Strona internetowa - odstąpienie od umowy o dzieło

  • Autor wątku Autor wątku Dredd
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dredd

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
16
Witam wszystkich,
podjąłem się dość dawno realizacji interaktywnej mapki na stronę www. Z czasem do mapki dochodziły kolejne funkcjonalności, przez co mapka zmieniła swoją postać na średnio zaawansowany serwis podróżniczy/reklamowy. Zamówienia były realizowane, akceptowane i rozliczane osobno.

Po pewnym czasie straciłem kontrolę nad projektem - utraciłem pliki, od backupu udało mi się dojść do 90% ostatniej wersji. Dostałem termin na usunięcie wad, których nie mogłem, bo ja mam inną wersję i klient inną na swoim FTP (pliki konfiguracyjne).

Klient chce rozwiązać umowę i zakończyć współpracę. Mam w związku z tym parę pytań.

1. Klient chce zwrotu wszystkich poniesionych kosztów. Czy słusznie? Wszak wcześniejsze etapy prac są sprawne. Nie działa moduł z ostatniego etapu prac, który nie jest rozliczony. Co więcej, pierwsze etapy projektu były wykonywane ponad 2 lata temu.
[EDIT] Nie podał mi jeszcze konkretnej kwoty do zwrotu. Nie wiem, czy nie wymyślił sobie zwrotu kosztów za hosting, domenę czy marketing. Ale to mnie chyba nie dotyczy i to już jego koszt?

2. Klient jest w posiadaniu plików źródłowych. Jednak chce zrzec się projektu, zapewnić u notariusza, że nie będzie wykorzystywać projektu (strona jest online), tym samym ja też nie mógłbym wykorzystać swojego kodu. Wydaje mi się, że nie może on decydować o losie mojego kodu. Nie uzyskał ode mnie żadnych praw autorskich / majątkowych i decydowaniu o rozporządzaniu dziełem. Poza tym chyba tylko on opłaca notariusza, skoro go chce?

3. O kolejnych etapach dowiadywałem się po ukończeniu poprzedniego. Gdybym znał całokształt projektu, to bym go zrealizował, wycenił i oszacował czas na realizację zupełnie inaczej. Czy klient może powierzyć projekt innej firmie i obciążyć mnie kosztami za jego realizację? Chodzi mi o to, że ja np. wyceniłem projekt na X zł, a jakaś firma może go wycenić na 10x tyle.

Co o tym sądzicie? Proszę o jakieś porady jak z tym się uporać.
 
Ostatnia edycja:
Dredd napisał:
... Dostałem termin na usunięcie wad, których nie mogłem, ...
Jakich wad?
Co do zasady
Przepis prawny:
Prawo autorskie
Art. 55.
[Usterki i wady prawne dostarczonego utworu]

1. Jeżeli zamówiony utwór ma usterki, zamawiający może wyznaczyć twórcy odpowiedni termin do ich usunięcia, a po jego bezskutecznym upływie może od umowy odstąpić lub żądać odpowiedniego obniżenia umówionego wynagrodzenia, chyba że usterki są wynikiem okoliczności, za które twórca nie ponosi odpowiedzialności. Twórca zachowuje w każdym razie prawo do otrzymanej części wynagrodzenia, nie wyższej niż 25 % wynagrodzenia umownego.

