Alimenty od rodziców

  • Autor wątku Autor wątku ariusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

ariusz

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2007
Odpowiedzi
3
Witam! Mamy z żoną następujący problem. Nasza najstarsza córka- 19-stka, podała nas do sądu o alimenty. Ba... jej żądania sięgają kwoty po 1000 zł ode mnie i od żony. Niestety nie jesteśmy dyrektorami, ani menedżerami, a ponadto wychowujemy jeszcze trójkę nieletnich dzieci. Córka jeszcze się "uczy", tzn. próbuje przystąpić do matury, co pozostanie raczej w sferze abstrakcji. I to jest jej koronnym argumentem w sprawie przeciwko nam, że rzekomo brakuje jej w domu odpowiednich warunków do zdania matury i podjęcia studiów. Oczywiście są to wierutne bzdury, ponieważ córka ma ambiwalentny stosunek do własnej nauki, próbując przy pomocy sądu uzyskać środki do "ustawienia się". Obecnie żyje w związku z mężczyzną niewiele starszym od niej, notabene pracującym, do domu wraca kiedy sobie chce, korzystając praktycznie z wszelkich przysługujących jej praw. Proszę o pomoc, pomijając oczywiście kwestie wychowawcze tej sprawy, choć zapewne one mają też istotne znaczenie. :(
 
Przeraża mnie jakie spustoszenie robi w umysłach ludzkich ta "wspaniała" ustawa KRiO się zowiąca... :( Normalnymi chyba są jedynie ci ludzie,którzy nie musieli z nią mieć nic wspólnego!

Jako,że stanowicie z małżonką "pełną" rodzinę i jak rozumie stanie ona po Twojej stronie,ponadto nigdy nie występowała w Waszej rodzinie patologia,którą córka mogłaby udowodnić to widzę marne szanse aby sąd przyznał jej takowe alimenty... Nawet mniejsze! :ok:
Dodatkowo 3 nieletnich dzieci,wychowywana przez Was jeszcze bardziej zmniejsza jej możliwości!
 
czy to : próbuje przystąpić do matury, oznacza,że w 2007 roku będzie ją zdawać pierwszy raz? czy jest inaczej ;obowiązek utrzymywania dorosłych dzieci nie trwa wiecznie;jeśli córka skończyla średnią szkołę i nie studiuje ani nie uczy się w żadnej innej np policealnej a na dodatek się wyprowadziła się z domu to nie musicie jej utrzymywać; sąd może zweryfikować jej żądania więc nie bałabym sie rozprawy sądowej;a swoją drogą dziwne dziecko ;moje ma 20 lat studjuje dziennie i pracuje kiedy tylko ma okazję ;
 
Dziękuję bardzo za krzepiące podpowiedzi. No, cóż mogę tylko pozazdrościć takiej córki, choć nasza młodsza też nieźle sobie radzi i stanowi swoistą pociechę. Ale zawsze gdzieś znajdzie się czarna owieczka. Wystąpienie o alimenty poradziła jej pani sędzina, matka jej koleżanki, dlatego też mamy pewne obawy, że sprawa może mieć niekorzystny obrót. Jeśli idzie o przystąpienie do matury, to ciężko jest nią zdać, kiedy przez trzy lata się nic nie robiło, a średnia ocen w granicach 2 z hakiem, nie uprawnia do zwolnienia z niej. Pozew o alimenty jest swoistą zemstą ze strony naszej córki, za ograniczenie jej praw (kieszonkowe, internet, itp.), co oczywiście było konsekwencją jej wyników w nauce i zachowania. No, ale za dużo powiedziałem. Mam nadzieję, że prawo w naszym kraju chociaż czasami staje po stronie sprawiedliwości. Jeszcze raz dziękuję! :help:
 
[cytat="ariusz"]Mam nadzieję, że prawo w naszym kraju chociaż czasami staje po stronie sprawiedliwości.[/cytat]
Wspaniała myśl,lekko utopią może "pachnąca"!
W coś trzeba wierzyć jednak! :wink:
 
hmmm... fortuna kołem sie toczy.... na starość to córka może Wam płacić alimenty...
 
zawsze można wystąpić o zmianę miejsca rozprawy jeśli istnieje możliwość stroniczości sądu;i przepraszam,że uraziłam przypadkiem czasem czlowiek chce dobrze wychować a dziecko opiera się jak może i probuje jeszcze wykorzystać;mam syna ,ktorego starałam się nauczyć wielu rzeczy przede wszystkim szacunku dla siebie i przy okazji dla swoich rodziców -reszta to już nie moja zasluga;pod koniec kwietnia mlodziez licalna dostanie świadectwo ukończenia szkoły średniej i jeżeli nie będzie się uczyć ani mieszkać z wami to nie ma za bardzo czym sie przejmować ;państwo przecież mają jeszcze inne dzieci i sąd musi wziąść ich dobro pod uwagę przede wszystkim;
 
Mam pytanko. Czy zatem mogę wystąpić do sądu o oddalenie powództwa w tej sprawie? Jakby nie było córka póki co pozostaje z nami we wspólnocie rodzinnej, aczkolwiek częściej przebywa poza domem. CZy powinniśmy też wystąpić wspólnie z żoną o to, czy raczej osobno, gdyż były dwa pozwy i są 2 sygnatury spraw. :what:
 
Powrót
Góra