Y
yeloll
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 6
Witam, spotkałem się w dniu wczorajszym z dość sporym absurdem drogowym, a mianowicie policjant z ruchu drogowego przy użyciu lornetki wypatrzył, że nie dostosowałem się do znaku b25 - zakaz wyprzedzania.
Jak wyglądała sytuacja ?
Była sobie droga szybkiego ruchu, przed której końcem ( znak kończący choć dalej były dwa pasy w jednym kierunku ) umieszczony był wlot z drogi bocznej, tam włączały się dwa pojazdy. Widać to wcześniej zmieniłem pas na lewy by umożliwić im swobodne włączenie do ruchu, po ominięciu ich zmieniłem pas na prawy ( już nie było drogi szybkiego ruchu, bo kończyła się kawałek za tą boczną którą wjeżdżały pojazdy ).
Pan Policjant stwierdził, że wraz z końcem drogi szybkiego ruchu był zakaz wyprzedzania i jadąc lewym pasem, a następnie zmieniając go na prawy wyprzedziłem te pojazdy na prawym pasie.
Czy to nie jest absurd ? Skoro policjant stwierdził, że powinniem dojechać do końca lewego pasa, puścić wszystkich i zmienić na prawy ?
Oczywiście dalej nie było rozmowy, a jedynie zaproszenie do jakiegoś ościennego sądu...
Za mną kolejne 3 samochody też zostały tak zatrzymane przez te dwa schowane radiowozy które korzystały z prywatnego firmowego parkingu i "składały kolejnych łamiących b25".
To jest naprawdę zgodne z prawem ?
ps. oczywiście przekroczenia prędkości nie było podczas manewrów.
Jak wyglądała sytuacja ?
Była sobie droga szybkiego ruchu, przed której końcem ( znak kończący choć dalej były dwa pasy w jednym kierunku ) umieszczony był wlot z drogi bocznej, tam włączały się dwa pojazdy. Widać to wcześniej zmieniłem pas na lewy by umożliwić im swobodne włączenie do ruchu, po ominięciu ich zmieniłem pas na prawy ( już nie było drogi szybkiego ruchu, bo kończyła się kawałek za tą boczną którą wjeżdżały pojazdy ).
Pan Policjant stwierdził, że wraz z końcem drogi szybkiego ruchu był zakaz wyprzedzania i jadąc lewym pasem, a następnie zmieniając go na prawy wyprzedziłem te pojazdy na prawym pasie.
Czy to nie jest absurd ? Skoro policjant stwierdził, że powinniem dojechać do końca lewego pasa, puścić wszystkich i zmienić na prawy ?
Oczywiście dalej nie było rozmowy, a jedynie zaproszenie do jakiegoś ościennego sądu...
Za mną kolejne 3 samochody też zostały tak zatrzymane przez te dwa schowane radiowozy które korzystały z prywatnego firmowego parkingu i "składały kolejnych łamiących b25".
To jest naprawdę zgodne z prawem ?
ps. oczywiście przekroczenia prędkości nie było podczas manewrów.
Ostatnia edycja: