Allegro.pl - sprzedaż roślin...

  • Autor wątku Autor wątku marcin89
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marcin89

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
8
Witam.

Obecnie hoduję rośliny (50 sztuk kwiatków), jednak chciałbym je w niedalekiej przyszłości wystawić na moich aukcjach internetowych. I tu pytanie. Czy grożą mi jakieś konsekwencje z tego tytułu? Jeżeli tak to jak mogę im zapobiec.

Z góry dzięki za odp.
 
Bardziej mi chodzi o konsekwencje podatkowe jakie wynikają ze sprzedaży na Allegro.
 
Zapytam się ich.. dam znać jaką uzyskam odp.
 
Ok. Hmmm.. odp. mniej więcej brzmiała, iż każda osoba sprzedająca na Allegro jest obciążona jakimiś tam podatkami.. (są oczywiście wyjątki). Podsumowując napisali że nie są kompetentni i upoważnienie do udzielania mi informacji na ten temat.

Zaproponowali abym skorzystał z usług radcy prawnego lub serwisu http://www.pit.pl

A więc szukałem i szukałem i znalazłem :D

A tam m.in.: "Jeżeli jednak sprzedawane rośliny pochodzą z ogrodu czy z hobbistycznego rozmnażania ich w domu, wówczas sprzedaż roślin nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym PIT i nie trzeba jej wykazywać w żadnym zeznaniu rocznym."

A cały temat pod adresem:
http://www.ehandel.pit.pl/pages/i/1210.php

Polecam dla wszystkich mających wątpliwości Allegrowiczów.
 
US może uważać inaczej, jeśli rośliny są hodowane w celach zarobkowych, a nie tylko li i jedynie 'hobbystycznych'.
 
Pewnie mało komu się będzie chciało wejść na tą stronkę. Więc:
"
Działalność w zakresie handlu takimi roślinami, jeżeli będzie ona polegać na zakupie, podhodowaniu rośliny i sprzedaży jej większej, przy czym roślina będzie przetrzymywana przez okres co najmniej 1 miesiąca, będzie opodatkowana w taki sam sposób. Jeżeli jednak rośliny nie będą przetrzymywane nawet przez 1 miesiąc, wówczas uzyskany z ich sprzedaży dochód podlegać będzie opodatkowaniu - z potrąceniem faktycznych kosztów uzyskania przychodu - w zeznaniu rocznym PIT
"

Chciałbym usłyszeć opinie człowieka który naprawdę rozumie te prawa bardzo dobrze.
Bo o ile dobrze zrozumiałem (może źle) to rośliny które posiadam przez okres min. 1 miesiąca będą już nie opodatkowane. (zakładając że jestem hobbystą, nie jest to ciągłość w sprzedaży)

A właśnie.. częstotliwość sprzedaży.

"Jeżeli jednak sprzedaż roślin dokonywana będzie w sposób częstotliwy, wówczas kupujący nie będzie płacić PCC, bo sprzedawca stanie się podatnikiem VAT."

Jak to rozumieć ?Jaka to musi być częstotliwość by sprzedający nie musiał płacić PCC?
 
Uznaniowa. W przepisach nie ma tego powiedzianego w sposób np.: kto sprzedaje roślinę raz na miesiąc, robi to w sposób częstotliwy, wobec czego podlega VAT. Poza tym ta strona myli pojęcia: PCC jest podatkiem od czynności cywilnoprawnych i nie ma nic wspólnego z VATem, który jest podatkiem od towarów i usług (tudzież od wartości dodanej). Jedno i drugie istnieje całkiem niezależnie i wynika z zupełnie innych przepisów. PCC płaci się od transakcji, której wartość wynosi co najmniej 1000 zł - tańsza roślina PCC podlegać nie będzie. Jednakże hodowanie roślin w celu ich odsprzedaży - i tylko po to - może zostać przez US uznane za działalność gospodarczą, ponieważ jest wykonywane w sposób ciągły i w celach zarobkowych. Przy sprzedaży w działalności gospodarczej odpada PCC, za to pojawiają się podatki dochodowe, a obok tego, jak zwykle, VAT.

