Niezabezpieczona sieć wifi

  • Autor wątku Autor wątku baltazar_gabka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

baltazar_gabka

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
9
Witam, czy może mi ktoś powiedzieć czy korzystając (podłączając się) do niezabezpieczonej sieci bezprzewodowej popełniam przestępstwo?
 
a po podłączeniu się do tej sieci - co robisz dalej..?:P

to siec płatna czy bezpłatna? to sie firmowa czy prywatna?
 
Nie wiem czy jest to sieć udostępniona bezpłatnie czy płatna. Windows łączy się z nią automatycznie bez żadnego wpisywania haseł itd. Po podłączeniu do sieci nie ingeruje w żaden sposób w dane innych użytkowników (jeśli tacy są). Korzystam z łącza w normalny sposób czyli do oglądania stron, sprawdzania poczty itp.
 
Markiz32:
Praktycznie kazda siec Wi-Fi musi miec hot-spot.
W tym przypadku nie chodzi o taki publiczny jak np. w restauracji czy na lotnisku, tylko prywatny ale niezabezpieczony.

Czy to mozna podciagnac pod kradziez (pasma sieciowego)?
 
Według mnie nie jest to kradzież.

Ciągle się słyszy, że jakaś firma czy nawet miasto udostępnia za darmo bezprzewodowy Internet. W dużych miastach jest to norma, że np. w centrach handlowych, bezprzewodowy internet jest darmowy.

Mówiąc językiem zwykłego użytkownika: skoro kliknąłeś "połącz" i Internet działa, masz prawo domniemywać, że jest to sieć publiczna, dostępna dla każdego.
Wprowadzenie klucza sieciowego (hasła) jest kwestią jednego kliknięcia i tylko świadomie się tego nie robi, aby inni mogli korzystać "za free" :)

Z drugiej strony: po połączeniu możesz dowiedzieć się, jaki jest Twój zewnętrzny adres IP. Na tej podstawie można dowiedzieć się, kto jest właścicielem sieci (i nie trzeba tu wcale zgody sądu, są inne legalne sposoby :) ). Następnie dzwonisz i wszystko jasne czy możesz używać czy nie :)

Pozdrawiam
 
Ciezko LEGALNYMI metodami ustalic wlasciciela w przypadku, najpopularniejsych w Polsce, DSLi.

Z co do kradziezy, to podtrzymuje moje przypuszczenie i czekam na opinie prawnika.
To ze cos nie jest zabezpieczone, to nie znaczy ze mozna to sobie brac.
Jak zobaczysz ze mieszkanie sasiada ma otwarte drzwi to wejdziesz i mu wyniesiesz telewizor? :)
 
A co w przypadku kiedy system operacyjny łączy się z niezabezpieczoną siecią automatycznie (bez kliknięcia przycisku połącz). O ile się orientuje cześć osób ma tak właśnie zrobione.

[cytat="drzemik":6nebw7sn]
Jak zobaczysz ze mieszkanie sasiada ma otwarte drzwi to wejdziesz i mu wyniesiesz telewizor? :)[/cytat:6nebw7sn]

A co gdy widzisz na ulicy 200 zł, które komuś wypadło z kieszeni? Nie weźmiesz bo nie należy do Ciebie??
 
Pozwolę sobie jeszcze raz zabrać głos.

Tej sytuacji nie można porównać do wejścia to otwartego mieszkania i wyniesienia telewizora.
Raczej bym to ujął tak: czy przestępstwem jest wejście do otwartego pomieszczenia (nieznanego), pooglądać telewizję i wyjście??
Bo w moim przekonaniu moje porównanie jest trafniejsze.

Jeżeli Windows połączył się automatycznie, wewnętrzny adres IP został pobrany automatycznie, nie ma konieczności wpisywania klucza WEP (lub innego hasła) to każdy ma prawo domniemywać, że ta sieć została udostępniona w sposób celowy.

Nie chcę się chwalić, ale posiadam bardzo dogłębną wiedzę sieciową (praktyczną jak i teoretyczną) i w tej chwili podstawowymi zabezpieczeniami są mi.in:
- klucz WEP
- filtracja adresów MAC

To ma nawet Neostrada (Livebox przy łączeniu przez wifi).

