Alimenty płacone na matkę - jak zapobiec?

  • Autor wątku Autor wątku bullman
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bullman

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
4
Witam.

Mam 24 lata. W tym roku kończę studia. I mniemam, że zaczną się moje problemy.

Wraz z moim tatą odeszliśmy od matki w 93 roku. Od tego czasu mój kontakt z matką był ograniczony do spotkań w sądzie na rozprawach alimentacyjnych oraz przy okazjach typy Święto Zmarłych.(praktycznie nie rozmawialiśmy).

Przez kilka lat otrzymywałem zasądzone alimenty od matki, potem przejął ta czynność ZUS, ponieważ matka,nie miała zatrudnienia itp. Świadczenia te zlikwidowano, ale o dziwo komornik ściągał dalej należności alimentacyjne co 600 miesięcy.Przez ten cały okres, aż do teraz, moja matka w ogóle się mną nie interesowała. (podstawówka,liceum, studia)

Już wielokrotnie moja matka odgrażała mi sie na rozprawach, że poda mnie o alimenty jak skończę się uczyć. (odp. dalsza nauka - studia doktoranckie - w nieskończoność nie można sie uczyć)

Znając ją, wiem że tak zrobi.

Pytanie jest tego typu:

Jak mogę sie zabezpieczyć przed płaceniem alimentów na moją matkę. Jakie środki zaradcze.

Za odpowiedz i pomoc z góry dziękuje.
 
Przykro mi, ale - moim zdaniem - nie ma na to żadnych środków zaradczych.
Inną kwestią jest wystąpienie przesłanek, na podstawie których takie swiadczenie by sie należało, a tym jest ewidentny niedostatek wywołany obiektywnymi przyczynami (np. ciężka choroba uniemożliwiająca zatrudnienie i brak renty - środków do życia)
 
Ja, na miejscu sądu, jak najbardziej bym przyznał matce alimenty...
Skoro ciągnąłeś od bezrobotnej matki kasę (ja np. jakoś na studiach utrzymywałem się i utzymuję bez wyciągania pieniędzy od rodziców) - a teraz kończysz studia to jak najbardziej powinieneś się odwdzięczyć. Zdecydowałeś się studiować, dostawałeś na to alimenty - to chyba stać CIę teraz będzie na to aby pomóc na stare lata? Bo jak nie - to po cholerę studiowałeś? Żeby dostawać kasę na utrzymanie?
 
Niezbyt dyplomatycznie podeszła do tego tematu przedmówczyni, ale trzeba jej przyznać rację.
Przepisy działają w obie strony. (kij ma dwa końce)
Wpierw była smuszana do alimentacji matka, to teraz prawo stanie po jej stronie i trzeba będzie (acz z wielką niechęcią) płacić na nią.
Przypominam jednak powtórnie, że wpierw muszą wystąpić przesłanki.
Żadne samo chciejstwo matki nie przechyli szali na jej korzyść.
 
Powinienem dodać, że mój ojciec miał wypadek - samochód go potrącił 7 lat temu. od tego czasu pozostaje pod moją opieką(uraz głowy-nie jest normalny-ale stara sie funkcjonować w społeczeństwie). jak pracował przed wypadkiem to jeszcze było dobrze,ale po wypadku dostał rente 500 zł. + 320 alimenty które otrzymuje ja, to niewiele.
Więc kombinowałem, żeby zarobic dodatkową kasę. Powoli jakoś idzie.

Prosiłbym o odpowiedzi na pytanie, a nie - co niby powinienem zrobić.
 
[cytat="Vegas"]Niezbyt dyplomatycznie podeszła do tego tematu przedmówczyni, ale trzeba jej przyznać rację.
Przepisy działają w obie strony. (kij ma dwa końce)
Wpierw była smuszana do alimentacji matka, to teraz prawo stanie po jej stronie i trzeba będzie (acz z wielką niechęcią) płacić na nią.
Przypominam jednak powtórnie, że wpierw muszą wystąpić przesłanki.
Żadne samo chciejstwo matki nie przechyli szali na jej korzyść.[/cytat]



A słyszałem o pozbawieniu praw rodzicielskich. czy to może być alternatywą dla mojego problemu?
 
Na pewno ta sytuacja w jakiś sposób "zmiękczy" sąd, ale na ile, trudno wyczuć.
Mam nadzieję, że do pozwania jeszcze daleka droga.
[cytat:5q7yuqsb]A słyszałem o pozbawieniu praw rodzicielskich. czy to może być alternatywą dla mojego problemu?[/cytat:5q7yuqsb]
To nie ma wpływu na obopólny obowiązek alimentacyjny.
Zresztą dotyczy, tylko małoletnich dzieci, gdzie jeszcze roztacza się władza rodzicielska.
 
generalnie, mogę tylko czekać ?(na ruch matki)
 
Powrót
Góra