Alimenty - Dziecko pracuje na czarno i żąda alimentów

  • Autor wątku Autor wątku asmlody
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

asmlody

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2017
Odpowiedzi
4
Nie opisze tu wszystkiego bo to prawie 20 lat .

Ale w skrócie Córka skończyła szkolę (liceum) i po jej ukończeniu nie podjęła żadnej pracy ani żadnej nauki i to trwa kilka lat ,oczywiście przez te lata nie miałem kontaktu z córką bo tego nie chciała matka obecnie tego nie chce córka pogodziłem się z tym !

Przez dwadzieścia lat płaciłem alimenty bo to moje dziecko ,wreszcie złożyłem wniosek o zniesienie obowiązku alimentacyjnego i Sąd uznał że alimenty się nie należą ALE ,okazało się że córka nie chce odpuścić i pomimo wyroku o uchylenie który się uprawomocnił ,ZŁOŻYŁA pozew o alimenty z uwago że nie może się usamodzielnić i powinienem ją wspomagać w tym co robi .

Natomiast po ukończeniu szkoły córka cały czas działa jako wolontariusz w przykościelnych instytucjach (wyjeżdża na kilku miesięczne wyjazdy po za granicami kraju Egipt,Jerozolima) i z uwagi że cały czas poświęca temu co robi to nie ma czasu na pracę a ja powinienem ją wspomagać .

Założyłem drugą rodzinę mam dwoje wspaniałych dzieci z czego jedno już dorosłe ,pracujące 19 lat i praktycznie nie wymagające nakładu finansowego ,mechanik prosto po szkole umowa stała .

Natomiast córka od marca 2007 r zbiera na wyjazd do :
***mod***

Na który założyła na Facebook specjalną aukcję ze zbiórką na konkretny wyjazd

- I TU moje pytanie czy jeżeli córka tworzy własnoręcznie biżuterię zbierając na wyjazd może przed Sądem występować jako osoba nie pracująca ,domagająca się alimentów ,iu ten stan trwa od 3 lat i to jestem w stanie udowodnić .
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jeżeli sąd prawomocnie zdjął z ciebie obowiązek alimentacyjny, to szansa że go przywróci jest niemalże zerowa. To, że córka realizuje jakieś swoje hobby i robi wszystko, tylko nie pracuje, to nie masz się czym martwić. Zwłaszcza, że możesz udowodnić, że tak naprawdę zarabia i wyjeżdża na zagraniczne wycieczki. W żaden sposób nie jest w stanie wykazać, że dąży do usamodzielnienia się. Aby ostatecznie jeszcze zamkąc jej droge możesz przejść się do lokalnego urzędu pracy i zebrać jakieś oferty i pokazać, że osoba z wykształceniem twojej córki może podjąć prace.
 
asmlody napisał:
Sąd uznał że alimenty się nie należą ALE ,okazało się że córka nie chce odpuścić i pomimo wyroku o uchylenie który się uprawomocnił ,ZŁOŻYŁA pozew o alimenty
Poinformuj sąd o wcześniejszym uchyleniu alimentacji. I praktycznie tyle.
 
Niedawno chyba czytaliśmy posty Twojej żony w tej sprawie. Utkwiło mi w głowie to, ze córka wskazywała żonglerkę kontaktową jako kontynuację nauki. :)

Zgadzam się z przedmówcami - córka ma niewielkie szanse na ponowne zasądzenie alimentów, ale musisz sprawy pilnować.
 
Chciałbym złożyć wniosek o zniesienie obowiązku alimentacyjnego jednak od momentu gdy opuściłem dom całość rodziny postanowiła związać się zmową milczenia przynajmniej w stosunku co do mojej osoby. Każdy rozjechał się w swoją stronę a mi pozostały jedynie alimenty. Szczątkowe informacje jakie posiadam to to że syn ukończył szkołę średnią, przeprowadził się do dużego miasta, wynajął stancję, posiada samochód i rozpoczął podobno naukę na jakimś kursie co pozwoliło mu uzyskać dalsze świadczenie alimentacyjne z funduszu. Nie wiem nawet do jakiej szkoły uczęszcza i czy robi to tylko dla zaświadczenia do Mops-u. Dochodzą do mnie informacje, że podejmuje zatrudnienie na terytorium Niemiec. Bo raczej wynajęcie stancji w dużym mieście i posiadanie samochodu wskazują na fakt raczej samodzielności życiowej. Czy jedyną formą dowiedzenia się czegokolwiek jest złożenie wniosku do sądu o chylenie alimentów? I do jakiego sądu mam kierować ten wniosek skoro nie jest mi znany adres ? I czy mogę we wniosku wpisać adres nieznany ?
 
