Agencja nieruchomości nie zwraca opłaty rezerwacyjnej

  • Autor wątku Autor wątku Sixter
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sixter

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2020
Odpowiedzi
7
Szanowni Forumowicze,

mam problem z "agencją nieruchomości" - która miała mi pomóc w wynajęciu mieszkania, natomiast tego nie zrobiła i obecnie opóźnia/nie zwraca opłaty rezerwacyjnej. Nie wiem gdzie zgłosić tego typu proceder, jak rozpocząć proces windykacji długu.

1. W listopadzie kontaktuję się telefonicznie i uzgadniamy możliwą rezerwację mieszkania z datą najmu od 1-wszego stycznia.
2. Wpłacam "opłatę rezerwacyjną" 23.11.20r. (290PLN) i zgodnie z pierwszą przekazaną informację czekam do 15.12.20r. na informację kiedy mogę przyjechać podpisać umowę najmu.
3. Brak kontaktu ze strony "agencji" w powyższym terminie - także staram się dopytywać o datę ale jest za każdym razem oddalana w czasie.
4. W końcu 30.12.20r. dostaję odpowiedź, że niestety mieszkanie nie będzie dostępne!
5. Tego samego dnia odpisuję grzecznie numer konta do zwrotu wpłaconej opłaty rezerwacyjnej i proszę o jej dokonanie w terminie nieprzekraczającym 14 dni (chowając wszelkie urazy... a szukałem mieszkania "na ostatnią chwilę" żeby nie skończyć w hotelu).
6. Kontaktuję się telefonicznie 11.01.21r. pytając czy na pewno otrzymali moją prośbę - słyszę, że owszem i powinienem otrzymać pieniądze "do kilku dni".
7. Dziś (15.01.21r.) po 16 dniach od wysłania prośby o zwrot napisałem kolejnego maila - że niestety pomimo telefonicznych zapewnień nadal nie ma pieniędzy, i że postaram się rozpocząć proces windykacyjny (dodając przy tym uwagę o odsetkach ustawowych - może taka forma zadziała).

I teraz pytanie czy mogę taką sytuację traktować jako "umowa zawierana na odległość", która nie zostałą zawarta? I wówczas straszenie odsetkami jest na miejscu (bo chyba powinny być naliczane odsetki ustawowe od dnia otrzymania pieniędzy 52 dni temu)? Gdzie/jak mogę zgłosić taką sprawę - do sądu czy może nawet na policję? Proszę mnie zrozumieć - nie chcę być pijawką czy prowokatorem, do tej pory (w mojej opinii) byłem całkiem wyrozumiały, ale mam już tego dość. Jeśli czegoś z tym nie zrobię to skończy się analogicznie do mieszkania - będą odwlekać ile się da i na koniec powiedzą że już nie mają tych pieniędzy więc nie mogą zwrócić.

Za wszelką pomoc będę bardzo wdzięczny.
 
Ostatnia edycja:
W dalszym ciągu nie wiem jak powinienem był się za to zabrać, ale najwidoczniej mail z pogróżkami odnośnie odsetek zadziałał, bo dziś - po 56 dniach odzyskałem swoje pieniądze :) (oczywiście bez odsetek, ale nie nie mam zamiaru się o te kilka groszy wykłócać...)
 
Powrót
Góra