Alimenty na pelnoletniego syna.

  • Autor wątku Autor wątku Sabinka6
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sabinka6

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
5
Syn meza z 1 malzenstwa mieszka w Polsce u dziadkow-rodzicow meza. Oni sa jego rodzina zastepcza. Obecnie skonczyl 18 lat i zostalo mu 2 lata nauki w Technikum Elektrycznym.
Uczyc sie nie chce (srednia ocen 2.64 ) a w dodatku straszy ze pojdzie na studia lub do innej szkoly... Mowi ze alimenty musimy mu placic do 26 roku zycia kiedy sie uczy.
Jak daleko siegaja jego prawa alinentacyjne.Jestem gleboko tym zaniepokojona. Mamy z mezem 2 malych dzieci i dodatkowe obciazenia finansowe sa dla nas naprawde gnebiace...
Czy mozna uchylic sie od placenia alimentow jesli wykaze sie przed sadem ze syn ma zle oceny (bedac juz w tej szkole i znowu sam e 1 i 2 )...lub nie podejmuje prob szukania pracy (jesli nie bedzie mogl wykazac ze wysylam C )
Czy takie sprawy sie udaja?
Sa do wygrania?

My mieszkamy w Niemczech a on w Polsce. Niestety jego postawa jest na nie. Ani nauka ani praca. Alimenty maz placi swojej matce. Powinien juz placic synowi...ale wtedy matka meza by tych pieniedzy nie zobaczyla...takie sa obawy w rodzinie.


Pozdrawiam
 
jeżeli syn się nie chce uczyć ma 18 lat , załozyłabym sprawę w sądzie. Sama dowiedziałabym się od dyrektora lub nauczycieli w szkole o postępach syna, ( dzwoniłabym. Alimenty można obnizyc lub znieść są na to paragrafy tylko trzeba szukać i czytac duzo w KR Kodeks Rodzinny. A czy syn będzie pracował mając 18lat to juz niech Ciebie nie interesuje, on teraz nie pracuje bo ty mu płacisz, a ty zrób z nim porządek i konkretnie.
 
Szanse na zniesienie w tej chwili bliskie zeru. Jesli chlopak dalej sie uczy w systemie dziennym i nadal zdaje z klasy do klasy, nadal nie ma zawodu to potrzebuje wsparcia. Czy jego matka placi alimenty?
Sytaucja zmieni sie jesli zostanie skreslony z listy uczniow badz sam porzuci szkole, wtedy nalezaloby natychmist zlozyc pozew o zniesienie obowiazku alimentacji w polskim sadzie.
Dziadkowie juz nie sa opiekunami, moga wymowic umowe uzyczenia lokalu i eksmitowac.
 
Szkoła może sama skreslić z listy uczniów za słabe wyniki w nauce. A dziadkowie powinni odrazu mymeldowac jak są właścicielami nie musza pytac o zgode i bez żadnych spraw.
 
Wymeldowac nikt nikogo od tak nie moze. Wymeldowac mozna za zgoda lub w trybie administracyjnym. Meldunek to tylko potwierdznie stanu faktycznego czyli zamieszkiwania.
 
jeżeli nie są właścicielami to nie . Ale mogą złożyć tylko wniosek do administracji i skłąda gł. najemca dobrze uzasadni i wymeldują.
Mnie rodzice wymeldowali bez żadnego ale nawet nie wiedziałam kiedy ale byli właścicielami.
 
Dziekuje Wam bardzo za szybkie i rzeczowe odpowiedzi.
Bede czekac te 2 lata i obserwowac oraz orientowac sie w temacie (Kodeks Rodzinny jak mowicie... ).
Na pewno tego tak nie zostawie.
Bede trzymac reke na pulsie.

I jeszcze jedno.robinsonik... Matka nie placi na niego alimentow. Ma niepoukladane zycie i mieszka z roznymi konkubentami. Ostatnio syn napisal na nia pozew do sadu i zaraz u niego sie zjawila. Cyrk na kolkach. Ale od wielu lat nie placi i nie utrzymuje regularnych kontaktow z synem.

Jest szansa ze jednak moje wysilki to nie bedzie tylko walka z wiatrakami.
Moj maz zdaje sie na mnie.(on ukrywa nasz prawdziwy stan majatkowy w obawie ze jego syn "dobierze mu sie do skory "...bo to faktycznie niezle ziolko...opuszcza zajecia...organizuje sobie wyjazdy na wakacje w roku szkolnym).
Ja mowie...jakim prawem. Niech on tylko skonczy ta szkole...a nawet jak porzuci to tez tym szybciej dzialamy.

Smutne ale prawdziwe.

