Alimenty na żonę

  • Autor wątku Autor wątku kokosowa_palma
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kokosowa_palma

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2023
Odpowiedzi
4
Dzień dobry,

Czekam na uprawomocnienie wyroku rozwodowego. Mąż został uznany winnym rozkładu pożycia - udowodnione zostało że zakończył naszą relację dla innej kobiety rok temu. W związku z zakończeniem małżeństwa zmuszeni byliśmy sprzedać 3-pokojowe mieszkanie. Mąż zamieszkał z nową partnerką a ja zmuszona byłam wyprowadzić się do rodziców, ponieważ przy moich uwczesnych zarobkach wynajęcie mieszkanie pochłaniałoby ponad pół wypłaty. Obecnie mieszkam w pokoju z psem i kotem.
Na dzień dzisiejszy moja sytuacja metarialna odrobinę się polepszyła, jednak wciąż koszty samodzielnego wynajęcia mieszkania to połowa moich miesięcznych dochodów, czyli zostaje mi na życie ok. 2000zł.

Czy w takiej sytuacji jest szansa na uzyskanie alimentów od byłego męża?

Czy złożenie wniosku o alimenty ma sens w sytuacji gdy mieszkam u rodziców i na chwilę obecną nie mam tak dużych wydatków jakie miałabym wynajmując mieszkanie?
Dodam że wynająć mieszkanie jak najbardziej planuję, po prostu muszę wiedzieć że będę miała jakieś zabezpieczenie finansowe. Nie chciałabym żeby doszło do sytuacji że będę liczyła każdy grosz zanim jakiekolwiek pieniądze zostaną mi przyznane.
 
kokosowa_palma napisał:
Dzień dobry,
W związku z zakończeniem małżeństwa zmuszeni byliśmy sprzedać 3-pokojowe mieszkanie.
A dlaczego byliście zmuszeni?
Co stało się z pieniędzmi ze sprzedaży?

kokosowa_palma napisał:
Czy w takiej sytuacji jest szansa na uzyskanie alimentów od byłego męża?
Czy rozwód spowodował, że Twoja sytuacja materialna się pogorszyła? Pogorszyła się stopa życiowa? Owszem - piszesz, że mieszkasz u rodziców, stąd pytanie z punktu pierwszego.
 
seba_77-77 napisał:
A dlaczego byliście zmuszeni?
Co stało się z pieniędzmi ze sprzedaży?

Może byliśmy zmuszeni to dużo powiedziane, ogólnie mąż naciskał żeby jak najszybciej je sprzedać.
Mieszkanie zostało kupione na kredyt niecały rok wcześniej, więc cel był taki, by ze sprzedaży spłacić kredyt i każdy będzie „czysty” i wolny. Wtedy oczywiście jeszcze nie wiedziałam że kogoś ma ;)
Sama nie byłabym w stanie utrzymać tego mieszkania (rata+opłaty) więc musiałam na to przystać.
Niestety przez to, że czas grał istotną rolę sprzedaliśmy je wychodząc na zero, tzn spłaciliśmy kredyt hipoteczny i część gotówkowego, który był zaciągnięty na wkład własny. Nawet nie starczyło by spłacić całość.
 
Ostatnia edycja:
A jak kwestia zarobków? Były zarabia duzo więcej?
 
karolla0905 napisał:
A jak kwestia zarobków? Były zarabia duzo więcej?

Ciężko powiedzieć, wcześniej zarabiał ok. 1000zł więcej ode mnie, ale po wyprowadzce zmienił pracę i jest na własnej działalności. Na pewno zarabia więcej ale nie wiem o jakich kwotach można mówić. Dodam że obecnie prowadzi wspólne gospodarstwo z dziewczyną dla której mnie zostawił więc z jednej strony ma bardziej komfortową sytuację finansową, z drugiej strony ta dziewczyna jest w ciąży więc to pewnie będzie na plus dla niego.
 
Z własnego doświadczenia podpowiem. Mój ex zarabiał 3x tyle co ja. Też zostawił mnie dla innej ona była w ciąży. Dostałam 500 PLN więc niewiele. I też musiałam tymczasowo zamieszkać u rodziców bo nie było mnie stać na samodzielne mieszkanie. Jedyne wyjście to przeprowadzka i lepsza praca.
 
Ostatnia edycja:
karolla0905 napisał:
Z własnego doświadczenia podpowiem. Dostałam 500 PLN więc niewiele

Ale to nie musi znaczyć, że autorka posta dostanie podobnie, sąd weźmie pod uwagę wszystkie aspekty i może uznać, że alimenty się nie należą, a może uznać, że jak najbardziej. W jakiej kwocie to też jest do decyzji sądu po analizie faktów. Sąd będzie zwracał uwagę na zarobki, ale też na styl życia w czasie trwania małżeństwa, np. wkład pracy w gospodarstwo domowe.

A do autorki - pamiętaj, że jeśli sąd teraz przyzna Ci alimenty nie znaczy, że mąż będzie musiał je płacić za rok, może się wiele zmienić (choroba, utrata pracy itd). To nie jest pewne i stałe źródło dochodów.
 
Seba chciałam pokazać przykład. Znam wiele przypadków gdzie sąd nie przyznał nic albo sporo więcej niż w moim przypadku. Jedno było wspólne dla wszystkixh przypadków. W momencie gdy były małżonek założył nową rodzinę i pojawiało się małe dziecko alimenty były niskie albo nie było ich wcale.
 
seba_77-77 napisał:
Ale to nie musi znaczyć, że autorka posta dostanie podobnie, sąd weźmie pod uwagę wszystkie aspekty i może uznać, że alimenty się nie należą, a może uznać, że jak najbardziej. W jakiej kwocie to też jest do decyzji sądu po analizie faktów. Sąd będzie zwracał uwagę na zarobki, ale też na styl życia w czasie trwania małżeństwa, np. wkład pracy w gospodarstwo domowe.

A do autorki - pamiętaj, że jeśli sąd teraz przyzna Ci alimenty nie znaczy, że mąż będzie musiał je płacić za rok, może się wiele zmienić (choroba, utrata pracy itd). To nie jest pewne i stałe źródło dochodów.

Tak, mam świadomość że nawet jeśli mi coś zostanie przyznane to może być to na jakiś okres czasu i nie mam zamiaru na tym polegać.

A możesz rozwinąć co masz na myśli pisząc „wkład pracy w gospodarstwo domowe”?
 
kokosowa_palma napisał:
Mąż został uznany winnym rozkładu pożycia

Jakiś czas temu pisałam w innym "wątku", więc przeklejam:

ffenix napisał:
Kodeks rodzinny i opiekuńczy Art. 60

§ 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

§ 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

§ 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa.
Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.
 
Powrót
Góra