[Allegro] Usługa Allegro InPost a zwrot kosztów dostawy

  • Autor wątku Autor wątku Kiva
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kiva

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2017
Odpowiedzi
3
Witam wszystkich!

Jako osoba fizyczna kupiłam w tym roku u przedsiębiorcy na Allegro sprzęt. Jako opcję dostawy wybrałam Allegro Paczkomaty InPost. Charakteryzuje się ona tym, że "wybierając opcję dostawy Allegro InPost, Klient zawsze ma prawo do bezpłatnej przesyłki zwrotnej, jeśli zdecyduje się odstąpić od umowy lub będzie chciał wymienić zakupiony produkt." "Jeżeli wybrałeś dostawę Allegro InPost, koszt ewentualnego odesłania przedmiotu jest wliczony w cenę tej opcji dostawy." (cytaty pochodzą ze strony internetowej Allegro InPost).

Opcja ta była najtańszą opcją dostawy wymienioną przez sprzedającego w opisie przedmiotu na allegro. Przedmiot został kupiony poprzez "Kup Teraz".

Przedmiot odebrałam na początku lutego 2017. Następnie w regulaminowym terminie odstąpiłam od umowy, a towar odesłałam korzystając z paczkomatu InPost (po wygenerowaniu kodu zwrotu w ramach usługi Allegro InPost"). Do odsyłanego przedmiotu załączyłam oświadczenie o odstąpieniu od umowy na odległość, w którym zawarłam m.in. informację o tym, że proszę o zwrot ceny towaru oraz poniesionych przeze mnie kosztów wysyłki towaru (wysyłka rzeczy od sprzedawcy do kupującego). Sprzedawca poinformował mnie w mailu parę dni później, że towar otrzymał z powrotem i że przelew wysłał. W banku okazało się, że sprzedawca zwrócił mi jedynie za towar, ale już nie za dostawę.

W tym tygodniu upływa 14 dni, od kiedy sprzedający otrzymał towar z powrotem i powinien mi zwrócić poniesione przeze mnie koszty.

Mój problem jest taki: czy w ogóle przysługuje mi zwrot kosztów dostawy? Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta konsumentowi przysługuje zwrot kosztu dostarczenia rzeczy, zaś konsument ponosi bezpośrednie koszty zwrotu rzeczy. W przypadku Allegro InPost w cenę usługi dostarczenia rzeczy jest włączony koszt jej ewentualnego odesłania (fakt, że reklamowany szumnie jako "bezpłatna przesyłka zwrotna" albo "zwrot gratis" - ale wiadomo, że nie ma nic za darmo...).

Czy wobec tego mam prawo w tym przypadku domagać się zwrotu kosztów dostawy?
 
Ostatnia edycja:
A czy nie jest tak, że to Allegro zwraca koszty dostawy? Tym bardziej, że otrzymałaś jakiś wygenerowany kod zwrotu. Musisz zerknąć do regulaminu usługi "Allegro InPost".
 
DariuszJ napisał:
A czy nie jest tak, że to Allegro zwraca koszty dostawy? Tym bardziej, że otrzymałaś jakiś wygenerowany kod zwrotu. Musisz zerknąć do regulaminu usługi "Allegro InPost".

Zgodnie z § 5 ust. 2 regulaminu "Allegro Paczkomaty InPost" "Adresat Przesyłki dysponuje prawem zwrotu Przesyłki do Nadawcy. W celu dokonania zwrotu, Adresat – zarejestrowany użytkownik portalu aukcyjnego Allegro.pl zwraca się do portalu aukcyjnego Allegro.pl z wnioskiem o wydanie kodu zwrotu (poprzez zakładkę „Moje Allegro”). Kod zwrotu może być wykorzystany tylko raz. Na podstawie uzyskanego kodu zwrotu Adresat, jako „nadawca zwrotny” jest uprawniony do nadania Przesyłki jako zwrotu w Paczkomacie, oddziale InPost lub w wybranej Placówce Operatora, przy czym dany kod zwrotu może być wykorzystany tylko raz.(...)"

Moim zdaniem z tego zapisu wynika jedynie, że kod zwrotu służy do oznaczenia paczki jako "zwrotu", czyli specyficznej formy przesyłki w InPost, do której już nie trzeba dodatkowo dopłacać, bo to jest zwrot w ramach tej usługi. Kod zwrotu trzeba było umieścić na zwracanej przesyłce, co też zrobiłam.

