Przedawnienie się długu

  • Autor wątku Autor wątku Marcin Zed
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jeśli dług istnieje, a wierzyciel jest wierzycielem, to od czego tu się odwoływać? Przedawnienie pozwala Ci go nie spłacić, ale nie zmienia to faktu, że on jest.
 
Ale nie zmienia to faktu ze wg dzisiejszych przepisów wierzyciel nie moze dochodzic dlugu przedawnionego w zaden sposob, czyli m.in. umieszczac w bazach gospodarczych pod grozba zadoscuczynienia za naruszenie dobr osobistych. Warto wiec przyjrzec sie sprawie.
 
Ale nie zmienia to faktu ze wg dzisiejszych przepisów wierzyciel nie moze dochodzic dlugu przedawnionego w zaden sposob, czyli m.in. umieszczac w bazach gospodarczych pod grozba zadoscuczynienia za naruszenie dobr osobistych.
A podstawa prawna?
 
art. 117 § 2[1] Kodeksu cywilnego (dodany nowy punkt, obowiązuje od 9 lipca 2018:

"Po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się
zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi."
 
amadis napisał:
Jakie to ma znaczenie dla wierzyciela? Bez jego wiedzy i zgody - żadnego.

Takie, że jeśli podpisano trójstronną umowę przeniesienia wierzytelności, w której przeniesiono wierzytelność z autora komentarza na jego matkę, to jest to wiążące. A jeśli to sama matka wystąpiła do wierzyciela o spłatę długu i podpisała ugodę, bez zgody dłużnika, to taka czynność nie przerywa biegu przedawnienia i nie niesie za sobą żadnych innych negatywnych skutków prawnych dla dłużnika.
 
@eldarin i teraz doczytaj komentarze do tegoż artykułu, oraz świeże orzecznictwo. To jest podstawa do odrzucenia powództwa z urzędu przez sąd, jako niedopuszczalne (sławetne badanie przedawnienia z urzędu), a nie jak twierdzisz

wierzyciel nie moze dochodzic dlugu przedawnionego w zaden sposob
 
Powiem szczerze że jeszcze nie zapoznałem się z orzecznictwem w tej sprawie. Pogląd, że powyższy przepis jest podstawą do odrzucenia przez sąd z automatu pozwu o zapłatę jest oczywisty, zresztą już od kilku lat nie mogliśmy się go doczekać. Ale nie neguje on zarazem toku rozumowania o dowolnym sposobie dochodzenia roszczenia.

Zwróć uwagę, że § 2 ma nieco inną konstrukcję "uchylić się od zaspokojenia" - a więc jednoznacznie mamy tutaj do czynienia z podniesieniem zarzutu przedawnienia na etapie sądowym. Natomiast w §2[1] jasno jest napisane, że wierzyciel nie może domagać się zaspokojenia. Sugeruje to więc szerszy zakres działań niż w przypadku pozwu o zapłatę.

Jak zaznaczyłem na wstępie - jeszcze nie zapoznałem się z nowym orzecznictwem, więc jeśli któreś neguje mój tok myślenia, to bardzo bym Cie prosił o info na priv i zwracam honor.

EDIT: Reasumując, §2 wskazuje, że dłużnik nie musi zapłacić (nie tylko na etapie sądowym, ale na każdym innym), a §2[1] odwraca role, wskazując, że to wierzyciel nie może domagać się zapłaty. Domagać się zapłaty można nie tylko pozwem o zapłatę, ale wszelkimi innymi czynnościami.
 
Ostatnia edycja:
Natomiast w §2[1] jasno jest napisane, że wierzyciel nie może domagać się zaspokojenia. Sugeruje to więc szerszy zakres działań niż w przypadku pozwu o zapłatę.
Zgadza się, szerszy. Moim zdaniem oznacza to, że nie może on złożyć pozwu o zapłatę. Stąd właśnie zostanie on odrzucony przez sąd jako niedopuszczalny.