2. Jeżeli utwór ma wady prawne, zamawiający może od umowy odstąpić i żądać naprawienia poniesionej szkody.

3. Roszczenia, o których mowa w ust. 1, wygasają z chwilą przyjęcia utworu.

4. Jeżeli zamawiający nie zawiadomi twórcy w terminie sześciu miesięcy od dostarczenia utworu o jego przyjęciu, nieprzyjęciu lub uzależnieniu przyjęcia od dokonania określonych zmian w wyznaczonym w tym celu odpowiednim terminie, uważa się, że utwór został przyjęty bez zastrzeżeń. Strony mogą określić inny termin.
Korzystanie z utworu jest jednoznaczne z jego przyjęciem, a rękojmia ma zastosowanie wyłącznie w przypadku wad prawnych.
Dredd napisał:
... Nie uzyskał ode mnie żadnych praw autorskich / majątkowych i decydowaniu o rozporządzaniu dziełem. ...
Zatem jego zrzeczenie nie ma żadnego znaczenia
Dredd napisał:
... Czy klient może powierzyć projekt innej firmie i obciążyć mnie kosztami za jego realizację? ...
Skoro jak piszesz wyżej nie nabył praw autorskich majątkowych nie ma prawa rozporządzać Twoimi utworami.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Z powodu braku kilku plików konfiguracyjnych lub ich innej konfiguracji nie wszystkie elementy wyświetlają się lub działają jak powinny. Mam pewność, że jeden moduł został podmieniony innym przez klienta, a teraz mam go odzyskać.

Jednak "spór" w głównej mierze dotyczy ostatnich zamówień - odtwarzacza i galerii. Moduły teoretycznie zostały wykonane - są funkcjonalne, działają ze stroną i odpowiednio wyświetlają zdjęcia i odtwarzają filmy. Owe "wady" to brak "widzi mi się" klienta dotyczących kosmetyki czy drobnostek w ich funkcjonowaniu. Z powodu utraty części plików źródłowych prace stanęły w miejscu.

Co oznacza przyjęcie utworu? Pisemna jego akceptacja i rozliczenie, czy samo korzystanie z niego?
Jak wspomniałem, projekt powstał jako skromna interaktywna mapa, do której później dochodziły kolejne elementy. Prace były rozległe w czasie. Czasem sam klient odkładał terminy odbioru (wyjazdy zagraniczne). Po którymś rozliczeniu kiedy jeszcze wszystko szło po naszych myślach przesłałem mu kopię wszystkiego na tamten dzień, a projekt pojawił się online.

Nie mam protokołów odbioru każdego z zamówień, ale jest to wyraźnie wyrażone w mailach i również mailowo potwierdzenie wysłania płatności za dany etap prac.

Ja widzę ten projekt jako szereg dzieł, a klient jako całość i tu pewnie powstaje konflikt...

[EDIT] Klient dostarczał mi projekty graficzne i opisywał jak to wszystko działa. Ja zaś opracowałem mechanizm działania tego wszystkiego - kod.
Nie wiem czy wątek słusznie trafił do praw autorskich. Ja się nie martwię o prawa autorskie, tylko o to, co mnie grozi z tytułu niewywiązania się z realizacji dzieła. Nie wiem czy należy ten szereg prac przez lata traktować jako całość (jedno dzieło), czy każde z zamówień jest odrębnym, kolejnym dziełem - "dodatkiem" do poprzedniego.
 
Ostatnia edycja:
Dredd napisał:
... Z powodu braku kilku plików konfiguracyjnych lub ich innej konfiguracji nie wszystkie elementy wyświetlają się lub działają jak powinny. Mam pewność, że jeden moduł został podmieniony innym przez klienta, a teraz mam go odzyskać.
...
Dredd napisał:
...Ja widzę ten projekt jako szereg dzieł, a klient jako całość i tu pewnie powstaje konflikt... .
...
Jak w zacytowanym wyżej przepisie prawnym. Z uwagi, że mamy tutaj do czynienia z utworami Art. 636. Kodeksu cywilnego nie ma zastosowania lecz wskazany art. Prawa autorskiego.
Dredd napisał:
... Co oznacza przyjęcie utworu? Pisemna jego akceptacja i rozliczenie, czy samo korzystanie z niego? ...
Rozpowszechnienie = przyjęcie dzieła?


