17-latek rozwala dom, nie chce się leczyć. Pomocy!

  • Autor wątku Autor wątku Ewelina1302
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

Ewelina1302

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
1
Witam,
mam nadzieję,że temat jest w odpowiedniej kategorii.
Jestem siostrą siedemnastolatka, który od półtora roku ma stwierdzony zespół Aspergera oraz zaburzenia agresywno-kompulsywne. W tym roku ukończy osiemnasty rok życia, nie chodzi do szkoły pomimo indywidualnego nauczania (nie potrafi zawierać kontaktów społecznych, nie potrafi żyć w grupie, w klasie). Leczy się prywatnie u psychiatry (przyjmował leki rispolet i fevarin), przebywał także w oddziele psychiatrycznym na Marszałkowskiej w Warszawie, po czym po interwencji policji i pogotowia trafił do szpitala psychiatrycznego w Józefowie. Tu problem powstał taki,że mógł sam się z niego wypisać bo ukończył szesnaście lat, tak samo kolejny raz po tym jak złapano go na ulicy z nożem (policja i pogotowie znów go zawiozło do Józefowa) odmówił leczenia i wrócił do domu. Od czwartku (05.03.15r) nie bierze leków, wtedy zaczął znów demolować dom, pobił mnie (policja nie chciała przyjąć mojego zgłoszenia a pogotowie nie zrobiło obdukcji). Nakłamał w szpitalu, że to ja oraz mama rozwaliłyśmy jego pokój i sama się pobiłam (!!). Na drugi dzień poszedł do pedagoga szkolnego i zgłosił,że mama się nad nim znęca, ma kochanka, zniszczyła mu pokój itp. Szkoła miała złożyć zawiadomienie do sądu i kuratora,ale stwierdziła,że im się nie opłaca bo on zaraz skończy osiemnaście lat. My mamy nagrania dyktafonem (zaczynamy codziennie go nagrywać) jak on wyzywa nas, krzyczy, grozi nam i śmieje się prosto w twarz jak nakłamał lekarzom i pedagogowi. Chcemy by on trafił do ośrodka albo na jakieś przymusowe leczenie. Póki co nikt nam nie chce pomóc, co gorsza nikt nam nie wierzy! Dowody rozmów i jego agresji wobec nas są nagrane, czy to cokolwiek pomoże ? Gdzie możemy zgłosić się po pomoc? Jakie działania możemy wystosować? I czy naprawdę nie da rady go "wyrzucić" z domu? On skończy osiemnaście lat i nas pozabija...
Pomocy!
 
Pani Ewelino, Pani post być może jest już nieaktualny, ale to co Pani pisze, jest również historią mojego wnuka - tylko, że to się dzieje teraz w 2022 r. Nie wiem, czy to możliwe i nie wiem jak, ale bardzo mi zależy na nawiązaniu kontaktu z Panią. Z mojej strony, to również, jak z Pani - przed 7-laty, rozpaczliwe szukanie pomocy!
 
Powrót
Góra