Podsumował bym to tak:
- filtracja MAC`ów została wyłączona
- przypisanie MAC -> IP została wyłączona
- klucz WEP został wyłączony
- przy wejściu do sieci brak informacji, że sieć jest prywatna (bardzo łatwo to zrobić - sytuacja jak z wejściem na serwer FTP - zawsze jest informacja, że np. serwer jest prywatny i nieautoryzowany dostęp jest zabroniony itp...)

I to wszystko utwierdza w tym, iż sieć celowo została udostępniona publicznie...

Pozdrawiam
 
Nie zgodze sie z Toba.

Wejscie na cudzy teren, nawet niezamkniety, nie jest legalne.
A ogladanie TV to juz napewno (naraziles wlasciciela na koszty -> zuzyles mu prad).

Wiekszosc dostepnych na rynku routerow (nie mowie ze wszystkie) ma domyslnie wylaczone zabezpieczenia.
Przypisanie MAC->IP i filtrowanie po MACu to moze co 4 router ma.

Kradziez pasma powoli staje sie problemem podobnym do spamu (oba naduzycia generuja dodatkowe koszty dla firm i zapychanie lacz internetowych).

Ciekawa inicjatywe propaguje jedna z grup wolnego oprogramowania (nie pamietam ktora) - udostepniaja alternatywne oprogramowanie do routerow, oparte na linuxie. Jest w nim opcja udostepnienia CZESCI pasma bez zabezpieczen.
 
Ok, zgodzę się z powyższym.

Ale mam dodatkowe pytanie: jak poznać, że sieć jest darmowym HOT SPOTem ?? Bardzo wiele jednostek udostępnia Internet w miejscach publicznych, a przy okazji większość pobliskich mieszkańców również "łapie" sieć.

Dla mnie jest jasne: brak JAKICHKOLWIEK zabezpieczeń = darmowy hot spot. Bo wiadomo, że przełamanie jakichkolwiek zabezpieczeń jest już przestępstwem.

To fakt, że jest to problem dla firm, bo sam często widuje statystyki i czasem znaczna część łącza jest zajęta, ale wprowadzenie chociaż WEP`a rozwiązało by wszelkie wątpliwości. Jesteś w sieci -> przełamałeś zabezpieczenie -> jail :beer:

Czekamy na prawnika, zobaczymy bo sam jestem ciekaw.
 
[cytat:2pko9g1f]
Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej zabezpieczenie,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym.

§ 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1 lub 2 ujawnia innej osobie.

§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
[/cytat:2pko9g1f]
Nie przełamywałeś żądnych zabezpieczeń, ani nie uzyskujesz dostępu do nie przeznaczonych dla Ciebie danych tylko do WWW. Inna sprawa by była jak byś np. wzeszedł do folderów udostępnionych na jego komputerze. Chociaż było by niezabezpieczone i udostępnione były by to jego prywatne dane do których nie mógłbyś wchodzić.

[cytat:2pko9g1f]
Art. 268a. (89) § 1. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa, zmienia lub utrudnia dostęp do danych informatycznych albo w istotnym stopniu zakłóca lub uniemożliwia automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie takich danych,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Kto, dopuszczając się czynu określonego w § 1, wyrządza znaczną szkodę majątkową,

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 3. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
[/cytat:2pko9g1f]

Tu jest o utrudnianiu dostępu do danych. Np. jak ściągasz plik przez jego sieć to wtedy on wolniej wczytuje np. e-maile. Nie wiem czy w zupełności jest to takie utrudnianie?

Generalnie chyba nic więcej nie ma na ten temat. Podsumowując nie będziesz mieć raczej problemów jeśli się łączysz przez taką sieć.
 
