A
aneczka1508
Witam!
Moja sytuacja wyglada tak:
Dwa lata temu rodzice się rozwiedli... Ze wzgledu na to ze ja i moj brat bylismy pelnoletni nie dostalismy wyznaczonych alimentow od ojca przez sad.Umoilismy się na "gębe ze co miesiac przelewem bedziemy dostawac odpowiednio, ja300zl moj brat 200zl.Problem zaczal sie teraz.Kilka dni temu sprzedalam dzialke(ojciec wraz ze mna byl lascicielem dzialki po50% udzialow) i wraz z ojcem wzbogacilismy się, on o 60tys ja o 40tys. Ze wzgledu na to on powiedzial ze zaprzestaje nam placic alimentow dobrowolnie bo kase na ten cel juz mamy. Chemy w tej sytuacji wystapic o alimenty na drodze sadowej gdyz wraz z bratem studiujemy,(mamy 22 i 20lat). Czy w tej sytuacji sie oplaca walczyc w sadzie? skoro tata bedzie zastawial sie tym, ze pieniadze mamy na koncie...
Z góry dziekuje za odpowiedz.
Moja sytuacja wyglada tak:
Dwa lata temu rodzice się rozwiedli... Ze wzgledu na to ze ja i moj brat bylismy pelnoletni nie dostalismy wyznaczonych alimentow od ojca przez sad.Umoilismy się na "gębe ze co miesiac przelewem bedziemy dostawac odpowiednio, ja300zl moj brat 200zl.Problem zaczal sie teraz.Kilka dni temu sprzedalam dzialke(ojciec wraz ze mna byl lascicielem dzialki po50% udzialow) i wraz z ojcem wzbogacilismy się, on o 60tys ja o 40tys. Ze wzgledu na to on powiedzial ze zaprzestaje nam placic alimentow dobrowolnie bo kase na ten cel juz mamy. Chemy w tej sytuacji wystapic o alimenty na drodze sadowej gdyz wraz z bratem studiujemy,(mamy 22 i 20lat). Czy w tej sytuacji sie oplaca walczyc w sadzie? skoro tata bedzie zastawial sie tym, ze pieniadze mamy na koncie...
Z góry dziekuje za odpowiedz.