W pozwie wpisuje Pan ostatni znany adres syna, warto zaniechac dywagacji na temat jego przeprowadzki. Wystarczy napisać, syn usamodzielnil się, podejmuje pracę w mieście x i okresowo w Niemczech, dodatkowo podjął naukę w szkole dla dorosłych, celem uzyskania swiadczenia z FA. Syn nie dopelnia swojego obowiazku utrzymywania kontaktu wynikajacego z KRIO, dlatego wnosi Pan o zaoczne rozpatrzenie pozwu oraz zabezpieczenie to na czas trwania rozprawy po przez zawieszenie płatności. Po uzyskaniu zabezpieczenia jego odpis złożyć do komornika i FA. Pozew składa Pan do sądu wg. podanego w pozwie adresu zamieszkania.
Jeśli wpisały Pan adres nieznany to droga do zniesienia obowiązku to kilka do kilkunastu lat - powoływanie kuratora dla nieznanego z miejsca zamieszkania, poszukiwanie przez policję, a jeśli za granicą to przez konsulat. Lepiej na tym etapie nic nie pisać o braku adresu i trzymać się wersji , że według Pana wiedzy mieszka tam gdzie mieszkał całe życie. Oczywiście wnosi Pan pozew o zniesienie z datą wsteczną, ukończenia ostatniej dziennej szkoły- tutaj podaje Pan jaka to była szkoła i jej adres i wnosi Pan aby sąd uzyskał dokumenty poświadczający jej zakończenie.
 
Serdecznie dziękuje za podpowiedź. Zupełnie nie wiedziałem jak ugryźć temat. Jednak o tym że syn pracuje to są nie sprawdzone informacje. A jeżeli jemu matka dokłada do utrzymania ? Czy to ma wpływ na przebieg postępowania ? Jedno jest pewne że nie utrzymuje ze mną kontaktu bo sobie tego nie życzy mimo wielokrotnych prób z mojej strony. Zresztą obecnie pod moją opieką znajduje się drugi syn z pierwszego małżeństwa i trzeci z drugiego małżeństwa. Z rodzonym bratem utrzymuje bardzo ale to bardzo zdawkowe kontakty a z przybranym wcale. Syn nie podał mi adresu bądź nr konta do wpłacania alimentów, stąd komornik i fundusz. Czy ten fakt mam też ująć we wniosku ?
 
Mam jeszcze jedną wątpliwość ? Czy to dobrze składać do Sądu Rejonowego dwa pozwy w jednym czasie. Pierwszy pozbawienie byłej żony władzy rodzicielskiej nad małoletnim synem, drugi o zniesienie obowiązku alimentacyjnego dorosłego syna. Na dodatek to ten sam sąd który przed czterema laty nie dał wiary w moje zeznania i powierzył opiekę nad dziećmi byłej żonie, a mi zasądził alimenty.
 
W opisanej przez Pana sytuacji nie ma znaczenia czy matka wspiera dorosłe dziecko, jak chce to nikt jej nie broni. W tej sytuacji ważne jest czy syn może się usamodzielnić - a nie to czy faktycznie pracuje. Pan ma tylko wykazać, że jest dla niego praca, która nie koliduje mu z dokształcaniem.
Może Pan spokojnie zakładać dwie sprawy. Jedna z drugą nie ma nic wspólnego. W sprawie o zniesienie matka nawet nie będzie informowana.
Przy drugiej sprawie sankcjonuje Pan już zaistniała sytuację, doradzam równocześnie złożyć wniosek o zmianę miejsca zamieszkania nieletniego syna zawsze w Pana miejscu zamieszkania, uzasadniając, że taka sytuacja ma miejsce od miesiąca x. Dodatkowo zlozylbym wniosek o zmianę alimentacji na nieletniego wraz z zabezpieczeniem na czas trwania sprawy.
 