Jak zaznaczyłem na wstępie - jeszcze nie zapoznałem się z nowym orzecznictwem, więc jeśli któreś neguje mój tok myślenia, to bardzo bym Cie prosił o info na priv i zwracam honor.
Orzecznictwo możemy podawać publicznie, natomiast nie ma ani takiego, które mój tok potwierdza, ani też zaprzeczającego. Owszem, sądy uznają wytoczenie powództwa względem konsumenta w wypadku przedawnionego długu za niedopuszczalne, ale to są na razie jednostkowe przypadki (bo i sądy działają powoli...) i nie wiem czy jest sens przytaczać fakt, że sady z urzędu przedawnienie "uwzględniają". No uwzględniają, to fakt bezsporny. Tutaj natomiast należałoby pozywać wierzyciela - takiego procesu jeszcze na oczy nie widziałem.

Musimy jednak pamiętać, że na ten moment wszyscy znani mi prawnicy przyjmują właśnie taki tok myślenia, jaki ja zaprezentowałem. Dodatkowo, przemawia za tym ratio legis omawianych zmian, bo celem ich wprowadzenia miało być ukrócenie praktyki pozywania konsumentów o przedawnione roszczenia licząc na to, że nie podniosą zarzutu przedawnienia. Nie za bardzo można przecież interpretować przepis w całkowitym oderwaniu od intencji ustawodawcy.

A co powoduje, że uważam, że takie właśnie jest ratio legis? Nie tylko z wypowiedzi tych, którzy nad ustawą pracowali, ale także z jej ostatecznego kształtu - brak zakazu handlu roszczeniem przedawnionym względem konsumenta pozwala ogłaszać wszem i wobec na portalach a nawet na słupach ogłoszeniowych chęć sprzedaży takiego długu. A czym różni się to w praktyce od dopisania do jakiegoś BIG?

Zakładając więc racjonalizm ustawodawcy, należy interpretować w/w przepis na "moją modłę", nie roszerzając jego znaczenia. W przeciwnym razie, przyjmując Twój pogląd, dochodzimy do jawnej sprzeczności - skoro bowiem mam prawo ogłosić sprzedaż takiego długu - a co za tym idzie uzyskać pośrednio funkcję taką samą, jak po wpisaniu do BIG - to absurdalna będzie interpretacja, wg. której nie mogę dłużnikowi powiedzieć, że po spłacie zadłużenia ogłoszenie zostanie zdjęte.
 
Ostatnia edycja:
Niczym, szczerze mowiac mam nadzieje, ze te praktyki zostana z automatu ukrocone smiercia naturalną. Wszak jesli mialbym racje (nie upieram sie przy tym, ale chetnie rozwine temat i o efektach napisze), to po prostu handel wierzytelnosciami przedawnionymi stracilby sens ;) Na ten moment przyjmuje Twoją argumentację, ze względu na intencję prawodawcy, zeby nie mieszac autorowi, ale temat ciekawy do zbadania. Tak jak pisalem wyzej - jedno nie wykluczaloby wcale drugiego.

EDIT: A dodatkowo nie trafia do mnie argument ze zmianą pozostałych ustaw, bo jest to typowe dla polskiego ustawodawstwa - jak choćby nawet brak poprawnej ustawy dotyczącej monitoringu, mimo, że teoretetycznie taka powinna już dawno istnieć ;)
 
Ostatnia edycja:
EDIT: A dodatkowo nie trafia do mnie argument ze zmianą pozostałych ustaw, bo jest to typowe dla polskiego ustawodawstwa
Ale istnieje konieczność zakładania racjonalności ustawodawcy. Mimo, że czasami każdy miewałby wątpliwości. Obowiązek ten wynika z samej konstrukcji prawa (por. Z. Ziembiński "Teoria prawa", PWN 1978, s. 106-123, jak też postanowienie SN z dnia 22 czerwca 1999 r., sygn. akt I KZP 19/99, OSNKW 1999/7-8/42).

Handel wierzytelnościami przedawnionymi nadal nie straciłby sensu, ponieważ nie można byłoby domagać się ich zaspokojenia, ale nadal - można byłoby je potrącić przy istnieniu wzajemnych zobowiązań. Więc efektywnie i tak będzie jak z wpisami do BIG, że ogłoszenia będą wisieć. Co za tym idzie, Twoja interpretacja zakładałaby, że prawodawca nie jest racjonalny, co przeczy samej doktrynie.
 
Witam serdecznie
Aby nie zakładać nowego wątku pozwolę sobie zadać moje pytanie tutaj.

