500+ po rozwodzie - problem

  • Autor wątku Autor wątku Andrzej Sawka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Andrzej Sawka

Użytkownik
Dołączył
10.2015
Odpowiedzi
44
Witam,

W skrócie. W grudniu 2020 roku Sąd orzekł o rozwodzie. Dziecko zostało przy matce, która jednak dopiero w kwietniu 2021 zgłosiła zmianę stanu prawnego. W związku z tym MOPS orzekł, że mam zwrócić „nienależnie pobrane” pieniądze z tytułu 500+.

Ważne okoliczności:
1) Pieniądze wpływały na wspólne konto (które pozostało wspólne także po rozwodzie)
2) Pieniądze były następnie przelewane na osobiste konto mojej byłej żony.

Żadna instytucja, ani matka dziecka, ani samo dziecko nie było poszkodowane. Jedynym problemem było to, że formalnie wpływały na moje nazwisko, a dziecko ze mną nie mieszka.

Odwołałem się od decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które jednak utrzymało decyzję w mocy.

Zgodnie z pouczeniem mam 2 drogi (oczywiście nie licząc pogodzenia się z sytuacją):
1) Złożenie skargi na decyzję SKO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego;
2) Zwrócić się o umorzenie kwoty do MOPSu ze względu na uzasadnione okoliczności dotyczące rodziny

Pytanie do Forumowiczów: którą opcję wybrać.

Opcja z WSA wzbudza moje wątpliwości, bo z punktu widzenia prawa faktycznie pieniądze powinny wpływać na konto osoby, z która po rozwodzie mieszka dziecko. Ale w tym wypadku stan prawny nie uwzględnia stanu faktycznego (matka dziecka cały czas miała dostęp do świadczenia). Z drugiej strony nie wiem, czy wejście na drogę sądową nie utrudni/ uniemożliwi mi skorzystanie z opcji nr 2 (sami rozumiecie, najpierw się sądzę, a potem proszę o umorzenia…)

Opcja z umorzeniem wydaje się mieć większe szanse (zwłaszcza uwzględniając nie tylko stan faktyczny opisany wyżej, ale i „uzasadnione okoliczności”, czyli orzeczone u dziecka spektrum autyzmu + związane z tym dolegliwości układu pokarmowego). Ta opcja może mi jednak zamknąć drogę do opcji nr 1: na odwołanie się do WSA mam tylko 30 dni, a oczekiwanie na decyzję o ewentualnym umorzeniu może trwać dłużej.

Będę wdzięczny za pomoc.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo dziękuję za odpowiedź.

Jeżeli dobrze zrozumiałem, to lepiej iść do sądu niż składać wniosek o umorzenie?
A czy nie najsensowniejszym wyjściem byłoby skorzystanie z obu opcji równolegle. Tj. sąd i wniosek o umorzenie?

No i kwestia jak długo taka sprawa może się ciągnąć? Bo od kwoty cały czas rosną odsetki... A może najpierw oddać i dopiero potem się sądzić i/lub składać wniosek o umorzenie? (ale moim zdaniem to bez sensu, bo bym tych pieniędzy już nie zobaczył).
 
na umorzenie nie liczyłabym

kilka miesięcy
 
czy ja dobrze zrozumiałem, że i przed i po rozwodzie 500+ wpływało na rachunek _współposiadany_ przez osobę uprawnioną do ich odbioru?

i czy dobrze zrozumiałem że osoba uprawniona nie tylko miała teoretyczny dostęp do tych środków ale praktycznie nimi dysponowała (przelewając ze wspólnego na osobiste)?

pytanie: jeśli pieniądze trafiały na rachunek _współposiadany_ przez osobę uprawnioną to gdzie jest problem i dlaczego nakazano zwrot tych pieniędzy?

uzupełniam:

wg mnie, należy składać skargę do WSA

a przed WSA najważniejsze jest _udokumentowanie_ że żona/była żona była i jest _współposiadaczem_ tego rachunku bankowego (np. przez okazanie oryginału lub notarialnie poświadczonej kopii umowy rachunku bankowego wspólnego).

jak to sie Panu uda, to wtedy WSA przyzna Panu rację (gdyż udowodni Pan że "to był rachunek bankowy osoby uprawnionej =żony").
 
Ostatnia edycja:
Bardzo dobrze Pan zrozumiał. Świadczenie było wypłacana na wspólne konto ,a następnie transferowane na osobiste konto osoby uprawnionej (czyli byłej żony). Oczywiście na wszystko są dokumenty. Dodatkowo moja była żona wielokrotnie stwierdzała w oświadczeniach, że te pieniądze otrzymywała.

Zakładam, że nakaz oddania rzekomo nienależnego świadczenia wypływał z 2 faktów:
1) wniosek o wypłatę świadczenia (oczywiście jeszcze w czasie trwania małżeństwa) był złożony przeze mnie. Po rozwodzie, była żona (jako osoba uprawniona) powinna złożyć „swój” wniosek o wypłatę 500+, który „zastąpiłby” mój.
2) W konsekwencji pkt 1 w linii „odbiorca” przelewu z MOPSu figuruję ja i tylko ja (choć konto było wspólne).
 
w tej sytuacji doradzam skargę do WSA a sedno (meritum) skargi powinno skoncentrować się na wyjaśnieniu że "faktycznym odbiorcą" jest osoba, która obciążała rachunek wspólny.

1) trzeba udokumentować że była żona była i jest współposiadaczem rachunku
2) trzeba udokumentować że to ona obciążała rachunek po każdym wpływie 500+

to w mojej ocenie powinno wystarczyć.

w mojej ocenie nie musi Pan martwić sie ani kosztami ani odsetkami, bo WSA przyzna Panu rację, a koszty niekompetencji władz samorządowych pokryje skarb państwa.
 
Bardzo dziękuję dotychczasowym Dyskutantom. Odświeżam wątek.
Właśnie otrzymałem z WSA informację, że druga strona (czyli Samorządowe Kolegium Odwoławcze) złożyło wniosek o rozpoznanie w trybie uproszczonym (i oczywiście o odrzucenie mojej skargi). Jeżeli do 14 dni nie zażądam przeprowadzenia rozprawy. Pytanie: czy zażądać czy nie. Logika wskazuje, że skoro wniosek składa strona przeciwna, to jest to korzystne dla niej, nie dla mnie (więc na logikę powinienem żądać rozprawy w trybie zwykłym)...
 
Powrót
Góra