Wygrana w lotto

  • Autor wątku Autor wątku martynag85
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

martynag85

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2017
Odpowiedzi
3
Witam. Niedawno wygrałam znaczną sumę w lotto, ale jeszcze jej nie odebrałam. W pierwszej chwili chciałam zgłosić się osobiście i poprosić o przelanie tej wygranej na moje konto, ale moja znajoma doradziła mi inne wyjście. Jestem mężatką od kilku lat, mój mąż jest przystojny i lubi flirtować z kobietami, chociaż on widzi to inaczej. Koleżanka uważa, że w momencie, gdy mój mąż dowie się, że wygrałam tak dużą sumę pieniędzy może wystąpić o rozwód. Co za tym idzie, weźmie ze sobą połowę mojej wygranej. Koleżanka doradziła mi, żeby wygraną odebrała moja mama (ojciec zmarł kilka lat temu), wtedy za ileś tam lat po jej śmierci ja odziedziczę po niej te pieniądze, a mój mąż nie będzie miał do nich żadnych praw. Czy znajoma ma rację? Pozdrawiam.
 
Mama może wydać całą kwotę a Ty nie dostaniesz nic.
Poza tym czy jesteś jedyną osobą, która może dziedziczyć po matce?
 
Może ją odebrać. Z kolektury i córce również.
 
Jeżeli nie masz zaufania do męża to kupon lotto możesz przekazać komukolwiek
 
Mama raczej nie wyda tych pieniędzy, bo jest niepełnosprawna i nie wychodzi z domu. Ja opiekuję się mamą i domem, bo nie mam rodzeństwa. Mam bardzo dobry kontakt z mamą i ona nigdy nie miała dużych wymagań, mnie również wychowała w taki sposób, żebym nie była rozrzutna, tylko dysponowała pieniędzmi z głową. Wygraną mam zamiar przeznaczać na dom, poprawę zdrowia i komfortu mamy, a także na nasze małżeńskie potrzeby i zachcianki, ale zarazem nie chciałabym być ostatnią naiwniaczką i zostać wyrolowana przez męża. To nie jest kwestia braku zaufania do niego - gdybym w ogóle nie miała do niego zaufania to nie powiedziałabym mu o tej wygranej. Po prostu proszę o poradę prawną - czy w razie śmierci mamy i ewentualnego rozwodu pieniądze, które będą na jej koncie w połowie należeć będą do mojego męża.
 
Tak sie tylko zastanawiam, prawnikiem nie jestem, ale czy zatajanie na sprawie rozwodowej takich rzeczy to nie przestępstwo?
Jeśli wyjdzie na jaw moga byc problemy. (chyba) i o ile wyjdzie na jak...

Prawnie, to chyba to z matką to najlepsze wyjście skoro mężowi nie ufasz.
Tylko co on powie jak kase dasz mamie? Czy on Ci będzie ufał?

Za 2miesiące na 100% przyjdziesz tu po porady "rozwodowe", ale skoro rzekło się "A", trzeba powiedzieć teraz "B".

Cos wykombinujesz. trzymam kciuki.
 
Ostatnia edycja:
Gdyby to mama wygrała, odebrała pieniądze, a następnie w drodze darowizny przekazała Ci je przelewając na Twój rachunek bankowy i zgłaszając do US, to nie zapłacisz podatku od darowizny, a kwota ta stanowić będzie Twój majątek odrębny.
 
Nie sądźmy, a nie będziemy sądzeni.
Uważam, iż "martynag85" jest osobą dorosłą i WIE co robi.
Nie nam oceniać dobrze czy źle.

Napisałem, że jeśli będzie kombinowała to wsądzie może sie to dla niej źle skończyć, jeśli nie będzie... Ryzykuje kase. Jak odda matce ryzykuje małżeństwo — ja bym w jej skórze nie chciał być...

Wiesz jak w szachach się nazywa taka sytuacja?

