Zwrot zamówionych części w serwisie samochodowym

  • Autor wątku Autor wątku Silwana
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Silwana

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2015
Odpowiedzi
2
Dzień dobry!

Zamówiłam telefonicznie część do auta. Cena jaką usłyszałam w detalu to prawie 1000zł do tego rabat ok 20%.
Część mi dowieziono zgodnie z terminem. Ale cena końcowa to te 1000zł - tyle zapłaciłam, a nie 1000zł-20%.
Na fakturze mam pozycję "rabat" i jest tam wpisane 20%. Wychodzi jednak na to, że nie od kwoty poniżej 1000, tylko od wyższej.

Niech chcą przyjąć zwrotu, bo serwis zwrotów nie przyjmuje.
Ta sama część kosztuje na internecie mniej niż 600 z przesyłką. Nie zdecydowałam się taką super ofertę.
Zakupiłam na miejscu, od pewnego sprzedawcy za cenę wyższą /w domyśle 1000-20%/, aby w razie reklamacji mieć pewnego sprzedawcę.

Teraz różnica w cenie to prawie 400 zł, a nie 200.

Z braku czasu na dyskusję, przyjęłam zamówienie, płacąc za nie.

Klient, który miał mieć zamontowaną tą część, stwierdził, że różnica jest zbyt duża i zamówił sobie sam z internetu.

Pytanie oczywiście zadaję jedno - czy mogę to oddać i jaki paragraf do tego dołączyć?

Dziękuję
 
Z treści wywnioskowałem że zakup został zfinalizowany pomiędzy dwom podmiotami gospodarczymi.
Po pierwsze, w tej sytuacji niejesteś konsumentem, a więc 14 dniowy zwrot bez podania przyczyny niewchodzi w gre.
Po drugie, serwis może nie przyjmować zwrotów od innych podmiotów gospodarczych, ma do tego prawo.
Po trzecie, jeżeli miałeś zastrzeżenia nie należło płacić za zamówienie.
 
Dziękuję za odpowiedź.

Czyli mam rozumieć, że nie jestem tzw. "konsumentem" i prawa konsumenta mnie nie dotyczą.

Trudno. Człowiek się uczy na błędach.

A tak na wszelki wypadek w przyszłości, jakie prawo mnie chroni?
Ewidentnie źle poinformowano mnie przy zakupie co do wysokości ceny detalicznej. Problem w tym, że było to telefonicznie - nie wiem jeszcze czy rozmowy są nagrywane.
 
Przedsiębiorca nie jest, nie był i nigdy nie będzie konsumentem - proszę o tym pamiętać.
Wszelkie zasady regulowane są przez Prawo Cywilne, które chroni zarówno Pana jak i sprzedawcę - o tym też należy pamiętać.
 
Silwana napisał:
Problem w tym, że było to telefonicznie - nie wiem jeszcze czy rozmowy są nagrywane.

nawet jeśli są to nikt nie udostępni Ci nagrania które działa na jego szkodę. Musisz sam nagrywać rozmowy.
Miałem podobną sytuację z jedną z firm telekomunikacyjnych. Ich pracownik (telefonista) się pomylił i firma oficjalnie powiedziała, że nie udostępni nagrania, bo je po prostu przesłuchała i działa to na jej niekorzyść.
 
Powrót
Góra