Drugie odwołanie do Sądu Pracy od Decyzji ZUS (odmowa świadczenia wypadekowego) - Forum Prawne

 

Drugie odwołanie do Sądu Pracy od Decyzji ZUS (odmowa świadczenia wypadekowego)

Witam 17 listopada 2008r. miałem w pracy wypadek. Na codzień jestem pracownikiem biurowym ale zaistniała potrzeba, aby przez trzy dni pmóc przy przenoszeniu magazynu z art. metalowymi do innego pomiesczenia. Pracowałem w godzinach nadliczbowych (jest ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Zabezpieczenie społeczne - ZUS, pomoc społeczna


Odpowiedz
 
10-06-2009, 02:08  
Henryk51
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie Drugie odwołanie do Sądu Pracy od Decyzji ZUS (odmowa świadczenia wypadekowego)

Witam
17 listopada 2008r. miałem w pracy wypadek. Na codzień jestem pracownikiem biurowym ale zaistniała potrzeba, aby przez trzy dni pmóc przy przenoszeniu magazynu z art. metalowymi do innego pomiesczenia. Pracowałem w godzinach nadliczbowych (jest zatwierdzony przez prezesa wniosek zezwalający na taką pracę) trzeci dzień z kolei przy przenoszeniu magazynu (śruby, wkręty,podkładki - pojemniki od kilku do kilkudziesięciu kilogramów). Po zakończeniu pracy, wraz z Prezesem firmy, który nadzorował przenoszenie, poszedłem do budynku biurowca umyć się i przebrać. Moje pomieszczenie znajduje się na I piętrze. Gdy wchodziłem na górę klatka schodowa była oświetlona, natomiast wychodząc z pomieszczenia po około 7-10 minutach na korytarzu i na klatce schodowej światło było wyłączone, panowała ciemność. Ktoś wychodząc z budynku minutę, dwie przede mną zgasił światło na dole. Miałem zamknąć pomieszczenie, zejść po schodach, wyjść z budynku biurowca, oddać klucz na portierni i udać się do domu. Nie wiedziałem gdzie znajduje się wyłącznik oświetlenia. W zakładzie pracowałem od czterech miesięcy i po raz pierwszy zdarzyło się, że wychodziłem z pracy gdy na zewnątrz było ciemno, a światło na klatce schodowej było zgaszone. Poprzednie dwa dni światło było włączone. W budynku biurowca nie było nikogo. "Po ciemku" zamknąłem pokój na klucz i zacząłem szukać wyłącznika w okolicy klatki schodowej. Znalazłem wyłącznik starej, nieużywanej już instalacji alarmowej z wypchniętą do środka szklaną szybką. W ciemności uznałem, że jest to uszkodzony wyłącznik oświetlenia schodów i obawiając się porażenia prądem zdecydowałem, że trzeba odnaleźć poręcz schodów i zejść "po ciemku". Schodziłem przytrzymując się poręczy. W lewej ręce trzymałem teczkę. Na półpiętrze, gdzie z reguły znajduje się płaska powierzchnia w naszym zakładzie są jeszcze cztery stopnie schodów. Moim zdaniem to głównie zmęczenie (przez trzy dni przeniosłem kilkanaście ton) sprawiło, że nie pamiętałem o tym i postawiłem kolejny krok tak, jak gdyby była to powierzchnia płaska. Straciłem równowagę, i poleciałem w dół. Zatrzymałem się w połowie dolnego biegu schodów. Byłem przytomny ale przez kilka chwil nie mogłem wstać. Potem trzymając się balustrady z wielkim trudem podniosłem się i bardzo powoli zacząłem schodzić dalej. Po kilku minutach dotarłem do portierni. Oddając klucz powiedziałem, że spadłem ze schodów. Kulejąc dotarłem do domu - odległość ok. 1 km. Miałem obolałe lewe udo, lewy łokieć i nadgarstek. Następnego dnia udałem się do szpitala, gdzie stwierdzono silne stłuczenie uda i nadgarsatka oraz pęknięcie głowicy kości promieniowej w stawie łokciowym.
Przepraszam, że tak szczegółowo opisałem zdarzenie, ale wydaje mi się, że ma to istotne znaczenie dla zozumienia kolejnych etapów sprawy.