Proponuję zwrócić uwagę zleceniodawcy, że korzysta w Twoich utworów na podstawie udzielonej licencji na warunkach ustawowych, to znaczy niewyłączności i w okresie 5 lat. Po tym czasie korzystanie będzie bezprawne ze wszystkimi z tym związanymi konsekwencjami. Warto również go poinformować, że nie ma prawa wykonywania praw zależnych zatem rozpowszechnianie opracowania Twoich utworów bez Twojej zgody będzie naruszać Twoje prawa autorskie majątkowe jak również będzie przestępstwem.

Edit

Dredd napisał:
...Klient dostarczał mi projekty graficzne i opisywał jak to wszystko działa. Ja zaś opracowałem mechanizm działania tego wszystkiego - kod. ...
Zatem jak rozumiem części prac nie można traktować jako generujących prawa autorskie. Strasznie nie jasno to przedstawiasz.

Dredd napisał:
... Nie wiem czy należy ten szereg prac przez lata traktować jako całość (jedno dzieło), czy każde z zamówień jest odrębnym, kolejnym dziełem - "dodatkiem" do poprzedniego. ...
To zależy od przedmiotu dzieła, to Ty powinieneś tutaj wskazać jak należy traktować Twoje prace.

Dredd napisał:
... tylko o to, co mnie grozi z tytułu niewywiązania się z realizacji dzieła. ...
Roszczenia odszkodowawcze ale czy słuszne to zależy od wielu szczegółów, które na pewno weźmie pod uwagę Sąd.
 
Ostatnia edycja:
OK, podsumowując...

Skoro klient przyjął dzieło/dzieła wolne od wad i je rozpowszechnia, to nie może od tak skreślić całego projektu i żądać ode mnie zwrotu poniesionych kosztów, tylko dlatego, że nie dostarczyłem (według niego) kolejnego zamówienia?
 
Nie wiem co rozumiesz przez pojęcie "skreślić całego projektu", nie mniej kolejne zamówienie nie może mieć wpływu na już zrealizowane, przyjęte i rozliczone.
 
LeszsekS napisał:
Nie wiem co rozumiesz przez pojęcie "skreślić całego projektu"
To, że klient chce zakończyć współpracę, (niby) zrzec się otrzymanych ode mnie plików, otrzymać zwrot poniesionych kosztów i zlecić projekt od nowa* innej firmie.

*Jestem pewny, że projekt będzie wykonany w innej technologii, zatem mój dostarczony kod nie będzie mu potrzebny, ale co mnie to interesuje?
 
Ostatnia edycja:
Kluczowe tutaj jest/będzie z czym mamy do czynienia. Czy z utworami - wtedy jak napisałem wyżej, czy też tylko z działaniem czysto technicznym - wtedy należy zastosować tylko zasady dotyczące umów o dzieło z Kodeksu cywilnego.
 
A w jaki sposób można to określić? Czy w drugim przypadku jestem na przegranej pozycji?
 
Dredd napisał:
A w jaki sposób można to określić? ...
Jeśli nie potraficie dojść do porozumienia to tylko przed Sądem.
Dredd napisał:
... Czy w drugim przypadku jestem na przegranej pozycji? ...
Przepis prawny:
Kodeks cywilny
Art. 638.
§ 1. Do odpowiedzialności za wady dzieła stosuje się odpowiednio przepisy o rękojmi przy sprzedaży. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie jest wyłączona, jeżeli wada dzieła powstała z przyczyny tkwiącej w materiale dostarczonym przez zamawiającego.
§ 2. Jeżeli zamawiającemu udzielono gwarancji na wykonane dzieło, przepisy o gwarancji przy sprzedaży stosuje się odpowiednio.


PS.
Jeśli umowa nie określała inaczej nie masz żadnego obowiązku posiadania kopii zapasowych.
 
Podejrzewam, że klient ma postawę roszczeniową i nie rozumie, że ja też poświęciłem jakiś czas i wysiłek na ten projekt. I tak jak mówię, on pewno widzi ten projekt jako całość, a ja jako odrębne realizacje.