Dziekuje serdecznie i pozdrawiam.
 
jeszcze jedno chce zazanaczyć ze syn już ma 18lat i że w szkole juz nie podadzą danych i inf. jak się uczy itp. , ja tak chciałam się dowiedziec o moim starszym synie czy chodzi do szkoły co mówił, to dyrekcja nie chciała podać inf. bo ochrona danych. Musicie się dowiedziec za wszelką cenę jakie ma postępy w szkole i czy nadal się uczy w szkole ( może kolegów ,sąsiadów, a w ostatecznosci sledczy ) , nie wiem skąd jesteście, syn gdzie się uczy? i jeżeli syn będzie pobierał alimenty w czasie jak sie nie będzie uczł bedzie musiał zwrócić.
Pozdrawiam
 
W Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym nie ma żadnej wzmianki o nauce, obowiązek alimentacyjny może ustać jedynie, kiedy alimentowany stał się samodzielny finansowo.

Dlatego nie można tutaj mówić, że ukończenie nauki równa się z ustaniem tego obowiązku. Może tak się stać, jeśli w postępowaniu sądowym się dowiedzie, że pełnoletni celowo przedłuża swoją naukę, lub celowo nie podejmuje pracy, mimo iż jest w stanie. W twoim przypadku nie rokuję wygranej sprawy.

Jeszcze się nie spotkałem, żeby sąd orzekł, że obowiązek ustał, bo ktoś się źle uczy. Nie wątpię, że są wyjątki od tej reguły, ale zasada jest taka, że dopiero w przypadku powtarzania klas można mówić o celowym przedłużaniu nauki. Znam nawet przypadki, w których sędzia odrzuca pozew na wiecznego studenta i dalej rodzic musi płacić.

Chciałbym przypomnieć, że mówimy o drugim człowieku, którego obecność na tym świecie jest zasługą męża kobiety zakładającej wątek, a nie o pasożycie, który wysysa pieniądze. Takie gadanie, że powinno się go wyrzucić ze szkoły i wymeldować dlatego, bo nie miał rodziców, którzy go wychowają na człowieka, a dziadków to ewidentnie przerosło jest niesmaczne i nie na miejscu.
 
@NieAndrzej biedny 18letni dzidzius nie pasozytuje na ojcu, a na dziadkach. Dlaczego niby Ci ludzie powinni sie martwic jego miejscem zamieszkania?
Ten mlody czlowiek nie ma w zyciu nic innego tylko nauke. Nie namiejscu jest wiec branie kasy - zwlaszcza tylko od jednego rodzoca i "olewanie" nauki.
Oczywiscie, ze masz racje i w opisanej sytuacji nikle szanse na zniesienie obowiazku, dlatego goraco namawiam do trzymania reki na pulsie i w razie zakonczenia nauki natychmiastowe zlozenie stosownego pozwu i powitanie dzidzisia w swiecie dorosolych. Czesto to, ze nie wychowuje rodzic jest decyzja nastolatka w przypadku zmiany kraju - oczywiscie - rodzic stara sie byc dobry, nie zmieniac mu zycia (zmiana szkoly, znajomych, czesto zycie na walizce i bez luksusu).
 
Napisałem suche fakty, nie było rodziców, wychowali dziadkowie, nie wyszło im. Podejście do nauki zależy od wychowania, nie ma wrodzonego lenistwa. Ty wymyślasz historie, nie masz pojęcia o nieletnim ani o jego sytuacji, ani dlaczego obowiązek alimentacyjny w ogóle powstał, a napisałeś scenariusz jak z filmu.

Powtarzam, nie na miejscu jest pisanie tutaj o obcej osobie jak o pasożycie, nic nie wnosi do tematu.
 
To dlaczego powstal obowiazek alimentacyjny wie chyba wiekszosc ludzi komentujacych na tym forum - tak dla ulatwienia dodam nalezy poczytac KRiO.
Autorka w pierwszym poscie samo opisala sytuacje tego czlowieka i to z niej wprost wynika, ze jest pasozytem. Osoba, ktora sie ewidentnie nie uczy (srednia troche powyzej miernej), brak podejmowania pracy i oczekiwanie, ze inny czlowiek bedzie go utrzymywac to jest wlasnie pasozytnictwo.
 
Podchodzisz do tej sprawy chyba za bardzo osobiście, nie szczędzisz sarkazmu, a nasza dyskusja nic nie wnosi do tematu, więc ją zakończę. Sąd rozstrzygnie, czy alimenty się należą, czy nie i tyle w tym temacie. Być może mąż w końcu się uwolni od "pasożyta" i będzie mógł się skupić na swoich bardziej ważnych dzieciach, a stare "błędy" z przeszłości w postaci ludzkiego istnienia się zamażą i niech inni się przejmują.
 
Powrót
Góra