Alimentowanie studenta

  • Autor wątku Autor wątku sosnowiczan
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sosnowiczan

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2022
Odpowiedzi
3
Witam. mam chyba dość nietypowe pytanie. Jestem po rozwodzie z żoną. Jedno z naszych dzieci jest studentem- wszystkie koszty utrzymania dziecka na studiach ponoszę sam (najem mieszkania, kieszonkowe , opłata za studia). Była zona zarabia nawet więcej ode mnie ale nie chce "wydawać pieniędzy". Studia sa tylko w trybie dziennym więc możliwość, że sam sie utrzyma odpada.
CZY JEST JAKAS SZNASA NA POZWANIE ZONY O ZAPŁATE POŁOWY ALIMENTÓW? Nie chce mieszać w to dziecka, dość już przeżył przez zdrady matki.
 
Na drugie mlodsze Dzieciatko place alimenty. Oprócz tego kupuje mu ubrania, daje kieszonkowe, opłacam wycieczki ze szkoły, kursy itp. Alimenty 2k / M-c. Matka twierdzi ze nie ma pieniędzy nigdy…
 
sosnowiczan napisał:
Witam. mam chyba dość nietypowe pytanie. Jestem po rozwodzie z żoną. Jedno z naszych dzieci jest studentem
(...)Nie chce mieszać w to dziecka, dość już przeżył przez zdrady matki.
To, że matka nie chce wydawać pieniędzy to sobie może nie chcieć, ma obowiązek utrzymać dzieci. Te "nie ma nigdy pieniędzy" to sąd zweryfikuje na podstawie PITów na przykład. Może jest rozrzutna i ma możliwość zarabiać.

Niestety - dziecko skoro studiuje jest dorosłe. Więc to ono powinno ubiegać się od matki o alimenty.

Najmniej chyba dla dziecka "dolegliwą" formą jest pełnomocnictwo dla Ciebie na reprezentowanie go w sądzie. I to wówczas Ty chodzisz do sądu itd.

Tak czy siak wychodzi na to, że nie powinniście odpuszczać, z tego co piszesz matka to ciekawa persona w kwestii utrzymania dzieci.
 
Ostatnia edycja:
Prawo rodzinne, to nie moja "działka", więc może ktoś bardziej obyty zweryfikuje mój tok rozumowania, ale wg mnie być może można by wnioskować o "rozliczenie" alimentów w ten sposób, że każde z rodziców alimentuje jedno z dzieci.
 
Alimentowanie „po jednym „ dziecku każdy byłoby najłatwiejsze. I pewnie tak się to niedługo zakończy w sądzie. Moje pytanie dotyczy tego czy mogę w jakiś sposób „odzyskać” połowe pieniądzy, które do tej pory łożyłem na studiujące dziecko? Miesięcznie koszty „studenta” to dwukrotność alimentów… a nie chce żeby syn występował przeciwko matce. Jaka jest to trudno ale to jego matka.
 
Powrót
Góra