Zapisy są ogólnikowe, bez żadnych konkretnych zabezpieczeń dla każdej stron, stąd pod uwagę będą brane zapisy KC. Nie ma nic o gwarancji, odsetkach, czy zwrotu środków za niesolidną realizację.

Z kolei ktoś inny powiedział mi, że skoro jestem wykonawcą, to muszę dbać o dzieło i je zabezpieczyć (zapewne w trakcie prac).
 
Należy również pamiętać, że:
Dredd napisał:
... podjąłem się dość dawno realizacji ...
Przepis prawny:
Kodeks cywilny
Art. 646. Roszczenia wynikające z umowy o dzieło przedawniają się z upływem lat dwóch od dnia oddania dzieła, a jeżeli dzieło nie zostało oddane – od dnia, w którym zgodnie z treścią umowy miało być oddane.
Zatem biorąc pod uwagę, że
Dredd napisał:
... Zamówienia były realizowane, akceptowane i rozliczane osobno. ...
regulację powyższą należy zastosować odpowiednio.
 
Robi się ciekawie.

Mam "zlecić im" (klientowi i zapewne jakiejś firmie) budowę strony, a "skończą się moje problemy".
Nie będzie się mnie dopominał zwrotu kosztów, mimo, że ma podstawę prawną dla Sądu + podstawy do odszkodowania.
I zarzuca mi celowe działanie na jego szkodę.

Ogólnie to zlecił już nowy projekt innej firmie, a ten może wykorzysta na coś innego, o ile go naprawię.

Grubo.
 
W sumie to na rękę jest mi ten zapis:

Art. 638. § 1. Do odpowiedzialności za wady dzieła stosuje się odpowiednio przepisy o rękojmi przy sprzedaży. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie jest wyłączona, jeżeli wada dzieła powstała z przyczyny tkwiącej w materiale dostarczonym przez zamawiającego.

Ja jestem zdania, że lepiej mógłbym zaplanować strukturę i mechanizmy strony, gdybym wiedział, co tak naprawdę z tego powstanie. Przykładowo, gdybym od początku wiedział, że pojawią się użytkownicy, którzy mogą dodawać treść, oparłbym wszystko o bazę danych, a nie pliki xml.

O nowych funkcjonalnościach dowiadywałem się po ukończeniu kolejnych etapów. W pewnym momencie zauważyłem, że z prostej mapki tworzy się coś większego, bardziej skomplikowanego. Informowałem o tym klienta, że chciałbym zapoznać się z całym projektem, by móc odpowiednio zaplanować wszystko, a być może napisać pewne mechanizmy od nowa, aby były bardziej elastyczne. Wydłużające się terminy prac były rezultatem przeprawiania / dostosowywania modułów strony, by mogły działać na wielu warstwach, a nie jak zakładałem na początku - jednej. Mówiąc inaczej - nowe zadania do wykonania wprowadzały kolejne wyzwania do obejścia.

W każdym razie, odpowiedź była negatywna i tłumaczona tym, że nie jest to istotne, a i tak zaraz będzie wszystko ukończone.
Moim "materiałem" mogłaby tu być wiedza odnośnie tego, co sobie klient zaplanował - czego klient nie chciał mi dostarczyć, albo była to widza niekompletna.
 
Ostatnia edycja:
Przeglądając Twoje informacje cały czas mam wątpliwości i nadal uważam, że podstawą jest to co ująłem w poście #8.
 
A lepiej, żeby jako co to potraktować? :P
 
Dla Ciebie lepszym byłoby gdybyśmy mieli do czynienia z utworami Twojego autorstwa ale to nie oznacza, że wybór należy do Ciebie. Wszystko zależy od cech Twojego dzieła tak jak wskazywałem w poście #8.
Ostateczną odpowiedź może dać Sąd do którego możesz zwrócić się w oparciu o art. 189. kodeksu postępowania cywilnego o ustalenie istnienia praw autorskich.
 
Powrót
Góra