5 lat udawała chorobę nowotworową

  • Autor wątku Autor wątku atyde77
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

atyde77

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2014
Odpowiedzi
3
Tak jak w temacie. Moja pseudo - juz w tej chwili przyjaciołka udawała 5 lat, że jest chora na raka. Sprawa wyszła miesiąc temu. Trzy lata temu w dziwnych okolicznościach w domu podczas jedynie jej obecności umarł jej mąż - udusił się - mial niecałe 40 lat. Nie wiemy co robić, boję się, że może być agresywna - raczej nie jest chora psychicznie, bo nie było żadnych epizodów psychicznych ani somatycznych objawów. Wyłudziła pieniądze od rodziców. Wykorzystała mnie i wiele innych osób. Zniszczyła nas psychicznie. Niemal doprowadziła do kilku rozwodów w rodzinie, bo wszystkich ze sobą kłóciła. Teraz okazało się, że jest i zawsze była zdrowa. Sama odwoziłam ją do kliniki, odbierałam stamtąd, opiekowałam się nią u mnie w domu. Nigdy nie weszłam na oddział szpitala. Ona sama goliła sobie głowę, naklejała plastry - ludzi wykorzystywała psychicznie i finansowo. Co mogę zrobić????!!!! Boję się jej zemsty. Dowiedziala się wczoraj, że już o wszystkim wiemy i odnosi sie do wszystkich agresywnie. Pomóżcie proszę. Może ją gdzieś zamknąć?? Ale jak i gdzie?? Co mamy robić??
 
nie bardzo rozumiem, po co chcesz ją gdzieś zamknąć?

zgłosić sprawę na policję o wyłudzenie

co do śmierci jej męża to trzeba było zgłaszać sprawę wtedy, teraz to ciężko coś udowodnić
 
Zespół Munchausena sprawdziliśmy już na początku - w sobotę pierwsza wizyta u psychiatry. Nie wszystko sie zgadza, są symptomy, które te zespól raczej wykluczają. poczekamy, zobaczymy
 
to zupełnie nie to, bardzo głupio zrobiliście kierując ją do psychiatry, bo ona na tym popłynie, będzie przedstawienie pod tytułem jaka to ona biedna, chora, nieszczęśliwa, daliście jej znowu broń do ręki

miałam do czynienia z tego rodzaju osobą, koszmarne babsko, wymuszała pomoc u innych ludzi, twierdząc, że była gwałcona przez swojego ojca (była wtedy głośna sprawa o córce którą latami gwałcił ojciec), jak się wydało, że kłamie we wszystkim, to też niestety ktoś jej doradził psychiatrę i potem wszyscy się z nią wozili za przeproszeniem, cwana, bezwzględna, dla mnie to głównie narcyzm, a nie żadne poważniejsze zaburzenie, czy choroba, latała do szpitala jak do miodu, aż jej tam nie chcieli i za wszelką cenę chcieli się pozbyć... dręczyła potem wszystkich naokoło... jestem cierpliwą osobą, staram się zrozumieć różne sytuacje, ale na samą myśl o niej, to aż mnie rzuca

a i jak będzie miała papiery że się leczyła to ciężko będzie ją pociągnąć do odpowiedzialności za wyłudzenia i wyegzekwować zwrot pieniędzy
 
Ostatnia edycja:
Nome napisał:
a i jak będzie miała papiery że się leczyła to ciężko będzie ją pociągnąć do odpowiedzialności za wyłudzenia i wyegzekwować zwrot pieniędzy

A możesz wskazać dlaczego?
 
bo jest chora, bo nie może zarabiać, bo nie wiedziała co robiła, itp.

naprawdę, ciężko taką sprawę ruszyć, jak jest osoba naprawdę chora, to trudno jej sobie poradzić przed sądem, ale ktoś taki, kto kłamie i symuluje radzi sobie bardzo dobrze
 
Nome napisał:
bo jest chora, bo nie może zarabiać, bo nie wiedziała co robiła, itp.

Proponuję jednak zapoznać się z regułami orzekania niepoczytalności w procesie przed wyrażaniem "rewelacji" sprowadzających się do tego, że jeśli ktoś odwiedził psychiatrę, to nie można go skazać za przestępstwo...

Nome napisał:
ktoś taki, kto kłamie i symuluje radzi sobie bardzo dobrze

Rozumiem, że swoją opinię opierasz na bogatym doświadczeniu zawodowym związanym z tego typu sprawami?
 
powiedzmy, że widziałam taką osobę w akcji

symulować chorobę psychiczną jest niestety łatwiej niż raka
 
Z pewnością, szczególnie że dzisiejsza psychiatria to w dużej mierze szarlataństwo uprawiane na wzór Freuda.
 
