Alimenty

  • Autor wątku Autor wątku thamlin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

thamlin

Użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
81
Witam,
Dostałem informacje od byłej partnerki, iż odbyła sie sprawa ws alimentów w wysokości 700zl. Obecnie przebywam za granicą, nikt mnie o takim fakcie nie poinformował, aż tu nagle takie info... Ponadto zaległość od grudnia 2015. Kiedy to jeszcze byliśmy razem. Nie ma w tym nic dziwnego poza faktem ze dziecko jest zaniedbane w ogólnym tego słowa znaczeniu, a wysokość alimentów nie wpłynie na poprawę tego stanu tylko na spłatę długów przez jej matkę... Co jestem z tym w stanie zrobic, tudzież zadziałać odpowiednio o obniżenie stawki, ponieważ uważam ze taka kwota nie bedzie przeznaczona w pełni a nawet w 1/3 na potrzeby dziecka...?nie uchylam sie od płacenia, lecz znam tą osobę bardzo dobrze i chodzi tylko i wyłącznie o zaspokojenie swoich potrzeb...
Dziękuje za normalne i wyrozumiałe komentarze..
 
Bardzo chętnie, lecz oczekuje odpowiedzi od strony prawnej, ponieważ nie moge sobie od tak zabrać dziecka...
 
Do tego zamierzam, lecz jak to wyglada od strony prawnej! Co musze zrobic udowodnić pokazać itp... O to pytam!
 
Po pierwsze zacznij osobiście zaspokajać potrzeby dziecka - opłaty w szkole/przedszkolu, zakup odzieży itd. Wtedy będziesz miał podstawę aby zrobić cokolwiek dalej (np. wykazać, że sam zaspokajasz potrzeby dziecka). I to nie incydentalne/jednorazowe tylko regularne trwające co najmniej kilka miesięcy.

Chociaż przy kwocie 700zł wiele nie zwojujesz - wyższe są koszty czynszu, opłat i wyżywienia przypadające na dziecko. A gdzie pozostałe wydatki?

Dodatkowo jeżeli alimenty są już zasądzone to ich zmiana będzie oceniana jedynie w kontekście zmiany stosunków (zmiany Twoich możliwości zarobkowych czy zmiany potrzeb dziecka). Łatwo nie będzie.
 
Jak juz wspomniałem wczesniej przebywam za granicą, nie mam pracy w pl jak i stałego zameldowania, za granicą pracuje na "czarno" i nie jest łatwo uzyskać odpowiednia kwotę. Dodatkowo mam jeszcze jedno dziecko na utrzymaniu na ktore tez płace. Chciałem dodać iż ta pani nie płaci czynszu, mieszka z rodzicami. Jestem w stanie udowodnić ze dziecko nie ma "pełnej " lodówki i nie wynika to z braku pieniędzy. To typowa zagrywka by ściągnąć jak najwiecej dla swoich potrzeb.
 
To nic nie da. Dziecko nie musi mieć "pełnej lodówki". Jedyny sposób to zaspokajać samodzielnie jego potrzeby. 700zł to są takie dość "standardowe" alimenty. Niekiedy i całkowicie bezrobotnym zasądzane. Sąd nie bierze pod uwagę twoich zarobków, tylko twoje "możliwości zarobkowe" - czyli ile mógłbyś zarabiać gdybyś się postarał.
 
"Ta Pani" to matka twojego dziecka. Ty dzieckiem nie zajmujesz sie wogole. Skąd pewnośc że nie płaci na mieszkanie? To że mieszka u rodziców nie zwlania jej z opłat za jej część i dziecka. Policz ile kosztuje utrzymanie dziecka. 700zl może nie wystarczyć. A skoro ty sie nim nie interesujesz poki była dziewczyna nie podniesie alimentów to wlasciwie sąd moze zasadzic 100% jego utrzymania.
 
thamlin napisał:
wysokość alimentów nie wpłynie na poprawę tego stanu tylko na spłatę długów przez jej matkę

Alimenty zawsze wpłyną na poprawę warunków nieletniego. Spłata długów przez matkę ma przecież wpływ przede wszystkim na dziecko. Poprawiając jej sytuację i spłacając jej długi wpływasz też na jego dobrobyt, w końcu to u niej przebywa i przez nią jest wychowywane.

thamlin napisał:
Co jestem z tym w stanie zrobic

Jesteś w sytuacji, w której trudno jest bronić twoją stronę. Jak oświadczyłeś jesteś świadomy tego, że twoje dziecko jest zaniedbane, jakie kroki do tej pory podjąłeś, aby poprawić jego dobrobyt? W jaki sposób walczyłeś o nie?
 
Powrót
Góra