Allegro.pl znaleziony telefon

  • Autor wątku Autor wątku yaero
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Y

yaero

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
12
Witam.
Czesto na aukcjach spotykam się z aukcjami na których są wystawione telefony, które zostały znalezione.
Zgodnie z prawem nalezy taki telefon zgłosić na policje (do wartosci 250 zl wystarczy szukac jakos wlasciciela chyba).
Czy mozna wystawiac takie telefony na serwisach aukcyjnych, tzn. czy np. po zawiadomieniu policji po jakims okresie mozna sprzedać, czy bez zawiadamiania policji można sprzedać?

Czy zakup takiego telefonu powoduje to, że muszę zgłosić na policje ten telefon jako znaleziony (bo sprzedawca go znalazl)?
 
Kodeks cywilny: Art. 183. [Znalezienie rzeczy] § 1. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ państwowy. (Biuro Rzeczy Znalezionych).
 
pewien człowiek chciał sprzedać na allegro mój , skradziony mi wcześniej z piwnicy rower, gdy zorientował się , że rower jest wart 5 k , natychmiast aukcje wycofał
został wezwany na policje, gdzie stwierdził, że rower znalazł pod sklepem a po stwierdzeniu na allegro, że rower jest znacznej wartości - odniósł rower na miejsce gdzie go znalazł sic!, i roweru więcej nie widział

sprawa została umorzona [polska paranoja]
 
Ostatnia edycja:
mzewa napisał:
pewien człowiek chciał sprzedać na allegro mój , skradziony mi wcześniej rower, gdy zorientował się , że rower jest wart 5 k , natychmiast aukcje wycofał
został wezwany na policje, gdzie stwierdził, że rower znalazł pod sklepem a po stwierdzeniu na allegro, że rower jest znacznej wartości - odniósł rower na miejsce gdzie go znalazł i roweru więcej nie widział

sprawa została umorzona [polska paranoja]
trzeba było się zażalić...
 
i co by to dało ?? rower jeździ gdzieś w polsce a gościu idzie w zaparte
 
on moze isc... kwestia czy Sąd podzieli jego wersję....:)- duża część złodziei idzie w zaparte...:)
 
chciałam sie zażalić, nawet byłam w tej sprawie na komendzie ale policjant mnie omamił i stwierdził ze sprawa jest beznadziejna
strasznie załamana byłam...straciłam pól urlopu na włóczęgę po komendach, oni byli strasznie pasywni, a nic mi się już w tej sprawie nie udawało robić,
po czasie, jak depresja minęła, dopiero doszło do mnie, ze jednak trzeba było to drążyć....
kurczę
 
Może da sie coś jednak zrobić. Może moje podejści jest karalne, ale ja bym z tym człowiekiem pogadał. Trudno :roll:.

Zauważyłem ze policja nie pomaga, i nigdy nie powiedział bym że czuje się tu bezpieczny. Sądze jednak że pomagają tylko tym ludzią kturzy mają $ albo utrudniają nam życie.
 
wszelkie myśli mnie nachodziły, nawet żeby tego gościa nastraszyć znajomymi z siłowni :/
niestety specyfika mojej pracy polega na tym, że w razie kotłowania i skargi policji na mnie wylatuje na pysk z pracy , a tego bym nie chciała
wierzyłam, że nasza policja poradzi sobie z ta sprawą, pomagałam jak mogłam , przyniosłam im na tacy dane pasera, niestety......
 
Powrót
Góra