Alimenty czy to jakiś żart

  • Autor wątku Autor wątku pyropolis1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pyropolis1

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2013
Odpowiedzi
21
Witam wszystkich , proszę o poradę ,
opis sytuacji : żyję w związku partnerskim od 7 lat , 4 lata temu moja partnerka urodziła dziecko , mieszkamy wszyscy razem wspólnie w jednym mieszkaniu , mieszkanie jest na kredyt na mnie - jestem właścicielem mieszkania , ja także utrzymuje całą rodzinę , płacę kredyt , rachunki , utrzymanie dziecka , moja partnerka zajmuje się wychowaniem dziecka - i tutaj zaznaczam jest bardzo dobrą matką dla naszego dziecka , z tego względu że zarabiam ostatnimi czasy nieźle od 1,5 roku przelewam także pieniądze na przyszłość dziecko na prywatne konto moje partnerki do którego nie mam wglądu ani dostępu - przez ten okres uzbierało się ok 20 tyś - mam potwierdzenia przelewów , poza tym kocham swojego syna bardzo , wspieram jak tylko mogę moja partnerkę w codziennych obowiązkach ,
teraz do sedna - od dłuższego czasu nie układa się między nami - partnerka cale zmęczenie wylewa na mnie , twierdzi ze nie ma ode mnie pomocy - tu jest moim zdaniem sprawa do psychologa.
Ostatnim czasy stała się coraz bardziej absurdalna , twierdzi że poda mnie o alimenty , ze to konsultowała i ze się jej to należy ,
pytanie zasadnicze moje jest czy to jest w ogóle możliwe przy obecnym stanie : Mieszkają ze mną , widzę się codziennie ze synem , czy ona prawnie może otrzymać takie alimenty ?
Wydaję mi się że alimenty wchodzą w grę kiedy rodzice mieszkają osobno .
Czy dziecku te alimenty należą sie tylko wtedy kiedy osobne zamieszkanie ?

Z góry dziękuje za odpowiedź.
 
Czy ja wiem, czy jak partnerka nie ma pomocy od partnera to jest sprawa dla psychologa?
Może tak, idźcie razem i już. A partnerzy mogą wnioskować w sądzie o ponoszenie kosztów utrzymania rodziny jeśli druga strona nie dzieli się dochodami.
Może być tak w przypadku, kiedy np. jedna strona zarabia, druga wychowuje dziecko i musi prosić o pieniądze na wszystko - od jedzenia zaczynając po swoje potrzeby (np. leki, środki higieniczne itd.).
 
Ale te alimenty to dla kogo? Dla dziecka czy dla niej?
 
Koszty utrzymania rodziny nie wymagają chyba komentarza? Jeśli jedna osoba zarabia dużo, ale nie dzieli się tymi pieniędzmi z resztą rodziny, która zarabia dużo mniej albo wcale, nie mogąc zaspokoić swoich uzasadnionych potrzeb, to można wnioskować o to, by ta jedna osoba wypłacała konkretną ilość środków drugiej co miesiąc. Nie może być tak, ze dziecku czegoś brakuje, a ojciec czy matka, mają prywatne konto, gdzie zbierają sobie pieniądze. I drugi rodzic, np. nie pracując, a opiekując się dzieckiem, też ma swoje potrzeby (ubranie, lekarstwa, środki higieniczne itp.)
 
Przede wszystkim to moje pytanie nie było skierowane do ciebie tylko do autora tematu. Ciekaw byłem jakie dokładnie były groźby konkubiny. Poza tym pytający nie pozostaje w związku małżeńskim, a to istotne.
 
Nie do końca. Art 27 kro mówi o małżonkach, ale orzecznictwo rozszerzyło to także na związki nieformalne, tworzące rodzinę.
 
Powrót
Góra