Zwolnienie lekarskie trwało od 18.11.2008 do 28.02.2009r. Dostarczyłem je do zakładu 18.11.2009r. Tego samego dnia o zdarzeniu została poinformowana Pani Inspektor BHP. Zapytała mnie czy ja chcę, żeby na tą okoliczność sporządzać dokumentację powypadkową i zaczęła mnie przekonywać, że na niewiele się to zda bo "my się napiszemy, a i tak nic z tego nie będzie". Ja chciałem aby jednak mimo wszystko dokumentację sporządziła, co bardzo nie spodobało się Pani Inspektor. Dopiero później dowiedziałem się, że w naszym zakładzie jest formalnie na pół etatu, a do pracy przychodzi raz w tygodniu na kilka godzin i najczęściej nie po to, by zajmować się pracą. Była dobrą znajomą wpływowej osoby. Tego samego wypełniłem więc Oswiadczenie poszkodowanego a Pani inspektor pozostałe dokumenty, które ja podpisywałem, łącznie ze Skierowaniem do Orzecznika ZUS. Na moje pytanie czy Skierowanie to nie powinno być wysłane dopiero wtedy, gdy zakończy się leczenie Pani Inspektor oburzyła się, abym jej nie pouczał, że ona wie doskonale co powinna zrobić, jest dwadzieścia lat inspektorewm BHP i nie życzy sobie, abym kwestionował jej poczynania. Po zakończeniu leczenia Pani inspektor poinformowała mnie, że Była w mojej sprawie w ZUS-ie, stwierdzono, że mój wypadek nie jest wypadkiem przy pracy, ponieważ miał miejsce po jej zakończeniu, niejako w drodze do domu i może ewentualnie sporządzić na tą okoliczność Kartę wypadkową. Powiedziała to w obecności mojego bezpośredniego przełożonego. Zarówno ja, jak też przełożony przekonywaliśmy Panią Inspektor, że w świetle przepisów jest to wypadek w związku z wykonywaną pracą i jest traktowany na równi z wypadkiem przy pracy. Pani Inspektor znów była wściekła, ale za tydzień (pracowała raz w tygodniu) przyniosła do podpisania przeze mnie Protokół powypadkowy sporządzony i podpisany przez Komisję (z nikim innym z Komisji poza Panią inspektor w sprawie wypadku nie widziałem się i nie rozmawiałem), w którym stwierdzone było m.in., że zgasiłem światło na klatce schodowej i schodziłem po ciemku. Wyjaśniłem, że ja wyłączyłem światło w pokoju, a na klatce światło było zgaszone. Pani Inspektor znów się oburzyła. Za tydzień otrzymałem do podpisu Protokół w którym napisane było, że przyczyną wypadku było schodzenie po schodach po ciemku, a Komisja stwierdziła, że wyłączniki oświetlenia są sprawne i znajdują się we właściwych miejscach. W punkcie 7 Protokołu stwierdzono, że zdarzenie jest traktowane na równi z wypadkiem przy pracy. W takiej postaci Protokół został przekazany do ZUS.
ZUS występował z wnioskiem do Szpitala o dokumenty leczenia i do Zakładu pracy o dokumenty ze szkolenia bhp. Nadmieniam, że Pani Inspektor nie przeprowadziła ze mną szkolenia wstępnego a tylko wyłudziła ode mnie podpis na Karcie tego szkolenia w pierwszym dniu mojego pobytu w Zakładzie. Po podpisaniu przeze mnie karty powiedziała mi, że teraz musi już wyjechać, ale będzie za tydzień, to wówczas mnie przeszkoli. Do chwili wypadku już się moją osobą nie zainteresowała.
ZUS przysłał mi w dniu 25 marca 2009 r. Decyzję odmawiającą przyznania mi jednorazowego odszkodowania, podając w uzasadnieniu, że "z ustaleń zawartych w protokóle powypadkowym moje postępowanie (zejście ze schodów bez oświetlenia) w rażący sposób odbiegało od norm bezpiecznego postępowania i świadczy o zlekceważeniu przepisów o ochronie życia i zdrowia. Wobec powyższego brak podstaw do skierowania Pana do Lekarza Orzecznika..."
Nadmieniam, że wspomniany wyżej Protokół posiada datę sporządzenia 26 listopada 2008r., datę zatwierdzenia również 26 listopada 2009r. (czarny długopis), a datę zapoznania poszkodowanego z treścią tego protokołu 05.03.2009r. (dopisaną, nie przeze mnie, niebieskim długopisem). Poszkodowany powinien być zapoznany z protokołem przed jego zatwierdzeniem.
