Alimenty, Benefity i wysokie zarobki....

  • Autor wątku Autor wątku uk_marco
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

uk_marco

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
8
Witam wszystkich, jestem nowy na forum i mam kilka pytań.
Opiszę w skrócie syt. jaka ma miejsce, a więc, rozeszliśmy się 2 tyg temu. nie mamy ślubu ale mamy wspólne dziecko. Ona wraca do pracy od marca i jej zarobki wahają się w granicach 1300-1500 funtów podobnie jak moje, ona mieszka z rodzicami i nie płaci za mieszkanie, a aj natomiast zostałem na lodzie i płacę bagatela 850 + rachunki odliczając tax. Mieszkam w Londynie, ona się przeprowadziła o 50 mil i żeby zobaczyć dziecko muszę podróżować co mnie kosztuję ok 20 funtów [ jedna wizyta ] wiadomo że każdy by chciał widzieć swoją pociechę jak najczęściej...Z tego co wiem to ona będzie się ubiegać o benefity różnego rodzaju, nie wiem co jej przysługuję? Natomiast ona chce żebym jej płacił alimenty, nie wiem czy jeżeli będzie pobierać benefity to przysługują jej też alimenty przy takich zarobkach? I czy jako ojciec w mojej sytuacji mogę się ubiegać o jakieś dodatki czy coś takiego, zwrot poniesionych kosztów dojazdu? Może powinienem pozwać ją do sądu żeby sąd orzekł o winie jednej ze stron? Chciałbym też żeby mi zwróciła koszty utrzymania domu przez ostatnie pól roku, ja płaciłem wszystkie rachunki, a ona ani grosza nie dała i mnie tak wystawiła...
Jakie szanse ja mam, a jakie ona?
Z góry dziękuje za porady bo nie wiem co mam robić...
 
Po pierwsze to alimenty placisz dla dziecka a nie dla bylej partnerki jezeli sami nie dogadacie sie co do ich wysokosci to ich wysokosc ustali i bedzie od Ciebie sciagac Child Support Agency (CSA) ( jezeli partnerka do nich zglosi sie po pomoc ) Benefity jak najbardziej bedzie mogla pobierac ( jezeli beda jej przyslugiwaly ). Teraz co do Twojej osoby - oczekujesz,ze Panstwo bedzie Ci placilo za to, ze chcesz sie widziec z dzieckiem zawsze wydawalo mi sie,ze ojcowie jak i matki jezeli nie mieszkaja ze swoimi pociechami spotykaja sie z nimi bo chca a nie bo musza i zadaja za to zwrotu kosztow ! Nie mozesz pozwac bylej partnerki do sadu bo tylko przy rozwodach jest orzekanie winy :) Nie mozesz tez oczekiwac od niej zwrotu kosztow za nieudany zwiazek takie rzeczy sie zdarzaja i nic na to nie poradzisz.
 
No ja rozumiem to wszystko tylko dlaczego my faceci mamy ponosić wszystkie koszty skoro to ja w tej sytuacji jestem poszkodowany... Ona zabrała dziecko wyprowadziła się bez konkretnych powodów i teraz jeszcze chce się dorobić kosztem dziecka ściągając pieniądze, wiec coś tu jest nie na miejscu? Zaproponowałem dzielenie kosztów utrzymania dziecka na pół ale jak życie pokazuje jej to za mało... Ja jak najbardziej chce się widywać z dzieckiem bo chce a nie muszę tylko jak opłacę wszystkie rachunki i jeszcze jak mi ściągną alimenty to nie zostanie mi grosz na podroż do dziecka wiec jak mam je odwiedzać skoro nie będę miał za co? I kto tu jest poszkodowany? Ale kogo obchodzi los ojca czyż nie? Przecież zawsze uznaje się winę faceta nawet bez sprawy...
 
Child Support Agency okresla alimenty na podstawie Twoich zarobkow a nie z sumy z kosmosu czasem jest tak,ze ojcowie placa po 20 funtow tygodniowo. Porozmawiaj z byla partnerka zaproponuj jej jakas konkretna sume, na ktora Cie stac staraj sie zalatwic sprawe polubownie. Przeciez moze sie okazac, ze suma, ktora Ty proponujesz bedzie wyzsza od tej, ktora nalicza jej w CSA. Niestety tak juz ten swiat jest skonstruowany, ze jezeli dwoje ludzi sie rozstaje i maja dziecko/ dzieci jedno z nich mieszka z dzieckiem drugie moze ( badz tez nie ) je odwiedzac oraz ma obowiazek placic alimenty na jego utrzymanie oraz potrzeby. Dziecko zostaje z tym rodzicem , z ktorym jest bardziej zwiazane emocjonalnie ( dlatego w wiekszosci sa to matki ) jezeli o opiece nad dzieckiem decyduje sad to bierze pod uwage jeszcze dobro dziecka- nie zaleznie od tego z czyjej winy nastapilo rozstanie.
 
