40 lat stażu pracy... wcześniejsza emerytura?

  • Autor wątku Autor wątku edysia.181
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

edysia.181

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
7
Wiem, że ten temat jest już dla Was, prawników (lub osób starajacych się o to by nimi w krótce zostać ) męczący i nudny, ale zależy mi by uzyskać odpowiedź...

Moja mama zastanawia się jak to jest z jej zawodem i przejściem na wcześniejszą emeryturę.

Mama urodziła się w roku 1955 (ma 55 lat). Zaczęła pracę w roku 1970 i wówczas pracodawca zaczął już oplacać jej składki. W roku 1981 zmieniła pracę i zaczęła pracować jako dozorca/gospodyni posejsji. I tu pojawia się problem. Jak bowiem nazwać ten zawód. Mama zatrudniona jest przez administrację i zajmuje się sprzątaniem klatek oraz terenu.
W tym roku ma 40-stolecie pracy !!! Czy praca fizyczna typu grabienie liści, odśnieżanie... jest zaliczana do ciężkich prac fizycznych, które mogłyby pozwolić jej na przejście na wcześniejszą emeryturę? Wiem, że w wykazie zawodów uprzywilejowanych tego zawodu nie ma, ale może istnieje jakaś furtka ze względu na tak duży staż pracy i ciężkość fizyczną tego zawodu?

naprawdę bardzo liczę na Waszą opinię i zdanie.....
 
Nie ma żadnej furtki. Ustawowy wiek przejścia na emeryturę dla kobiety to 60 lat.

Nie będę tutaj wchodzić w dyskusję - jest wykaz prac w szczególnych warunkach, trudno. Idąc powyższym tokiem myślenia zdecydowana większość stwierdziłaby, że jego praca jest uciążliwa.
 
ok. Ale jest to praca w trudnych warunkach atmosferycznych. Zimą, jak np. dziś pracuje w temp -10 stopni, latem, gdy są upały na temp powyżej 30. Nie może nie iść do pracy bo jest zimno, czy gorąco. Moim zdaniem da się więc udowodnić, że jest to praca w trudnych warunkach.
 
Nie róbmy żartów. Forum prawne to nie miejsce do udowadniania, że dozorca/gospodyni posesji to praca w szczególnych warunkach.
Proponuję wysłać wniosek do ministerstwa pracy albo zająć tematem miejscowego posła.
 
Regulamin Forum mówi jasno, iż jest to miejsce gdzie każdy może wyrazić swoją opinię na dany temat. Pana/Pani zdanie już znam. Ciekawa jestem co myślą inni, czy jest to tzw. "sprawa do wygrania"? Mama myśli o wynajęciu jakiegoś prawnika, który zajął by się ta sprawą - napisałby gdzie trzeba konkretne pismo. Ona nie zna się na tym... nie chciałabym by ktoś obiecał Jej, że się tym zajmie tylko po to by na Niej zarobić, a z góry wiedziałby, że to "nie przejdzie". Dlatego pytam tu, Was, osoby które są w temacie i które nie należą do tzw. "Urzędasów", którzy to spojrzą do ustawy i powiedzą - nie ma takiego punktu - dozorca, dziękuję proszę zamknąć drzwi z tamtej strony!!!


ps. Dla mnie ten temat nie jest powodem do żartów (mama według umowy o pracę powinna spędzać 8 godzin dziennie na terenie, również dziś przy temp. - 10 stopni)
 
Ujęłaś mnie swą piękną postawą wobec Mamy i odwagą...ale pomóc pewnie Ci nie potrafię narazie...EDYSIU...sama ZDECYDOWAŁAM SIĘ wynająć prawnika w sprawie równie niepewnej wygrania co Twoja...koszt spory..nie znam efektów....ale to mój wybór...i poniosę tego konsekwencję...ale jaka by nie była decyzja w moim przypadku nie będę żałować! i walczyć będę ...ktoś chyba na TYM forum tak piękne ma motto...wiara góry przenosi...powodzenia!
 
Powrót
Góra