N
niemowa2324
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2013
- Odpowiedzi
- 1
Witam!
Moja sprawa wygląda mniej więcej tak, że jakieś 2 albo 3 lata temu zadzwoniła do mnie pani proponując 3 sztuki bielizny za 29,99, które otrzymałam i za które zapłaciłam. Moje pierwsze pytanie w trakcie rozmowy brzmiało, czy w mogę w każdej chwili zrezygnować z przysyłania mi innych rzeczy z firmy Miriel i otrzymałam odpowiedź twierdzącą, że w dowolnym momencie mogę wszystko odesłać. Pech chciał, że w międzyczasie zmieniłam miejsce zamieszkania. Osoba, która mieszkała w moim mieszkaniu mówi, że odsyłała każdą paczkę, która przyszła od firmy Miriel (przy czym przyszły listem zwykłym, bez potwierdzenia czy coś, po prostu zostawione w skrzynce). Nie ma niestety żadnego potwierdzenia... Dziś coś mnie naszło. Napisałam do firmy Miriel z zapytaniem czy gdybym miała jakieś zadłużenie to czy dostałabym jakiś list, cokolwiek. Odpowiedź:
"Szanowna Pani,
Informujemy, że nie zajmujemy się już Pani sprawą. W dniu 14.09.2012 r sprawa została przekazana do windykacji.
W celu wyjasnienia, prosimy o kontakt z firmą Alektum"
Zadzowniłam do firmy Alektum, zostałam poinformowana o zadłużeniu w wysokości 201,02 zł, o tym, że wysłali chyba z dziesięć listów mówiących o tym, że sprawa przeszła do windykacji, kilka w tym roku. Od maja mieszkam w tym samym mieszkaniu co wcześniej. Nie ma możliwości żebym coś przeoczyła. Jest sierpień więc już raczej by przyszło. Czytałam też na innych forach, że nie powinnam przejmować się firmą Alektum bo zwykli oszuści, ale... jakoś nie wiem. Nie mam dużego doświadczenia z jakimkolwiek zadłużeniem, jestem "czysta", dlatego dobija mnie ta sprawa... Gdybym nie zadzwoniła nigdy bym się nie dowiedziała, z drugiej strony, po roku od przekazania sprawy w ręce windykacji chyba już by do sądu przekazali? Z góry dziękuję za jakąś odpowiedź, która może mnie trochę nakieruje na to co mam zrobić.
Moja sprawa wygląda mniej więcej tak, że jakieś 2 albo 3 lata temu zadzwoniła do mnie pani proponując 3 sztuki bielizny za 29,99, które otrzymałam i za które zapłaciłam. Moje pierwsze pytanie w trakcie rozmowy brzmiało, czy w mogę w każdej chwili zrezygnować z przysyłania mi innych rzeczy z firmy Miriel i otrzymałam odpowiedź twierdzącą, że w dowolnym momencie mogę wszystko odesłać. Pech chciał, że w międzyczasie zmieniłam miejsce zamieszkania. Osoba, która mieszkała w moim mieszkaniu mówi, że odsyłała każdą paczkę, która przyszła od firmy Miriel (przy czym przyszły listem zwykłym, bez potwierdzenia czy coś, po prostu zostawione w skrzynce). Nie ma niestety żadnego potwierdzenia... Dziś coś mnie naszło. Napisałam do firmy Miriel z zapytaniem czy gdybym miała jakieś zadłużenie to czy dostałabym jakiś list, cokolwiek. Odpowiedź:
"Szanowna Pani,
Informujemy, że nie zajmujemy się już Pani sprawą. W dniu 14.09.2012 r sprawa została przekazana do windykacji.
W celu wyjasnienia, prosimy o kontakt z firmą Alektum"
Zadzowniłam do firmy Alektum, zostałam poinformowana o zadłużeniu w wysokości 201,02 zł, o tym, że wysłali chyba z dziesięć listów mówiących o tym, że sprawa przeszła do windykacji, kilka w tym roku. Od maja mieszkam w tym samym mieszkaniu co wcześniej. Nie ma możliwości żebym coś przeoczyła. Jest sierpień więc już raczej by przyszło. Czytałam też na innych forach, że nie powinnam przejmować się firmą Alektum bo zwykli oszuści, ale... jakoś nie wiem. Nie mam dużego doświadczenia z jakimkolwiek zadłużeniem, jestem "czysta", dlatego dobija mnie ta sprawa... Gdybym nie zadzwoniła nigdy bym się nie dowiedziała, z drugiej strony, po roku od przekazania sprawy w ręce windykacji chyba już by do sądu przekazali? Z góry dziękuję za jakąś odpowiedź, która może mnie trochę nakieruje na to co mam zrobić.