Jak obliczana jest wysokość takich alimentów przez CSA? Czy biorą pod uwagę koszty utrzymania jakie ja ponoszę czy po prostu jakiś procent od zarobków i czy jest to stała kwota? Bo np. jeden tydz. zarobię więcej a drugi mniej co wtedy?
 
Dziękuję serdecznie za wskazówki, dogadaliśmy się co do alimentów jak na tą chwile. Mam jeszcze jedno takie pytanko: Jakie dokumenty są potrzebne do uzyskania benefitów? Chodzi mi konkretnie o to czy kontrakt na mieszkanie w którym teraz mieszkam może posłużyć mojej byłej jako pomoc do uzyskania benefitów? Czy nie jest tak że benefity otrzymuje się w miejscu zamieszkania pod warunkiem ze się tam przebywa? Chodzi o to że moja była chce kopie kontraktu twierdząc iż będzie jej potrzebna do uzyskania właśnie tych benefitow, co jak dla mnie jest trochę dziwne bo skoro ona już tu nie mieszka to po co jej kontrakt z moim adresem? dodam ze ona jest na tym kontrakcie do końca marca tzn. jej nazwisko tu figuruje ale w agencji wiedza ze ona tu już nie mieszka. Czy mogę śmiało i bez żadnych obaw dać jej ta kopie, czy możne powinienem być z tym ostrożny? W jaki inny sposób mogłaby wykorzystać ten kontrakt tak żeby narobić mi problemów? Nie wiem czego jeszcze można się po niej spodziewać...
Z góry dziękuję jeszcze raz za odpowiedzi. Pozdrawiam.
 
Taka kopia do benefitow jest jej zupelnie nie potrzebna. Starajac sie o benefity musi ona podac adres pod, ktorym obecnie mieszka inaczej nie bedzie otrzymywac korespondencji po za tym nigdzie nie przedstawia takiej umowy - radzilabym byc ostrozna jezeli chodzi o kontrakt.
 
Dzięki, tak jak myślałem pewnie coś kombinuje... Jakiś kredyt, telefony albo kto wie co jeszcze jej tam w głowie świta... Mam jeszcze takie pytanko, czy agencja ma prawo jej wydać kopię tego kontraktu wiedząc że nie mieszka pod tym adresem? I czy agencja może wysłać ten kontrakt pod inny adres niż podany na kontrakcie, tu mam na myśli jej aktualny adres? Bo może być tak że zadzwoni do agencji i nakręci tak żeby zdobyć tek kontrakt, co wtedy? Może powinienem sam zgłosić do agencji że w przypadku takiej prośby z jej strony powinni odmówić?
Jeszcze raz z góry dziękuje za odpowiedzi.
 
Tak mozesz poprosic agencje aby nie wydawala kopi kontraktu. Agencja natomiast nie moze jej odmowic potwierdzenia okresu, w ktorym faktycznie zamieszkiwala pod danym adresem ale nie moze to byc kopia kontraktu. Na Twoim miejscu poprosilabym o zmiane kontraktu i usuniecie jej nazwiska.
 
Skoro potwierdzeniem adresu nie może być kopia kontraktu tzn. agencja jej nie wyda takiej kopii rozumiem? To czy jest sens żebym ich o tym informował? Bo chyba z punktu prawnego agencja nie może wydać takiej kopii bo na jakiej podstawie? Kontrakt może być zmieniony dopiero gdy wygaśnie ten stary, tak słyszałem.
 
Jezeli dadza jej kopie to nie bedzie to potwierdzeniem adresu - zalezy po co tak naprawde jej ten kontrakt jest potrzebny - tak czy inaczej napewno ne jest on potrzebny do benefitow na dziecko. Jezeli umowa nie jest zmieniona a ona widnieje na niej to z pkt. prawnego jest ona nadal mieszkanka pod danym adresem.
 
Powrót
Góra