P
pomorzanin1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2011
- Odpowiedzi
- 6
Jestem obecnie w takiej sytuacji.
Moja żona odeszła ode mnie jakiś miesiąc temu i mieszka w wynajmowanym mieszkaniu. Ja wróciłem do rodziców. Przed ślubem adoptowałem jej dziecko z pierwszego małżeństwa i mamy jeszcze dójkę swoich. Moja żona wpadła na pomysł wytoczenia mi sprawy o alimenty. Ja zarabiam netto 1400zł do tego dochodzą w miesiącu jakieś nadgodziny, czasem nic a czasem do 800zł netto
Dodatkowo z racji, że tylko ja pracowałem ciążą na mnie komornicy za nasze długi oraz mamy wspólny spory debet w banku na naszym wspólnym koncie. Opłacam im również satelitę w ich domu. Obecnie ja muszę wszystko spłacać i za chwilę będę miał alimenty.
Mam pytanie, w jakiej wysokości mogą mi być zasądzone alimenty, czy mogę wnieść również sprawę o rozwód i czy jakieś z tych spraw – komornicy i nasz dług mogą być brane pod uwagę podczas rozprawy alimentacyjnej na moją korzyść. Wiem, że żona obecnie dostała jakąś pracę, ale nie wiem, czy legalnie czy nie i czy na pewno pracuje.
Czy jest jakaś minimalna kwota, która mi musi zostać na życie? Mam wykształcenie średnie, nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie a mój zawód nie jest popularny.
Dziękuje za rady i pomoc.
Moja żona odeszła ode mnie jakiś miesiąc temu i mieszka w wynajmowanym mieszkaniu. Ja wróciłem do rodziców. Przed ślubem adoptowałem jej dziecko z pierwszego małżeństwa i mamy jeszcze dójkę swoich. Moja żona wpadła na pomysł wytoczenia mi sprawy o alimenty. Ja zarabiam netto 1400zł do tego dochodzą w miesiącu jakieś nadgodziny, czasem nic a czasem do 800zł netto
Dodatkowo z racji, że tylko ja pracowałem ciążą na mnie komornicy za nasze długi oraz mamy wspólny spory debet w banku na naszym wspólnym koncie. Opłacam im również satelitę w ich domu. Obecnie ja muszę wszystko spłacać i za chwilę będę miał alimenty.
Mam pytanie, w jakiej wysokości mogą mi być zasądzone alimenty, czy mogę wnieść również sprawę o rozwód i czy jakieś z tych spraw – komornicy i nasz dług mogą być brane pod uwagę podczas rozprawy alimentacyjnej na moją korzyść. Wiem, że żona obecnie dostała jakąś pracę, ale nie wiem, czy legalnie czy nie i czy na pewno pracuje.
Czy jest jakaś minimalna kwota, która mi musi zostać na życie? Mam wykształcenie średnie, nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie a mój zawód nie jest popularny.
Dziękuje za rady i pomoc.