Alimenty dla maturzystki

  • Autor wątku Autor wątku Małgo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Małgo

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2005
Odpowiedzi
22
Złożyłyśmy z córką pozew o podwyższenie alimentów (ojciec przestał płacić zasądzoną sto lat temu kwotę 100 pln prawie rok temu, odkąd skończyła 18 lat, sprawa jest u komornika) , dostałyśmy już termin na koniec maja. Kazano między innymi przynieść zaświadczenie o dziennym trybie nauki. I tu problem: córka praktycznie LO już skończyła, odebrała świadectwo, jest w trakcie zdawania matury. O tym czy dostanie się na wymarzone studia będzie wiedziała dopiero pod koniec lipca (próbuje dostać się za granicę) lub jeśli się jej nie powiedzie, złoży papiery na stacjonarne w Polsce, gdzie jak wiadomo rok akademicki zaczyna się w październiku. Czy i w jaki sposób mamy udowodnić, że zamierza się dalej uczyć?
 
Dlaczego Panie poczekałyście ze złożeniem pozwu do momentu, kiedy córka będzie wiedziała, że jest przyjęta na studia?

Chociaż jeśli córka skończyła szkołę, ale zdaje maturę i jeszcze nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie to przez jakiś czas ojciec i tak będzie musiał płacić.
 
Sądzę, że wystarczyło by ksero przelewu pieniędzy na opłatę rekrutacyjną, że w ogóle córka chce podjąć dalszą naukę.

Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić.
 
Jeżeli chodzi o alimenty, to pojawia się kwestia nie tylko kontynuowania nauki, ale również tego, czy osoba jest się w stanie samodzielnie utrzymać, Jest to bardzo istotna przesłanka jeśli chodzi o obowiązek alimentacyjny.
 
>Dlaczego Panie poczekałyście ze złożeniem pozwu do momentu, kiedy córka będzie wiedziała, że jest przyjęta na studia?

Bo to kwestia jeszcze kilku miesięcy, a wobec otwierającej się możliwości studiowania za granicą każdy grosz się liczy. Nie podwyższałam kwoty od około 13 lat bo nie chciałam narażać się na mało przyjemne sceny w sądzie i pewnie gdyby płacił nadal te zasądzone 100 pln dałabym spokój. Jednak to, że w ogóle przestał przesądziło w końcu o naszej decyzji.

>Sądzę, że wystarczyło by ksero przelewu pieniędzy na opłatę rekrutacyjną, że w ogóle córka chce podjąć dalszą naukę.

No raczej na pewno nie. Tym bardziej, że w kraju, do którego wybiera się córka obywatele UE zwolnieni są z płacenia czesnego, natomiast pozostaje sprawa niebagatelnej kwoty utrzymania się tam. Sam akademik, nieumeblowany to suma ok. 1000 pln na miesiąc, zapłacić też muszę kaucję za 3 miesiące z góry. Skromne wyżywienie to również ok. 1000 pln miesięcznie. Ale te sumy znam ze strony uczelni, dopóki nei dostanę potwierdzenia, że się dostała nikt nie wyda mi żadnego potwiedzenia.
Gdyby aplikowała na uczelnię w Polsce to czesne miesięczne na kierunku, o którym myslała to 800 pln miesięcznie. Podejrzewam, że przed przyjeciem w paxdzierniku, nie ma szans na żadne zaświadczenie.

Więc jak rzeczywiście przekonać sąd, że będzie studiować dziennie i ponosić koszty?
 
Powrót
Góra