Trudny temat, lecz nie powinniśmy porównywać z wejściem do otwartego pomieszczenia.
Do drzemika > wejście na cudzy teren, niezamknięty jest legalne! Staje się ono nielegalne dopiero wtedy, gdy teren jest ogrodzony, zabezpieczony lub gdy wyświetlona jest czytelna informacja o tym.
Jeżeli chodzi o sygnał WiFi niezabezpieczony - tak jak przedmówcy napisali - do momentu gdy nie ingerujesz w prywatną strefę tych zasobów (czyli zawartość folderów komputerów w otoczeniu sieciowym, z wyjątkiem zbiorów typu "shared" ) jest to absolutnie legalne. Korzystanie z publicznej sieci Internet za pomocą niezabezpieczonego sygnału jest absolutnie legalne. Częstotliwość 2,4GHz, której to używają te nadajniki jest częstotliwością publiczną niewymagającą pozwoleń (z pewnymi ograniczeniami typu moc sygnału itp.) i można z niej korzystać. Oczywiście jakakolwiek forma łamania zakodowanych hasłami dostępów jest już włamaniem i może podlegać karze.
 
@ grzes1986:
Te przepisy prawne nie mają tu zastosowania: nikt nie przełamuje barier, aby uzyskać dostęp do sieci, ani nikt nie zmienia danych w tej sieci...

Skoro sieć jest otwarta, to można z niej korzystać - w innym wypadku byłaby zamknięta (wymagała autoryzacji) - i nie można nikomu zarzucić brak dobrej wiary w swoim działaniu ;-)

Pozdrawiam!
 
Sieć jest zabezpieczona poprzez filtrowanie adresów MAC, ktoś się doniej włamał.
Jak komuś udowodnić że się włamał do sieci ?
Czy odpowiednie logi wystarczą by skierować sprawę na policję?

Jeśli ktoś poprzez zmianę MAC adresu uzyskał dostęp do internetu i nie uzyskując dostępu do żadnych prywatnych danych z sieci lokalnej, to wydaje mi się że ciężko będzie udowodnić wine?.
Przecież internet dostępny jest dla wszystkich.

Proszę o pomoc
 
A w jaki sposób chcesz udowodnić, że ktoś się pod kogoś podszył?
Skoro masz filrowanie MAC, to równie dobrze sieć mogła wpuścić właściwego użytkownika, którego MAC został sklonowany...
Right?
 
Czyli mam rozumieć że osobie która klonuje MAC adres i wpina się nielegalnie do sieci nic nie można zrobić ?
 
[cytat:19dtd8iy]Nie chcę się chwalić, ale posiadam bardzo dogłębną wiedzę sieciową (praktyczną jak i teoretyczną) i w tej chwili podstawowymi zabezpieczeniami są mi.in:
- klucz WEP
- filtracja adresów MAC[/cytat:19dtd8iy]

Troche offtopic, ale malo ludzi zdaje sobie z tego sprawe :
Klucz WEP lamie sie niezaleznie od liczby klientow podlaczonych do AP w sieci w ciagu okolo 5 - 10 minut, filtracja adresow MAC w tym przypadku nic nie da z tego wzledu, ze nie naleza one do szyfrowanych warstw i sa jawne, wiec wystarczy podsluchac i jedna komenda zmienic MAC swojej karty sieciowej. Czas lamania WPA i WPA2 przy wykorzystaniu dostepnych narzedzi, zalezy od dlugosci i jakosci hasla. W polowie przypadkow wystarczy kilka godzin. Przypominam, ze mowie jedynie o amatorskich sposobach wykorzystujacych dostepna w internecie wiedze.. Wlasnie dlatego banki/ambasady nigdy nie stosuja sieci WiFi.

Jak udowodnic wlamanie? Nie da sie, o ile nie wdrozono wczesniej w miare zaawansowanego systemu logowania ruchu i na biezaco go nie analizuje. O ile mozna cos wskorac w przypadku ludzi ktorzy podlaczaja sie i korzystaja sieci na stale (sasiedzi itp), to w przypadku kiedy podjezdza samochod z antena i po pol godziny odjezdza jest sie absolutnie bezradnym. Wtedy ewentualnie pozostaje sprawdzanie nagran z okolicznych kamer przemyslowych :D Jak juz kiedys wspominalem - internet moze byc absolutnie anonimowy dla ludzi z odpowiednia wiedza.
 