Jak pisałem: "skoro rzekło się "A", trzeba powiedzieć teraz "B".

Zrobić cos musi, ale na tym forum chyba nikt nie jest jej w stanie pomóc. Chyba, że prawnicy maja jakieś sztuczki, dziury w prawie...

To z matka nie nie głupie (choc potępiam taki czym! :-) ) koleżanka wolna? Szukam mądrej dziewczyny, takiej co w życiu daje sobie radę :D
Mowa o tej Twojej koleżance, która doradziła Ci ten manewr z mamą — wolna? ;-)
 
martynag85 napisał:
że w momencie, gdy mój mąż dowie się, że wygrałam tak dużą sumę pieniędzy może wystąpić o rozwód

Co pieniądze robią z ludźmi...
 
martynag85 napisał:
To nie jest kwestia braku zaufania do niego - gdybym w ogóle nie miała do niego zaufania to nie powiedziałabym mu o tej wygranej.
Jeżeli mąż wie, że wygrałaś te pieniądze, to już "po ptokach". W razie podziału majątku, połowa jest jego.
 
Mężowi jeszcze nie powiedziałam o tej wygranej. Mam zamiar mu powiedzieć, ale dopiero po tym, gdy pieniądze znajdą się na koncie mamy. Myślę, że brakiem zaufania byłoby nie powiedzenie mu o tym i wydawanie tych pieniędzy po kryjomu. Po prostu obawiam się tego, że gdy się dowie o wygranej to wystąpi o rozwód i weźmie połowę. Chciałabym tej sytuacji uniknąć, żyć w miarę normalnie, nie szastać pieniędzmi na same głupoty (mój mąż czasami chodzi do kasyna z kolegami). Nie mam zamiaru sama wydawać tych pieniędzy - jeżeli będzie chciał kupić coś droższego to nie powiem nie, bo przecież jest moim mężem i nadal go kocham. Oczywiście są pewne granice. Dziękuję tym wszystkim, którzy nie starają się mnie ocenić, tylko pomóc. Reasumując - pieniądze będą na koncie mamy, ja będę miała do nich dostęp, a w razie czego będę jakieś kwoty dawała również mężowi, a w przypadku rozwodu mąż nie dostanie z tych pieniędzy ani grosza. P.S. koleżanka jest mężatką. Znamy się od podstawówki, a w średniej szkole siedziałyśmy w jednej ławce, więc to nie jest "życzliwa" koleżanka, która specjalnie źle doradzi.
 
Jeżeli się dowie o wygranej, to i tak w razie rozwodu przysługuje mu połowa, a tobie sprawa z art. 300KK. Nawet przed rozwodem grozi ci pewnie z kilku artykułów kodeksu rodzinnego
 
martynag85 napisał:
Mam zamiar mu powiedzieć, ale dopiero po tym, gdy pieniądze znajdą się na koncie mamy.
To nie ma znaczenia. Te pieniądze stanowią wasz majątek wspólny. To czy fakt ich posiadania zataisz, czy to kiedy ujawnisz fakt ich istnienia mężowi nie ma tutaj znaczenia. Tak, jak napisał poprzednik - w razie zatajenia majątku, przy jego podziale może ci grozić nawet odpowiedzialność karna.
 
martynag85 napisał:
Mam zamiar mu powiedzieć
jeśli mu powiesz, że wygrałaś- połowa jest jego (nie ma znaczenia, że odbierze mama). Bądź konsekwentna- nie chcesz się z nim dzielić- to nic nie mów.
 
jagna33 napisał:
jeśli mu powiesz, że wygrałaś- połowa jest jego (nie ma znaczenia, że odbierze mama). Bądź konsekwentna- nie chcesz się z nim dzielić- to nic nie mów.
To, ze mu nie powie nie znaczy, ze polowa nie jest jego.
 
W dawnych czasach na tym forum nie pomagało się w krętactwach/oszustwach. Coś się zmieniło?
 
Powrót
Góra