Jeżeli wyhoduję jedną roślinę i ją sprzedam, to nie będzie problemu. Jednak rozmnażanie roślin tylko po to, by je potem sprzedać, albo kupienie rośliny, wyhodowanie z niej czegoś większego i sprzedanie, jeśli została ona zakupiona tylko w celu podhodowania i sprzedania, nosi znamiona działalności gospodarczej.
 
Załóżmy... np. sprzedaję 20 sztuk roślin na allegro.pl opisując je jako nadwyżkę hodowli domowej. Wystawie ja raz.
- 1 wersja

te 20 sztuk nie sprzedaje się w całości i wystawiam aukcję po raz drugi
- 2 wersja

Czy jedno od drugiego się czymś różni?

Bo rozumiem że co najmniej w pierwszej wersji nie muszę obawiać się kar
 
Nie ma znaczenia, jak to opiszesz - wszystko zależy od tego, co stwierdzi US. Jeśli US dojdzie do wniosku, że 'nadwyżka hodowli domowej' jest mydleniem oczu (ja bym uznała - 20 roślin jako 'nadwyżka'? bo co, chciałeś mieć jedną, posadziłeś 21, bo podobno 1/20 się udaje, i udały się wszystkie? dla mnie to dziwne), to będzie problem. Na to orzeczenie IMO nie będzie miało wpływu, ile razy wystawiasz to samo - jak wystawisz coś innego, to już odmienna kwestia.

Musisz sam zdecydować, czy przed USem albo sądem (jeśli sprawa tak daleko zajdzie) będziesz w stanie udowodnić, że nie rozmnażałeś tych roślin po to, żeby je potem sprzedać.
 
Faktycznie, jak US będzie chciał kogoś udupić to to zrobi bez znaczenia na wszystko. Jeśli chodzi o nadwyżkę u hodowcy domowego - to uwierz mi (pewnie że nie musisz) że wszystko zależy od gatunku. Nie muszę sadzić by się rozmnażały (korzenie itd). Jako dla mnie (hodowcy) 20 sztuk nie jest niczym wielkim.

Więc podsumowując.

Szczęście lub jego brak będzie decydowało o tym czy uda mi się pozbyć roślin czy też nie.

Dzięki za odp.
 
Tak, wiem, jak się rozmnaża np. zielistka czy sansewiera - szkoda ucinać cały liść i wykorzystać z niego tylko jeden mały kawałek. Jednak 20 roślin jednego liścia uzyskać trudno, a odnóżki zielistki można zostawić przy roślinie-matce ;-). Wiem, o co chodzi, Ty jednak musisz się zastanowić, czy będzie wiedział - albo uwierzy - urzędnik, a po nim ewentualnie sąd. I nie ma znaczenie, czy uda Ci się opchnąć wszystko za pierwszym razem - przyłapanie przy tej jedynej okazji będzie znaczyło dokładnie to samo, co złapanie przy piątym podejściu...
 
No cóż. Szkoda że mamy takie prawo a nie inne (choć nie mam pojęcia jak wygląda to w innych krajach). Jak widać nie jest człowiekowi łatwo zarobić nawet na własnym hobby. Może za parę lat będą jeszcze wolne miejsca przy zmywaku na zachodzie :). A zresztą. Czas pokaże.
 
Dodam tylko, że d 14 grudnia 2019 Roku obowiązuje Nowe PRAWO UNII Europejskiej dotyczące paszportowania roślin i aby sprzedawać jakiekolwiek rośliny z własnego ogrodu, czy w doniczkach, rozsady poprzez internet należy zarejestrować się w PIORIN
Nie obowiązuje to przy sprzedaży bezpośredniej - tzw. do ręki.
Należy do każdej rośliny wysyłanej pocztą wystawiać paszport!
Jakby ktoś chciał poczytać to tu rozpracowujemy ten temat na części pierwsze.
viewtopic.php?f=7&t=104194&start=728

http://piorin.gov.pl/zdrowie-roslin/now ... faq,6.html
punkt 36
 
Gratuluję odkopania tematu sprzed 13 lat
 
Powrót
Góra