A
Alsor
Zbanowany
- Dołączył
- 01.2017
- Odpowiedzi
- 34
Jestem programistą, i około rok temu podjąłem się modernizacji programu swojego autorstwa, na życzenie jednego z użytkowników, z którym współpracowałem przez kilka lat, więc wykonywałem podobne 'modernizacje' chyba z kilkanaście razy.
Niestety, podczas trwania tego ostatniego.. życzenia,
gdzieś tak po 2 miesiącach od dnia rozpoczęcia pracy,
ten klient zrezygnował zupełnie i zażądał zwrotu zaliczki, którą mi wpłacił wcześniej.
Odpisałem mu, że na tym etapie prac (finalnym) nie ma już możliwości zwrotu zaliczki, ponieważ ja pracowałem wiele godzin i dni na jego życzeniami!
Wartość całego 'zlecenia' oszacowałem na 1000 zł, ale prosiłem o wpłatę połowy z góry, w celu zabezpieczenia się przed ewentualną rezygnacją - właśnie!
Pomimo późniejszych wielokrotnych, uporczywych żądań zwrotu zaliczki,
odpowiadałem jedynie sporadycznie na te jego roszczenia, przypominając zdawkowo, że zwrot jest niemożliwy, ponieważ 'zaliczka' tego typu jest właśnie zabezpieczeniem wykonawcy przed rezygnacją zamawiającego, co on przecież uczynił.
Raptem niedawno otrzymałem jakiś śmieszny 'nakaz zapłaty w post. upominawczym', wedle którego mam zapłacić/zwrócić nie tylko zaliczkę (z odsetkami), ale i dodatkowe koszty - postępowania, itd.
Klient (powód, a konkretnie jego adwokat) w dowodach przytacza wydruk przelewu zaliczki, oraz naszą korespondencję majlową chyba z ostatnich 3 lat!, w której dyskutowaliśmy głównie o sprawach rozwoju tego mojego programu komputerowego!
Co to ma być - to jest prawo?
Teraz mam chyba jakiś sprzeciw złożyć do 2 tyg...
co mam w tym sprzeciwie pisać...
może to, że zaliczka nie podlega zwrotowi, zwłaszcza w tego typu 'umowach', ponieważ po to się pobiera zaliczki żeby się zabezpieczyć... przed pracą za darmo!!
Niestety, podczas trwania tego ostatniego.. życzenia,
gdzieś tak po 2 miesiącach od dnia rozpoczęcia pracy,
ten klient zrezygnował zupełnie i zażądał zwrotu zaliczki, którą mi wpłacił wcześniej.
Odpisałem mu, że na tym etapie prac (finalnym) nie ma już możliwości zwrotu zaliczki, ponieważ ja pracowałem wiele godzin i dni na jego życzeniami!
Wartość całego 'zlecenia' oszacowałem na 1000 zł, ale prosiłem o wpłatę połowy z góry, w celu zabezpieczenia się przed ewentualną rezygnacją - właśnie!
Pomimo późniejszych wielokrotnych, uporczywych żądań zwrotu zaliczki,
odpowiadałem jedynie sporadycznie na te jego roszczenia, przypominając zdawkowo, że zwrot jest niemożliwy, ponieważ 'zaliczka' tego typu jest właśnie zabezpieczeniem wykonawcy przed rezygnacją zamawiającego, co on przecież uczynił.
Raptem niedawno otrzymałem jakiś śmieszny 'nakaz zapłaty w post. upominawczym', wedle którego mam zapłacić/zwrócić nie tylko zaliczkę (z odsetkami), ale i dodatkowe koszty - postępowania, itd.
Klient (powód, a konkretnie jego adwokat) w dowodach przytacza wydruk przelewu zaliczki, oraz naszą korespondencję majlową chyba z ostatnich 3 lat!, w której dyskutowaliśmy głównie o sprawach rozwoju tego mojego programu komputerowego!
Co to ma być - to jest prawo?
Teraz mam chyba jakiś sprzeciw złożyć do 2 tyg...
co mam w tym sprzeciwie pisać...
może to, że zaliczka nie podlega zwrotowi, zwłaszcza w tego typu 'umowach', ponieważ po to się pobiera zaliczki żeby się zabezpieczyć... przed pracą za darmo!!