Przykuty do łóżka po udarze pnia mózgu również nie wykorzysta idąc tym tokiem myślenia.
Uważam iż jest to niesprawiedliwe. 2 dni decydują o braku świadczenia, a ogrom pracy włożonej od początku roku w opiekę, poniesione już koszty nic nie znaczą. Sam emeryt psychicznie nastawiany jest od początku marca na uzyskanie świadczenia o czym słyszy w radiu i TV. Owocuje to uwzględnieniem tego dodatku w domowym budżecie seniorów. Odchodzi w przekonaniu zabezpieczenia przyszłości współmałżonka na tyle na ile był w stanie ... niesłusznie, dodatkowo generując stres współmałżonki pogrążonej w bólu po stracie ukochanej; osoby z którą spędziła życie. Wyczekiwanie na listonosza …. Wiadomo na co seniorzy nie mieszkający w blokach przeznaczają to dodatkowe świadczenia, szczególnie przy dzisiejszych cenach opału. Jestem, byłem, opiekunem rodziców, seniorów w zaawansowanym wieku i tłumaczenie 85 letniej matce z Alzhaimerem całej sytuacji jest po prostu przykre. Określanie wirtualnej daty TAK /NIE dla „całorocznego” świadczenia jest zawsze dla jakiejś grupy krzywdzące. Nie powinno się to opierać na takiej zasadzie, tylko chociażby przeżytego okresu w danym roku. Skoro świadczenie jest w wysokości miesięcznego uposażenia to każdy emeryt który przeżył miesiąc w danym roku powinien być uwzględniony.
Zmarły 2 kwietnia jest innym człowiekiem niż zmarły 28 marca. Przypomina to trochę rosyjska ruletkę. „Twój ból jest lepszy niż mój”