Ma Pan bardzo proste a zarazem niesamowicie wyważone posty. Jestem pod wrażeniem. Prawdę mówiąc liczyłem, że to właśnie Pan odpisze na mój post. Dziękuję. Proszę mi wierzyć do wczoraj czułem się jak rozbitek dryfujący na środku oceanu na topniejącej krze. Dzięki Panu krę zamieniłem na statek, trzymam ster i dmucham w żagiel. Jeszcze raz dziękuję. Przyznam się, że nie napisałem wszystkiego bo nie sądziłem że to takie ważne. Więc nadrabiam. Po trzech miesiącach od sprawy alimentacyjnej rozpoczęła się sprawa przed sądem okręgowym o rozwód. Tym razem sędzia nie dał nabrać się na kłamliwe zeznania świadków tych samych co w sądzie rejonowym i na czas postępowania rozwodowego powierzył mi opiekę nad małoletnim synem. W wyroku sąd powierzył mi opiekę nad małoletnim, zasądził alimenty od matki dziecka i ograniczył matce władzę rodzicielską. Natomiast starszy syn w tym czasie stał się pełnoletni. Dlatego właśnie było moje pytanie co to będzie gdy sędzina która cztery lata temu wydawała niekorzystne dla mnie wyroki będzie wstanie je teraz zmienić ?
 
Szczerze powiedziawszy nie występowałbym o całkowite pozbawienie władzy, ale o jej ograniczenie do informacji o istotnych dokładnie wymienionych we wniosku sprawach nieletniego. Mogą być to np gdzie uczęszcza do szkoły i jakie osiąga oceny raz na 6 miesięcy, stan zdrowia raz na 6 miesięcy itp.
Zakładam, że teraz ma ograniczone do współdecydowania, a to pewnie utrudnia życie. Wnosząc o ograniczenie do informacji okazuje Pan dobrą wolę, pokazuje, że chce się dogadać.
Sędzia sama nic nie zmieni. Jeśli wystąpi Pan o zniesienie, a dziecko nie wystąpi w kontrpozwie o podwyżkę, to sędzia sama nie może orzekać ponad to o co wnoszą strony.
Pozbawić władzy można tylko posiadając niezbite dowody na to, że rodzic krzywdzi dziecko, np znęca się fizycznie.
Dla Pana istotniejsze byłoby postanowienie o kontaktach, czyli jak często i na jakich zasadach drugi rodzic powinien kontaktować się z dzieckiem. Jesli nie wywiązuje się z nich, można występować do sądu o ukaranie grzywną.
 
Była żona posiada ograniczoną władzę rodzicielską do współdecydowania o sposobie leczenia, wyborze szkoły, spędzania czasu wolnego. Matka mieszka 1000 km od dziecka. Widuje się z synem raz w roku. Prawie nie łoży na jego utrzymanie (ok 1/3 zasądzonej kwoty a na dodatek co drugi trzeci miesiąc). Nie zna jego ulubionego koloru, nie wie do jakiej szkoły uczęszcza, w jakim klubie piłkarskim gra jej pociecha i w związku z jaką chorobą dziecko przyjmuje codziennie leki. Dzwoni pod wpływem alkoholu i obiecuje dzieciakowi rzeczy z których się nie wywiązuje. Wcale nie utrzymuje się ze mną żadnego kontaktu nawet w sprawach związanych z dzieckiem. Ponieważ ja założyłem drugą rodzinę gdzie moja obecna żona jest bardzo troskliwą matką szkoda mi mojego dziecka który jest bombardowany złymi emocjami zza "żelaznej kurtyny" - tak jak wspominałem zmowa milczenia czyt. zmowa utrudniania życia. Dlatego chciałem raz na zawsze zakończyć sprawę wnosząc do pozwu także zakaz osobistych spotkań. Rozmawiałem z żoną i stwierdziła, że kiedykolwiek syn mój sam od siebie bez żadnej inicjatywy z naszej strony chciał by zostać przysposobiony to dołoży wszelkich starań by go kochać jak swoje.
 
Powrót
Góra