Alimenty

  • Autor wątku Autor wątku sylwusiek224
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sylwusiek224

Użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
56
Witam.... niedawno mezowi zasadzono placenie alimentow na 9 miesiecznego syna w kwocie 500 zl.... dla nas jest to zbyt wysoka kwota. powiedzcie mi jakich uzyc argumentow aby obnirzyc je. odnosze wrzenie ze sedzina znala sie z matka dziecka i poprostu ze wgledu na znajomosc zasadzila tak wysokie alimenty.Dodam ze mieszkamy w malej miejscowosci.Tlumaczenia meza i przedstawione zaroki nie brala wogole pod uwage. poprostu byla stronnicza.Chce dodac ze dziecko jest zupelnie zdrowe. prosze o jakies rady ... DZIEKI z gory ;D
 
ja tez otrzymuje na moja corke 500 zl dodam ze ma 6 lat i idzie do szkoly w tym roku.....a dziecko meza ma 9 miesiecy i tez placi 500 zl.... Sprawiedliwe czy nie????
 
uważam, że koszt utrzymania 9 miesięcznego dziecka jest większy (tak wynika z mojego doświadczenia) przynajmniej z uwagi na koszt pieluch i mleka, pomijając kwestie związane z czasem poświęconym na opiekę nad dzieckiem, 9 miesięczne dziecko jest znacznie bardziej absorbujące.

Pani sugestie dot. stronniczości sędziego są nie miejscu.
 
czyli mam wnioskowac ze im dziecko starsze tym mniejszy koszt utrzymnia..... Ja dostawalam 350 zl na moje dziecko w wieku 9 miesiecy i zupelnie mi wystarczalo. Widocznie wszystko przed pania nauka pisania ,czytania ,wycinania i wielu innych rzeczy.....mam rozumiec ze wtedy tej uwagi nie trzeba az tyle poswiecac co 9 miesiecznemu dziecku.
 
Ostatnia edycja:
Niestety inflacja poszła do góry i Vat na ubranka 23%
 
a na inne rzeczy nie ?
 
Przecież piszę, że inflacja jest wyższa.
 
paradoks......
 
no i jakby nie patrzeć to przecież to 9 miesięczne jest biologicznym dzieckiem Pani męża
sylwusiek224 napisał:
Widocznie wszystko przed pania nauka pisania ,czytania ,wycinania i wielu innych rzeczy.....mam rozumiec ze wtedy tej uwagi nie trzeba az tyle poswiecac co 9 miesiecznemu dziecku.

aktualną wiedzę mam i co do pieluch i co do nauki czytania :) ale faktycznie po 5 latach się zapomina jak to było jak dziecko jest małe
 
Oj paradoks właśnie.
Czyżby myślenie było takie:
dajcie na moje dziecko, odbierzcie jego dziecku ?
 
to akurat można zrozumieć, że matka troszczy się o swoje dziecko (a nie cudze) - ja się tylko odniosłam z uwagi na mało logiczne argumenty typu znajomy sędzia, czy mi 5 lat temu wystarczało 350
 
Mysle ze nie zapomnialam ;).....jak juz wczeniej napisalam poprostu paradoks . Wszystkim sie nie dogodzi .... Wkurza mnie taka niesprawiedliwosc w polsce.Patrzac ze strony matki to te 500 zl moze wystarczyc ale jak patrze z tej drugej strony to te 500 zl jest zbyt duzo.Idąc pani tokiem myslnia poczekam az synek meza bedzie starszy i wtedy nie beda potrzebne pampersy i sztuczne mleko moze napisze o obnizke ;d Dziekuje za rady ktore mi raczej sie nie przydadza Pozdrawiam ;)
 
argumentów powinna Pani poszukać w uzasadnieniu wyroku, czy wszystkie wnioskowane dowody sąd wziął pod uwagę, a jak wziął wszystkie czy je właściwie ocenił - jeżeli nie ma się do czego przyczepić to nie ma sensu pisania apelacji
 
A czy moze mi pani powiedziec co do kwestii pozbawienia praw ojca mojego dziecka.Jak juz wczesniej pisalam dostaje 500 zl alimentow oczywiscie z FA bo ojciec nigdy nie placil ich.Corka ma 6 lat i od wrzesnia idzie do szkoly. Nie interesuje sie nia ponad to jest alkoholikiem i non stop przebywa z ZK. Juz raz pisalm o pozbawienie go praw jednak to nie jest takie proste jak mi sie wczesniej wydawalo. Czy mogeliczyc na pani pomoc ??

amidalia napisał:
Oj paradoks właśnie.
Czyżby myślenie było takie:
dajcie na moje dziecko, odbierzcie jego dziecku ?
Moze to pani tok rozumowania...Ja tylko mowie jak wyglada to z mojej strony i tyle.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
jeżeli będę potrafiła:) sprawami rodzinnymi zajmuję się w dość ograniczonym zakresie, trudno udzielać konkretnych rad nie znając akt sprawy, bo to co osoba zainteresowana mówi a co wynika z dokumentów jest często sprzeczne.
 
Rozumiem ;) i przepraszam za klopot ;)jeszcze raz pozdrawiam
 
Witam, bardzo proszę o informacje na temat : w 2010 roku zostały zasądzone alimenty na moje dwie córki w wysokości 450 zł na każdą z nich ( łącznie 900 zł). W tej chwili dzieci mają 6 lat ,uczęszczają do pierwszej klasy ( wcześniej do przedszkola) . Interesuje mnie kwestia podwyższenia alimentów o stopień czy też procent inflacji. Czytałam ,że można umieścić klauzulę na protokole ,że alimenty zostają podwyższane ze względu na inflację. Byłam dziś w sądzie, gdzie w wydziale dla nieletnich poinformowano mnie ,że muszę złożyć pozew o podwyższenie alimentów(czyniłam to dwukrotnie ,łącznie z apelacją ale orzeczenie było dla mnie - ( i dzieci ) negatywne. Jak to jest z tą inflacją? Czy ojciec dzieci do końca będzie płacił tę kwotę? Czy jest brana w jakiś sposób inflacja pod uwagę? Przecież nawet składka na Komitet Rodzicielski wzrosła od 2010 roku ? :) Bardzo proszę o informacje. Pozdrawiam
 
Powrót
Góra