A
Anot
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2020
- Odpowiedzi
- 4
Mam nadzieje ze to odpowiedni dział.
Znalazłam ofertę mieszkania do wynajęcia na olx, zadzwoniłam i umówiłam się na oglądanie go.
Okazało się ze pokazuje mi je agentka nieruchomości. Zaproponowała ze pokaże jeszcze dwa mieszkania w tym samym bloku, zgodziłam się. Na sam koniec wspomniała ze przy wynajmie któregokolwiek z mieszkań konieczna jest opłata - prowizja w wysokości połowy miesięcznego czynszu + VAT.
Mieszkanie którego ofertę znalazłam na olx postanowiłam wynająć. Agentka nieruchomości wyjechała na wakacje wiec dała mi numer do właściciela mieszkania, jednakże wcześniej z właścicielem rzekomo wynegocjowała cene na niższa. Mówię rzekomo ponieważ ma ona z nim podpisaną umowę - ze mną nie - wiec wydaje mi się ze to na jego interesie jej zależy.
Będąc na wakacjach zepsuł jej sie laptop - tak mi powiedziała - wiec nie ma jak przygotować umowy. Wysłała mi tylko jakąś umowę - widać ze czyjąś - bo były w niej dane jakiejs kobiety. Poprawiłam umowę, dodałam co trzeba, usunęłam co trzeba, uzupełniłam dane i wydrukowałam dwa egzemplarze dla mnie i właściciela.
Dogadalam się z właścicielem bo sama dała mi w tym celu numer i mieszkanie wynajęłam.
Tydzień później zgłosiła się do mnie agentka po pieniądze. Podkreślam ze nic z nią nie podpisywałam, a w umówię najmu pomiędzy mną a właścicielem nie ma wzmianki na jej temat.
Czy muszę jej płacić?
Czy jest ona fair w stosunku do mnie?
Nadmienię ze nie mialabym problemu z zapłaceniem jej gdyby była to kwota symbolicza - bo może jej się coś należy za to pokazanie mieszkania czy wysłanie mi jakiejs starej umowy (nie wiem) ale kwota w wysokości połowy czynszu + VAT nie jest mała gdyż jestem studentką.
Dodam jeszcze ze pani zaproponowała ze możemy to zrobić bez faktury, to bym zapłaciła mniej bo bez VATU.
Czy ona może mi w ogóle wypisać jakąś fakturę skoro nie było żadnej umowy?
Czy ta faktura będzie dla mnie wiążąca, tzn. czy będę musiała zapłacić?
Dziękuje za pomoc jeśli ktoś dotrwał do końca.
Znalazłam ofertę mieszkania do wynajęcia na olx, zadzwoniłam i umówiłam się na oglądanie go.
Okazało się ze pokazuje mi je agentka nieruchomości. Zaproponowała ze pokaże jeszcze dwa mieszkania w tym samym bloku, zgodziłam się. Na sam koniec wspomniała ze przy wynajmie któregokolwiek z mieszkań konieczna jest opłata - prowizja w wysokości połowy miesięcznego czynszu + VAT.
Mieszkanie którego ofertę znalazłam na olx postanowiłam wynająć. Agentka nieruchomości wyjechała na wakacje wiec dała mi numer do właściciela mieszkania, jednakże wcześniej z właścicielem rzekomo wynegocjowała cene na niższa. Mówię rzekomo ponieważ ma ona z nim podpisaną umowę - ze mną nie - wiec wydaje mi się ze to na jego interesie jej zależy.
Będąc na wakacjach zepsuł jej sie laptop - tak mi powiedziała - wiec nie ma jak przygotować umowy. Wysłała mi tylko jakąś umowę - widać ze czyjąś - bo były w niej dane jakiejs kobiety. Poprawiłam umowę, dodałam co trzeba, usunęłam co trzeba, uzupełniłam dane i wydrukowałam dwa egzemplarze dla mnie i właściciela.
Dogadalam się z właścicielem bo sama dała mi w tym celu numer i mieszkanie wynajęłam.
Tydzień później zgłosiła się do mnie agentka po pieniądze. Podkreślam ze nic z nią nie podpisywałam, a w umówię najmu pomiędzy mną a właścicielem nie ma wzmianki na jej temat.
Czy muszę jej płacić?
Czy jest ona fair w stosunku do mnie?
Nadmienię ze nie mialabym problemu z zapłaceniem jej gdyby była to kwota symbolicza - bo może jej się coś należy za to pokazanie mieszkania czy wysłanie mi jakiejs starej umowy (nie wiem) ale kwota w wysokości połowy czynszu + VAT nie jest mała gdyż jestem studentką.
Dodam jeszcze ze pani zaproponowała ze możemy to zrobić bez faktury, to bym zapłaciła mniej bo bez VATU.
Czy ona może mi w ogóle wypisać jakąś fakturę skoro nie było żadnej umowy?
Czy ta faktura będzie dla mnie wiążąca, tzn. czy będę musiała zapłacić?
Dziękuje za pomoc jeśli ktoś dotrwał do końca.