Ponadto nigdzie nie znalazłam żadnego zapisu, by to Allegro miało zwracać koszty wysyłki.
 
Przepraszam, źle wcześniej zrozumiałem. Przy odstąpieniu od umowy, koszty wysyłki od sprzedawcy do kupującego rzeczywiście sprzedawca powinien zwrócić.

Art. 32 ust. 1 ustawy Prawa konsumenta mówi, że przedsiębiorca ma obowiązek zwrócić konsumentowi wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym koszty dostarczenia rzeczy. Jednakże trzeba też zwrócić uwagę*na art. 33: jeżeli konsument wybrał sposób dostarczenia rzeczy inny niż najtańszy zwykły sposób dostarczenia oferowany przez przedsiębiorcę, przedsiębiorca nie jest zobowiązany do zwrotu konsumentowi poniesionych przez niego dodatkowych kosztów.

Dodatkowe koszty to po prostu koszty przewyższające cenę najtańszej dostępnej u tego sprzedawcy metody wysyłki. Sprzedawca powinien ci zwrócić koszt najtańszej oferowanej przez niego metody wysyłki.
 
DariuszJ napisał:
Art. 32 ust. 1 ustawy Prawa konsumenta mówi, że przedsiębiorca ma obowiązek zwrócić konsumentowi wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym koszty dostarczenia rzeczy. Jednakże trzeba też zwrócić uwagę*na art. 33: jeżeli konsument wybrał sposób dostarczenia rzeczy inny niż najtańszy zwykły sposób dostarczenia oferowany przez przedsiębiorcę, przedsiębiorca nie jest zobowiązany do zwrotu konsumentowi poniesionych przez niego dodatkowych kosztów.

Dodatkowe koszty to po prostu koszty przewyższające cenę najtańszej dostępnej u tego sprzedawcy metody wysyłki. Sprzedawca powinien ci zwrócić koszt najtańszej oferowanej przez niego metody wysyłki.

W tej aukcji wybrana przeze mnie opcja była najtańszą metodą wysyłki. I w skład tej opcji wliczony jest również koszt potencjalnego zwrotu (czyli czegoś, co teoretycznie powinnam ponieść ja). Mamy innymi słowy usługę łączącą 2 w 1: koszt dostarczenia rzeczy i ewentualnego zwrotu. Za wszystko na razie zapłaciłam ja. Z dokumentacji (regulaminu itd.) wydaje się, że usługa zwrotu jest bezpłatna (wliczona w cenę usługi Allegro InPost). Allegro InPost nie ma liczone osobno: że tyle kosztuje dostawa, a tyle zwrot. To jest jedna cena. I tu pojawia się mój problem. Allegro InPost jest określona przez sprzedawcę jako metoda dostawy. W jej skład wchodzi także zwrot do nadawcy, za który jako konsument powinnam zapłacić ja.

Czy pomimo tego, jak skonstruowana jest ta usługa, mam prawo domagać się zwrotu kosztów dostawy w pełnej wysokości (czyli ceny usługi?). Tak jak mówię, zapłata za usługę jest jedna, a zwrot wchodzący w jej skład jest reklamowany jako "darmowy" i "wliczony w cenę usługi".
 
Moim zdaniem możesz domagać się zwrotu kosztów dostawy w pełnej wysokości (tj. pełnej ceny usługi). Jeśli nigdzie w regulaminie usługi nie wskazano, że ta "darmowość" w rzeczywistości jest warta np. 5 zł, to trzeba przyjąć, że usługa zwrotu faktycznie jest darmowa.

Poza tym za usługę zapłaciłaś X zł i moim zdaniem taki był dla ciebie koszt dostawy. Z prawa darmowego zwrotu przecież nie musiałaś skorzystać (ponieważ w ogóle mogłaś nie zwracać rzeczy lub zwrócić ją innym sposobem, np. osobiście).

Ponadto sprzedawcy nie powinno interesować ile zapłaciłaś za zwrot i czy w ogóle. Jego powinny obchodzić tylko koszty dostawy od sprzedawcy do konsumenta - i on te koszty musi zwrócić.
 
Powrót
Góra