W dniu 23 kwietnia 2009r. złożyłem Odwołanie do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, załączając kopię odmownej Decyzji ZUS, kopię "Protokół ustalenia okoliczności i ... " oraz zdjęcia miejsca zdarzenia - korytarza, klatki schodowej i wyłącznika starej instalacji alarmowej, który w ciemności uznałem za uszkodzony wyłącznik oświetlenia schodów.
W dni 21 maja 2009r. ZUS wydał drugą "Decyzję odmawiającą przyznania jednorazowego ..." . W uzasadnieniu podał te same argumenty co w pierwszej decyzji rozwijając rozumienie umyślnego i rażacego niedbalstwa, którego dopuściłem się schodząc po schodach przy wyłączonym świetle. Wskazał też na to, że byłem pracownikiem odpowiednio przeszkolonym pod względem bhp. Ponadto uznał, że biorąc pod uwagę mój wiek, wykształcenie, doświadczenie życiowe, poziom intelektualny - powinienem przewidzieć możliwe skutki takiego postępowania, itd. W pouczeniu jest znów informacja, że mogę od Decyzji odwołać się do Sądu Pracy za pośrednictwem ZUS.
Nadmieniam, że w swoim Odwołaniu do Sądu nie napisałem o tym, że nie przeprowadzono ze mną szkolenia wstępnego z zakresu bhp, chociaż pracując w zakładzie stwierdziłem, że ja nie byłem wyjątkiem w tym względzie i byłem świadkiem wielu innych szkoleń bhp polegających tylko na składaniu podpisów. Pani Inspektor pracuje w kilku miejscach na część etatu i nie ma czasu na szkolenia.
Udałem się do Inspektoratu ZUS, żeby upewnić się czy nie ma pomyłki, bo ja przecież już składałem Odwołanie do Sądu. Wyjaśniono mi po telefonicznej konsultacji z pracownicą działu prawnego Oddziału ZUS, że mam złożyć drugie Odwołanie, ponieważ do pierwszego załączyłem dodatkowe dowody w postaci zdjęć, to ZUS ustosunkował się do nich wydając drugą Decyzję i od tej drugiej mogę złożyć nowe Odwołanie. Nie wiem czy to jest prawidłowe postępowanie ze strony ZUS i nie znalazłem na ten temat żadnego wyjaśnienia w przepisach ani na forach internetowych. Piszę więc drugie odwołanie i chcę w nim zamieścić informację, że nie byłem przeszkolony pod względem bhp, że inni pracownicy byli szkoleni również w ten sposób jak ja. Czy powinienem podawać świadków (mogę bo tacy są, ale to może postawić zakład pracy w pozycji winnego i wywołać nieprzyjemne reperkusje dla osób nie związanych z moją sprawą). Miesiąc temu Pani Inspektor na wniosek dyrektora, który dostrzegł w jaki sposób są przeszkalani pod względem bhp podlegli mu pracownicy, została wreszcie zwolniona z Zakładu. Formalnie jednak w dokumentach wpisano rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron. Chcę również wskazać na nieprawidłowości w sporządzeniu "Protokółu ustalenia okoliczności i ... " (niezgodność dat, zapoznanie poszkodowanego po zatwierdzeniu protokołu).
Zamierzam zaznaczyć również, że wymienione przez ZUS czynniki jak wiek, wykształcenie i doświadczenie życiowe itp. sprawiły, że zamiast ryzykować porażenie prądem od (jak przypuszczałem) niesprawnego wyłącznika zaryzykowłem schodzenie bez oświetlenia. Jestem, a przynajmniej przed zdarzeniem byłem sprawny fizycznie, po doświadczeniach dwudziestoparoletniej służby wojskowej, setkach jeśli nie tysiącach zejść po schodach w ciemnościach.
Gorąco proszę o poradę, jak w świetle tego (pewnie za długiego) opisu mojej sprawy wygląda moja sytuacja prawna, co powinienem zrobić, jakich argumentów użyć by przekonać ZUS lub Sąd do zmiany niekorzystnej dla mnie decyzji.
Pozdrawiam
Henryk
Henryk51 jest off-line  
11-06-2009, 16:03  
megane
Przyjaciel forum
 