Nome napisał:
powiedzmy, że widziałam taką osobę w akcji

Spytam raz jeszcze - czy wiesz, co jest decydujące dla oceny poczytalności? Czy wiesz, kto i w jaki sposób przeprowadza takie badania? Czy poza jedną osobą, której nie lubisz, miałaś do czynienia z innymi podobnymi przypadkami w kontekście konkretnych postępowań karnych?

Jeśli nie - przypominam, że jesteś na forum prawnym, a nie w kółku dyskusyjnym...
 
jakby ci tu powiedzieć, kiedy zetkniesz się takim problemem w praktyce, to wygląda to zupełnie inaczej, niż w teorii... ale masz rację, ja nie jestem prawnikiem, więc chyba niepotrzebnie się wypowiadam, każdy musi nauczyć się na swoich błędach
 
Nome napisał:
jakby ci tu powiedzieć, kiedy zetkniesz się takim problemem w praktyce, to wygląda to zupełnie inaczej, niż w teorii...

Stykam się z takimi problemami w praktyce - zapewne o wiele częściej niż Ty... Uwierz, że przypadki, w których biegli stwierdzają niepoczytalność oskarżonego należą do rzadkości.

Nome napisał:
nie jestem prawnikiem, więc chyba niepotrzebnie się wypowiadam

Niepotrzebnie przede wszystkim dlatego, że swoje doświadczenia z jednego przypadku (w który jesteś w dodatku emocjonalnie zaangażowana), łączysz z obiegowymi opiniami rodem z "Faktu" i okraszasz swoimi autorskimi nadinterpretacjami...
 
a priori napisał:
Niepotrzebnie przede wszystkim dlatego, że swoje doświadczenia z jednego przypadku (w który jesteś w dodatku emocjonalnie zaangażowana), łączysz z obiegowymi opiniami rodem z "Faktu" i okraszasz swoimi autorskimi nadinterpretacjami...

ten przypadek o którym pisałam nie dotyczył mnie osobiście, tym razem ty nadinterpretujesz
 
Ostatnia edycja:
Dziś lekarz psychiatra zadając sprytne pytania wykluczył jakiekolwiek zaburzenie czy chorobę psychiczną. Okazało się, że jest zwyczajnie wredna, wyrafinowana, zimna, okrytna. Oszustka, manipulatorka. Najgorszy człowiek jakiego w życiu spotkałam. Ostrzegać wszystkich przed nią??? Bać się jej zemsty???
 
Nome napisał:
ten przypadek o którym pisałam nie dotyczył mnie osobiście, tym razem ty nadinterpretujesz

Niczego nie nadinterpretuję - nie napisałem, że dotyczył Cię osobiście (bo tego nie wiem), tylko, że byłaś w niego emocjonalnie zaangażowana, co zresztą sama stwierdziłaś pisząc, że: " na samą myśl o niej, to aż mnie rzuca"...

atyde77 napisał:
Dziś lekarz psychiatra zadając sprytne pytania wykluczył jakiekolwiek zaburzenie czy chorobę psychiczną.

No proszę - a jednak. I to pomimo tego, że pisano tutaj, iż psychiatrów tak łatwo oszukać, ciężko cokolwiek zrobić etc...

atyde77 napisał:
Ostrzegać wszystkich przed nią??? Bać się jej zemsty???

Twój wybór.
 
Nome napisał:
na za wiele porad prawnych to tu liczyć nie możesz

A jaka Twoim zdaniem jest "prawna" porada w sytuacji, gdy ktoś pyta, czy się bać i czy ostrzegać inne osoby? To są dylematy na forum "Przyjaciółki", a nie na forum prawne...

Mam propozycję - jeśli nie masz nic mądrego do napisania, to po prostu nie zabieraj głosu, zamiast próbwać w nieudolny sposób mi "dogryźć". Nie wychodzi Ci to...
 
jak najbardziej można udzielić porady prawnej w tej sytuacji, jeśli tylko się chce
możesz ostrzegać innych, poinformować ich o tej sytuacji, ale musisz być ostrożna, trzymać się faktów, na które masz potwierdzenie, żeby przypadkiem nie zostać oskarżona o zniesławienie, bezpieczniej jest ostrzec innych prywatnie, a nie na forum publicznym

A priori, nie jesteś szczególnie miłą osobą, ale doprawdy dość mocno zadufaną w sobie, skoro myślisz, że zadaję sobie jakikolwiek trud starając Ci się dogryźć... miłego dnia Ci życzę :)
 
Powrót
Góra