M
maverick88
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 5
Mam pewien problem. I to podwójny, bo częściowo wynika z mojej nieznajomości przepisów...
Biorąc pod uwagę dosyć kontrowersyjny pod względem etycznym i higienicznym temat - mam prośbę, żeby skupić się wyłącznie na prawnym aspekcie tematu.
Sam jestem zdania że takich produktów nie powinno być możliwości oddawania - i jak się okazuje, nie można. Jednak jak się zaraz dowiecie - nie wiedząc o tym prawie odesłałem, a sklep przyjął odesłany towar.
Kupiłem żonie depilator IPL (świetlny) przez internet. Przetestowaliśmy go i doszliśmy do wniosku, że jednak nie będzie go używać.
Dokonaliśmy zwrotu.
Tutaj mój błąd - nie wiedziałem, że depilatory (chociaż to bardzo szerokie pojęcie) są na liście przedmiotów, których nie można zwracać, o ile zapieczętowane opakowanie zostało otwarte. Czy było 'zapieczętowane' - nie pamiętam, ale wydaje mi się że nie. W każdym razie opakowanie otwarliśmy, więc teoretycznie nie mamy możliwości zwrotu...
Nie wiedząc o tym zakazie - zwróciliśmy produkt.
Sprzedawca odebrał towar, minęło kilkanaście dni (ponad ustawowe 14 dni na zwrot pieniędzy) - cisza. W końcu zadzwoniłem do sklepu. Dowiedziałem się, że zwrot przyjęto, a pieniądze 'za niedługo będą zwrócone'. Jednocześnie dowiedziałem się, że magazyn odbierający stwierdził, że towar był używany, więc wartość przedmiotu jest niższa o 15% - i o tyle mi mniej zwrócą...
Tutaj pojawiają się moje wątpliwości. Przepis mówiący o tym, że o zmniejszeniu wartości produktu można mówić tylko gdy był używany w sposób wykraczający poza konieczny (itd itd).
Dlatego rodzą się pytania:
1. Jaki czas ma sklep na zaakceptowanie / odrzucenie mojego zwrotu? Oficjalnej odpowiedzi nie mam, minęło 17 dni od odebrania przez nich odesłanego towaru. Że przyjęli zwrot dowiedziałem się telefonicznie, jednak na piśmie tego nadal nie mam. Kazali mi czekać na oficjalnego maila.
2. Sklep - mimo że nie musi - przyjmuje zwrot. Czy to zwalnia go z obowiązku przestrzegania innych przepisów (na zasadzie 'oficjalnie nie przyjmujemy, tylko pod stołem na naszych zasadach')
2. Czy w przypadku takiego przedmiotu otwarcie opakowania może być uznawane za wykroczenie poza 'użytek konieczny do stwierdzenia charaketeru (...)'? Zgodnie z przepisami - nie powinien przyjąć towaru, a przyjął, akceptując taki stan.
Z góry dziękuję za odpowiedzi - szczególnie te merytoryczne, bo kwestię zdrowotno-higieniczną odsyłania 'używanego' depilatora znam.
Biorąc pod uwagę dosyć kontrowersyjny pod względem etycznym i higienicznym temat - mam prośbę, żeby skupić się wyłącznie na prawnym aspekcie tematu.
Sam jestem zdania że takich produktów nie powinno być możliwości oddawania - i jak się okazuje, nie można. Jednak jak się zaraz dowiecie - nie wiedząc o tym prawie odesłałem, a sklep przyjął odesłany towar.
Kupiłem żonie depilator IPL (świetlny) przez internet. Przetestowaliśmy go i doszliśmy do wniosku, że jednak nie będzie go używać.
Dokonaliśmy zwrotu.
Tutaj mój błąd - nie wiedziałem, że depilatory (chociaż to bardzo szerokie pojęcie) są na liście przedmiotów, których nie można zwracać, o ile zapieczętowane opakowanie zostało otwarte. Czy było 'zapieczętowane' - nie pamiętam, ale wydaje mi się że nie. W każdym razie opakowanie otwarliśmy, więc teoretycznie nie mamy możliwości zwrotu...
Nie wiedząc o tym zakazie - zwróciliśmy produkt.
Sprzedawca odebrał towar, minęło kilkanaście dni (ponad ustawowe 14 dni na zwrot pieniędzy) - cisza. W końcu zadzwoniłem do sklepu. Dowiedziałem się, że zwrot przyjęto, a pieniądze 'za niedługo będą zwrócone'. Jednocześnie dowiedziałem się, że magazyn odbierający stwierdził, że towar był używany, więc wartość przedmiotu jest niższa o 15% - i o tyle mi mniej zwrócą...
Tutaj pojawiają się moje wątpliwości. Przepis mówiący o tym, że o zmniejszeniu wartości produktu można mówić tylko gdy był używany w sposób wykraczający poza konieczny (itd itd).
Dlatego rodzą się pytania:
1. Jaki czas ma sklep na zaakceptowanie / odrzucenie mojego zwrotu? Oficjalnej odpowiedzi nie mam, minęło 17 dni od odebrania przez nich odesłanego towaru. Że przyjęli zwrot dowiedziałem się telefonicznie, jednak na piśmie tego nadal nie mam. Kazali mi czekać na oficjalnego maila.
2. Sklep - mimo że nie musi - przyjmuje zwrot. Czy to zwalnia go z obowiązku przestrzegania innych przepisów (na zasadzie 'oficjalnie nie przyjmujemy, tylko pod stołem na naszych zasadach')
2. Czy w przypadku takiego przedmiotu otwarcie opakowania może być uznawane za wykroczenie poza 'użytek konieczny do stwierdzenia charaketeru (...)'? Zgodnie z przepisami - nie powinien przyjąć towaru, a przyjął, akceptując taki stan.
Z góry dziękuję za odpowiedzi - szczególnie te merytoryczne, bo kwestię zdrowotno-higieniczną odsyłania 'używanego' depilatora znam.