D
dimgraf
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2012
- Odpowiedzi
- 7
Wiem, że temat był wałkowany wielokrotnie ale lepiej dopytać niż zgadywać. Tworząc scenariusz filmu w oparciu o powieść jak bardzo muszę odbiec od pierwowzoru, aby nie musieć starać się o zgodę dysponenta praw do dzieła literackiego. Np. taki film "A.I." i jego podobieństwo do "Pinokia" czy "Avatar" i podobieństwo do "Pocahontas". Dokładnie to zainspirowany jestem powieścią Williama Goldinga pt. "Władca Much". Podobnie jak w pierwowzorze chciałbym aby bohaterami były dzieci w zamkniętej przestrzeni - w powieści jest to wyspa, a u mnie zupełnie inny świat. Chciałbym również zaczerpnąć cechy charakteru niektórych postaci, przemiany jakie zachodzą w tej małej społeczności, motywy śmierci dwójki bohaterów, a właściwie to chodzi o same okoliczności i dobór postaci, które zginą, a nie sposób w jaki giną oraz chciałbym podobnie zakończyć opowieść, czyli przybyciem ratunku.
I tu właściwie pytanie jak zakwalifikować takie podobieństwo? Czy jest to scenariusz na motywach powieści, adaptacja, czy już zupełnie nowy twór inspirowany powieścią?
I tu właściwie pytanie jak zakwalifikować takie podobieństwo? Czy jest to scenariusz na motywach powieści, adaptacja, czy już zupełnie nowy twór inspirowany powieścią?