A
ami_
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam
po osiagnieciu pełnoletności podalam ojca do sadu. Zasadzono mi alimenty a ojciec placil jakies 1,5 roku. Przestał placic a z racji tego ze zrobilam sobie roczna przerw po skonczeniu sredniej szkoly a rozpoczeciem studiów nie upominalam sie o nalezne mi pieniadze gdyz doszlam do wniosku ze teraz jak sie nie ucze i tak ich nie dostane. Po rozpoczeciu szkoly wyzszej rowniez nie dostawalam alimentow, osobiscie glupio bylo mi prosic o pieniadze wiedzac ze ma dwojke malych dzieci. To bylo rok temu. Stypendium socjalne mi sie nalezalo wiec nie bylo problemow. Teraz rozpoczelam prace (minimum krajowe) przez to nie dostane stypendium w wysokosci czesnego a moja wyplata jest tak niska ze po odliczeniu dojazdo ponad 150zl nie zostaje mi wiele a placac szkole to juz wogole. Niestety alimenty wchodza mi do dochodu. Nie mam od komornika zaswiadczenie ze nie pobieram alimentow, a takie pismo bardzo by mi sie przydalo. Wiec chcialabym spytac zorientowane osoby w tych sprawach, czy jak pojde do komornika to czy cos place? Czy to wysoka kwota? Ile moze potrwac taka sprawa zeby uzykac odpowiendie zasiwdczenie? Czy jest szansa wyegzekowac zalegle alimenty? Nie znam sie na tym , ale za ten zcas kiedy nie uczylam sie pewnie nie, ale za ten rok nauki na uczelni? Czy jesli pracuje ojciec nielegalnie to moge cos zdzialac? Wyczytalam ze za nieplacone alimenty sa odsetki, wiec do tylu chyba moze placic? Zreszta jak nie maja mu z czego sciagnac tej kasy to moge pomarzyc. Ale w takim razie jak z tym komornikiem zalatwic? ZAkladam ze od panstwa tez zadnych pieniedzy nie dostane typu jakies zaliczki alimanetacyjne itd Nawet jesli przestalabym pracowac i tylko sie uczac nic mi sie nie nalezy? Z góry dziekuje za odpowiedz
po osiagnieciu pełnoletności podalam ojca do sadu. Zasadzono mi alimenty a ojciec placil jakies 1,5 roku. Przestał placic a z racji tego ze zrobilam sobie roczna przerw po skonczeniu sredniej szkoly a rozpoczeciem studiów nie upominalam sie o nalezne mi pieniadze gdyz doszlam do wniosku ze teraz jak sie nie ucze i tak ich nie dostane. Po rozpoczeciu szkoly wyzszej rowniez nie dostawalam alimentow, osobiscie glupio bylo mi prosic o pieniadze wiedzac ze ma dwojke malych dzieci. To bylo rok temu. Stypendium socjalne mi sie nalezalo wiec nie bylo problemow. Teraz rozpoczelam prace (minimum krajowe) przez to nie dostane stypendium w wysokosci czesnego a moja wyplata jest tak niska ze po odliczeniu dojazdo ponad 150zl nie zostaje mi wiele a placac szkole to juz wogole. Niestety alimenty wchodza mi do dochodu. Nie mam od komornika zaswiadczenie ze nie pobieram alimentow, a takie pismo bardzo by mi sie przydalo. Wiec chcialabym spytac zorientowane osoby w tych sprawach, czy jak pojde do komornika to czy cos place? Czy to wysoka kwota? Ile moze potrwac taka sprawa zeby uzykac odpowiendie zasiwdczenie? Czy jest szansa wyegzekowac zalegle alimenty? Nie znam sie na tym , ale za ten zcas kiedy nie uczylam sie pewnie nie, ale za ten rok nauki na uczelni? Czy jesli pracuje ojciec nielegalnie to moge cos zdzialac? Wyczytalam ze za nieplacone alimenty sa odsetki, wiec do tylu chyba moze placic? Zreszta jak nie maja mu z czego sciagnac tej kasy to moge pomarzyc. Ale w takim razie jak z tym komornikiem zalatwic? ZAkladam ze od panstwa tez zadnych pieniedzy nie dostane typu jakies zaliczki alimanetacyjne itd Nawet jesli przestalabym pracowac i tylko sie uczac nic mi sie nie nalezy? Z góry dziekuje za odpowiedz