazywania żadnych konkretnych terminów ani kwot.
W związku z tym mam następujące pytania:
1) czy jeśli w akcie notarialnym była zawarta data obowiązywania umowy(lipiec 2014), to czy i tak mamy wysyłać właścicielom oficjalne oświadczenie o odstąpieniu od umowy, żeby ubiegać się o zwrot zadatku?
2) jak wygląda od strony prawnej odzyskanie zadatku? Mamy najpierw wysłać pismo z wezwaniem do zwrotu zadatku do właścicieli czy od razu iść do sądu?