M
malamia
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2013
- Odpowiedzi
- 10
Dzień dobry,
Ponad dwa lata temu pożyczyłam 300 zł na mieszkanie w NetCredit, miałam zwrócić 375 zł. Jednak wtedy moja sytuacja finansowa wyglądała tragicznie i zaczęłam przedłużać termin spłaty pożyczki, co miesiąc płacąc im 90 zł. Jednak ta kwota zaczęła rosnąć, bo spóźniałam się o kilka dni z wpłatą i w końcu urosła do 1800 zł i sprawa jest w firmie windykacyjnej, oni oczekują ode mnie zapłaty 1800 zł, a ja przez te dwa lata w tych przedłużeniach zostawiłam im ponad 1200 zł, a oni ciągle oczekują 1800 zł. I jeszcze wydzwaniają do mnie i pytają ile zarabiam, powiedziałam, że w mojej umowie o prace jest zabronione udzielanie takich informacji, bo od ponad miesiąca pracuję i naprawdę dobrze zarabiam, jakbym się zmobilizowała to w końcu mogłabym to zapłacić, tylko nie chcę się poddawać bez walki, bo uważam to lichwiarstwo i nie chcę karmić lichwy. Byłam u prawnika, prawnik powiedział, żeby się na razie nie przejmować, ale dla pewności chciałby zobaczyć umowę. Jednak umowy nie było, ja tam tylko zaznaczałam, że zapoznałam się z warunkami umowy i poprosiłam ich dzisiaj o przesłanie mi umowy, ale mogli przesłać mi coś innego niż wtedy.
Umowa w załączniku. Bardzo proszę o odpowiedź, płacić czy nie ?
Bo jeśli sprawa trafiłaby do sądu i bym przegrała to jak duże koszty mogę ponieść ?
[Umowę chciałam wrzucić w załączniku, ale jest za duża, więc wrzucę ją w kolejnym poście]
Ponad dwa lata temu pożyczyłam 300 zł na mieszkanie w NetCredit, miałam zwrócić 375 zł. Jednak wtedy moja sytuacja finansowa wyglądała tragicznie i zaczęłam przedłużać termin spłaty pożyczki, co miesiąc płacąc im 90 zł. Jednak ta kwota zaczęła rosnąć, bo spóźniałam się o kilka dni z wpłatą i w końcu urosła do 1800 zł i sprawa jest w firmie windykacyjnej, oni oczekują ode mnie zapłaty 1800 zł, a ja przez te dwa lata w tych przedłużeniach zostawiłam im ponad 1200 zł, a oni ciągle oczekują 1800 zł. I jeszcze wydzwaniają do mnie i pytają ile zarabiam, powiedziałam, że w mojej umowie o prace jest zabronione udzielanie takich informacji, bo od ponad miesiąca pracuję i naprawdę dobrze zarabiam, jakbym się zmobilizowała to w końcu mogłabym to zapłacić, tylko nie chcę się poddawać bez walki, bo uważam to lichwiarstwo i nie chcę karmić lichwy. Byłam u prawnika, prawnik powiedział, żeby się na razie nie przejmować, ale dla pewności chciałby zobaczyć umowę. Jednak umowy nie było, ja tam tylko zaznaczałam, że zapoznałam się z warunkami umowy i poprosiłam ich dzisiaj o przesłanie mi umowy, ale mogli przesłać mi coś innego niż wtedy.
Umowa w załączniku. Bardzo proszę o odpowiedź, płacić czy nie ?
Bo jeśli sprawa trafiłaby do sądu i bym przegrała to jak duże koszty mogę ponieść ?
[Umowę chciałam wrzucić w załączniku, ale jest za duża, więc wrzucę ją w kolejnym poście]