Posty: 4.549
Domyślnie RE: Drugie odwołanie do Sądu Pracy od Decyzji ZUS (odmowa świadczenia wypadekowego)

Normana spawa, że ZUS, bez względu na przedstawiane dowody, będzie bronił raz wydanej, niekorzystnej dla poszkodowanego decyzji (i w tym celu użyje wszelkich fachowych argumentów w stylu tego o "możliwościach intelektualnych" ), ale sąd wcale nie musi podzielić tego stanowiska, więc uważam że warto próbować odwołania, tym bardziej,że z opisu zdarzenia wynika,że "bezsprzeczna wina poszkodowanego" czy "rażące niedbalstwo" wcale nie są takie oczywiste.
Ponadto mnie też się wydaje,że zus chyba przegiął rozpatrując pierwsze odwołanie tylko we własnym zakresie. Mógłby nie kierować tego odwołania do sądu, gdyby odwołanie uznał, ale jeśli postanowił podtrzymać swoje pierwotne, niekorzystne dla odwołującego stanowisko, to powinien chyba przekazać sprawę do sądu. Chyba,że załączone nowe dowody uznali za podstawę do ponownego wszczęcia postępowania administracyjnego, co w świetle tego drugiego rozstrzygnięcia też wydaje się pewnym nadużyciem. Ale to jest już kwestia sposobu stosowania przepisów prawa administracyjnego i wydaje mi się, że użytej przez zus procedurze możesz zarzucić jedynie naruszenie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, co sądu pracy interesować nie będzie. Najważniejsze ze wydając nową decyzję stworzyli Ci możliwość odwołania się od niej do sądu i uważam,że z tej możliwości warto w opisanym przypadku skorzystać.
megane jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Odwołanie od decyzji urzędu pracy (odpowiedzi: 1) Witam, dostałem dzisiaj aviso z urzędu pracy. Po odebraniu i otworzeniu listu dowiedziałem się, że mam się stawić do urzędu 17.02 w celu podjęcia...
§ Odwołanie od decyzji Urzędu Pracy. (odpowiedzi: 3) Mój problem polega na tym że Urząd Pracy wezwał mnie listem zwykłym do stawiennictwa obowiązkowego między wizytami. List jak na złość nie dotarł do...
§ odwołanie od decyzji z urzędu pracy . (odpowiedzi: 2) Witam ! Bardzo proszę o pomoc . Jestem zarejestrowana w UPUP od kwietnia br. Na każde spotkania stawiałam się co do dnia . Od września podejmuję...
§ odwołanie od decyzji PZU (wysokość przyznanego świadczenia za trwały uszczerbek..) (odpowiedzi: 1) Cześć, czy ktoś mógłby mi chociaż mniej więcej nakreślić jak napisać odwołanie od decyzji PZU? Pod koniec listopada 2012 miałam wypadek w służbie,...
§ odwołanie od decyzji świadczenia piel. a ubezpieczenie zdrowotne (odpowiedzi: 1) Witam, mam problem ze znalezieniem informacji na temat ubezpieczenia zdrowotnego w momencie odwołania od decyzji odmownej przyznania świadczenia. ...
§ Odmowa przyznania renty z tytułu niezdolności do pracy. Odwołanie od decyzji ZUS. (odpowiedzi: 4) Witam, mam następujące pytanie: Osoba zwróciła się z wnioskiem do ZUS o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy. Otrzymała decyzję...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 19:42.