Zwykły list i czas na spłatę 5 dni

  • Autor wątku Autor wątku a_śka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

a_śka

Użytkownik
Dołączył
10.2010
Odpowiedzi
78
Znalazłam dziś w skrzynce pismo z firmy windykacyjnej, w którym jest napisane, że jeżeli w ciągu 5 dni od otrzymania tego pisma nie zapłacę zaległego rachunku to sprawa trafi do Sądu Rejonowego w mojej miejscowości. Czy takie pismo nie powinno przyjść jako list polecony ? Mogę się odwołać jakoś od tego terminu ?
 
A co to, firma windykacyjna to urząd, że wyznacza sztywne terminy ? Otóż nie, to zwykły podmiot gospodarczy, bez żadnych szczególnych praw, w tym do straszenia ludzi.
A to natomiast, że chcą oddać sprawę do sądu to ich sprawa. W przypadku wydania nakazu zapłaty można wnieść sprzeciw i przeciągać w nieskończoność.
Dziwi mnie także sama postawa dłużników wobec ich wierzytelności. Bo kiedy dzwoni np operator komórkowy i upomina się o dług, to zazwyczaj nie ma się chęci rozmawiać. Ale jak zadzwoni firma "kruczek na krzaczku" i straszy duchami, to nagle dłużnik dostaje skrzydeł... no i wiedzy prawniczej :)

A tak poważnie, z firmami windykacyjnymi nie rozmawia się. "Windykacja" jako pojęcie nie istnieje w sensie technicznym czy materialno prawnym. To jest wymysł "nowoczesnej Polski", bo w końcu jedynym organem właściwym do egzekwowania należności jest komornik sądowy lub poborca skarbowy.
 
Myslę, ze firma windykacyjna jest takim przystankiem między wierzycielem a Sądem. Jeżeli wierzyciel chce iść do Sądu, a f/w daje szanse na układ w spłacie, to czemu nie skorzystać. Chyba że Windykator jest bezczelny, ale do Sądu mają prawo pójść kiedy im się podoba. Nawet po pieciu dniach. Sprawa odroczy troche termin płatności, ale dojdą koszta. Nie uważam żeby można było to robić w nieskończoność, chyba że jest się zawodowym oszustem. Proponuję ułożyć się z f.w. na spłatę w ratach. Jak są normalni to się zgodzą.
 
Powrót
Góra