Przekleję tutaj mój posta z analogicznego tematu (INTERNET WiFi):
Witam Szanownych Państwa.
Z przyjemnością informuję, że wasze wcześniejsze rozważania w odniesieniu do podanych paragrafów są bezcelowe.
Dlaczego?
Bardzo ważny jest tu szczegółowy aspekt techniczny i niestety nieco błędne oznaczenie niektórych opcji.
Otóż jeśli sieć rozgłasza swoje SSID, to pojawi się ona na liście potencjalnych sieci do połączenia. Jeśli ktoś podaje do publicznej wiadomości (rozgłasza) sam fakt istnienie swojej sieci, to chyba każdy ma prawo "zapytać", czy może się do niej podłączyć? Przecież każdy może zapukać do mojego domu i zapytać, czy go wpuszczę (powód dowolny). Jest to w pełni legalne.
I tu pojawią się mylne oznaczenie opcji w systemach. Kliknięcie na "połącz" lub coś w tym stylu oznacza tak na prawdę WYŚLIJ ZAPYTANIE CZY MOGĘ SIĘ PODŁĄCZYĆ! Bo dokładnie to się dzieje.
Tak więc mamy sieć z publicznie dostępnym SSID, samo wysłanie zapytania o pozwolenie na podłączenie nie może być uznane za nielegalne.
A teraz co robi router? Router może takie zgłoszenie odrzucić. Może mieć filtrowanie adresów MAC. Może wymagać indywidualnego logowania (login+hasło). Jeśli udaje nam się połączyć z takim AP, to oznacza, że jego serwer DHCP po otrzymaniu naszego zapytania UDZIELA ZGODY NA POŁĄCZENIE przydzielając nam adres IP!
 
Nie przełamywałeś żądnych zabezpieczeń, ani nie uzyskujesz dostępu do nie przeznaczonych dla Ciebie danych tylko do WWW. Inna sprawa by była jak byś np. wzeszedł do folderów udostępnionych na jego komputerze. Chociaż było by niezabezpieczone i udostępnione były by to jego prywatne dane do których nie mógłbyś wchodzić.
Bzdura. W niezabezpieczonej (publicznie udostępnionej zgodnie z wolą właściciela) sieci, jeśli tenże właściciel udostępnia dowolne dane, to robi to z własnej woli, do wolnego dostępu wszystkich użytkowników sieci. Więc nie byłaby to inna sprawa.

Jeśli ktoś poprzez zmianę MAC adresu uzyskał dostęp do internetu i nie uzyskując dostępu do żadnych prywatnych danych z sieci lokalnej, to wydaje mi się że ciężko będzie udowodnić wine?.
Jaką winę. Gdzie zawinił? Nie przełamał zabezpieczeń. Zmienił swój adres MAC, ale ciężko byłoby udowodnić zamiar włamania w tym przypadku. Nie wspomnę już, że włamania nie ma. Więc jaką winę?

Czyli mam rozumieć że osobie która klonuje MAC adres i wpina się nielegalnie do sieci nic nie można zrobić ?
Jeśli klonuje (a nie wpisuje przypadkowy z palca, bez intencji przełamania zabezpieczeń) to można. Kwestia udowodnienia, że specjalnie, z zamiarem, sklonował adres, a nie np. wpisał sobie losowy. Bo to nie jest zakazane.

W 100% zgodzę się z Radziolem. Jeśli mogę się podłączyć nie łamiąc zabezpieczeń - to nie łamię prawa.

Jak juz kiedys wspominalem - internet moze byc absolutnie anonimowy dla ludzi z odpowiednia wiedza.
Bzdura - Internet nigdy nie jest anonimowy. Mogę podać przynajmniej pięć bezsprzecznych identyfikacji owego komputera, poczynając od wersji systemu, poprzez rozdzielczość, na konfigracji systemu kończąc. Nawet dwa komputery o tym samym MAC jest banalnie prosto odróżnić. Inna sprawa, że w warunkch POLSKIEGO (zaznaczam, że jedynie Polskiego) prawa nikt tego nie robi, ale nie oznacza to anonimowości, tylko kompletną ignorancję organów.
 
Powrót
Góra