W dniu dzisiejszym dostałam od komornika pismo o zajęciu rachunku bankowego na podstawie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym z sądu w Lublinie z 2010 roku. Nie mam ani tego nakazu zapłaty z sądu ani nawet informacji czego dług dotyczy. Sygnatura akt komornika wskazuje iż egzekucja komornicza została rozpoczęta w bieżącym roku tj. 2018 na wniosek Kredyt Inkaso.

Czy ten dług nie jest już przedawniony?
Mam zamiar jeszcze w tym tygodniu wybrać się do jakiegoś radcy prawnego ale chciałabym się wpierw upewnić w słuszności mojego rozumowania.

Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
 
Aby nie zakładać nowego wątku pozwolę sobie zadać moje pytanie tutaj.
Błąd, bo to inna sprawa. Teraz to pozostaje Ci poprosić moderatora o wydzielenie...

Nie mam ani tego nakazu zapłaty z sądu ani nawet informacji czego dług dotyczy.
To dowiedz się, na jaki adres wysłano nakaz. To prawdopodobnie będzie e-sąd, więc załóż sobie konto, tam będzie wszystko napisane.

Czy ten dług nie jest już przedawniony?
A to akurat za wcześnie, żeby stwierdzić. Zajrzyj w te akta w e-sądzie, zobacz gdzie doręczono. Jeśli na adres nieprawidłowy, wnoś sprzeciw.

Mam zamiar jeszcze w tym tygodniu wybrać się do jakiegoś radcy prawnego ale chciałabym się wpierw upewnić w słuszności mojego rozumowania.
To dobry pomysł, ale weź ze sobą wiedzę o sprawie. Zajrzyj w te akta, określ datę wydania nakazu, na jaki adres, czy tam mieszkałaś, zobacz jakimi dowodami dysponuje KI. Radca to nie wróżka, na podstawie Twojego opisu to nikt nic nie wie.

Jeśli jest tak jak podejrzewam, czyli nakaz na nieaktualny adres, to sprzeciw tak czy siak, przedawnione czy nie, jak akurat oni wykażą wierzytelność po 8 latach to mi kaktus na ręce wyrośnie.
 
Dziękuję za odpowiedź.

Jeśli dostałam jakąkolwiek korespondencję z sądu to na adres zameldowania pod którym nie mieszkam od jakiś 16 lat. Nie przypominam sobie abym również dostawała wcześniej jakiekolwiek wezwania do zapłaty na kwotę zawartą w zawiadomieniu.
Datę wydania nakazu oraz klauzuli wykonalności znam - mam te informacje zawarte w piśmie od komornika.
 
Jeśli dostałam jakąkolwiek korespondencję z sądu to na adres zameldowania pod którym nie mieszkam od jakiś 16 lat.
Jeśli to informacja pewna, to wystarczy, że udowodnisz adres w 2010 roku, rzeczywisty zamieszkania.

Datę wydania nakazu oraz klauzuli wykonalności znam - mam te informacje zawarte w piśmie od komornika.
No to dowody na adres zamieszkania w dniu wydania nakazu i trochę przed. I sprzeciw, w sprzeciwie zarzuty:
1. Nieprawidłowe doręczenie pod błędny adres (tu dowody na właściwy)
2. Roszczenie nienależne
3. Brak legitymacji czynnej i biernej (bo KI cesji nie wykaże...)

Co do przedawnienia - a data tej klauzuli?
 
Wygląda na przedawnione. Ale wygląda, nie znaczy jest. W takim razie można próbować pozwem przeciwegzekucyjnym. A skoro tak, to skonsultować z radcą prawnym owszem, ale z pełnymi aktami sprawy. Bo drogi są dwie w takim wypadku.
 
Witam

Chciałem się dowiedzieć jeżeli stwierdzono prawomocny nakaz zapłaty z 2014r w tym czasie miałem komornika który nic nie ściągnął rok temu dług sprzedano funduszowi Best dodam że jest to dług za usługi telekomunikacyjne czy jest możliwość przedawnienienia takiego długu. Jeżeli komornik nic ze mnie nie ściągnął a ni nie dogadałem się z funduszem Best w sprawie rozłożenia długu na raty.
 
Powrót
Góra