Z tego wszystkiego co napisałaś wynika, że bardzo słabo orientujesz się w tej sprawie. Najprawdopodobniej syn też jest niewystarczająco poinformowany o tym, jak to wszystko przebiega i co powinien zrobić. Otóż z tych Twoich szczątkowych informacji wynika, że syn złożył sprzeciw przeciw decyzji o ukaraniu mandatem w wys. (łącznie z kosztami) 750,- Euro i jednym miesiącem zakazu prowadzenia pojazdów. Ta decyzja, o której tu piszę teraz, nazywa się po niemiecku "Bussgeldbescheid". Ukaranemu taką decyzją przysługuje prawo do złożenia sprzeciwu (Einspruch) w ciągu 2 tygodni od daty doręczenia mu tej decyzji. Jeśli syn po otrzymaniu tej decyzji napisał w terminie tych dwóch tygodni pismo, w którym nie godził się na ten miesiąc zakazu, to urząd nie mógł inaczej zrobić jak potraktować jego pismo jako sprzeciw od decyzji; nawet, jeśli tylkoprosił o zmianę tej kary. Po wpłynięciu takiego sprzeciwu urząd musi przekazać sprawę do sądu, który wyznacza rozprawę, na której sąd decyduje, czy sprzeciw ukaranego jest uzasadniony, czy nie. Właśnie to ma miejsce w sprawie Twojego syna; 19-tego listopada odbędzie się rozprawa. Jeśli sąd dojdzie do wniosku, że sprzeciw syna jest nieuzasadniony, to na pewno sędzia powie mu, żeby on ten sprzeciw cofnął, i żadnych dalszych konsekwencji nie będzie. Wówczas pozostanie przy karach, jakie wynikają z decyzji (czyli z tego Bussgeldbescheid-u). Tak najprawdopodobniej będzie, tzn. tym skończy się ta rozprawa.
Jeśli syn ma adwokata, to ten będzie wiedział, że sędzia zaraz na początku rozprawy wypowie się o tym, czy sprzeciw syna ma jakąś szansę na uwzględnienie. A z tego co piszesz, jego sprzeciw, w którym syn chce, aby odstąpiono od tego miesięcznego zakazu prowadzenia pojazdów i zamieniono to dalszą karą pieniężną, nie ma szans. Ten zakaz prowadzenia pojazdów na miesiąc jest obowiązkowy przy wydawaniu decyzji, wynika z § 24a StVG, i sędzia nie może tego zmienić. Jedyną szansę na tej rozprawie syn miałby, jeśli wynik badania zawartości amfetaminy w organiźmie byłby nieprawidłowy i wynosił poniżej 25 mikrogramów. Ale chyba na to nie można liczyć. A zatem syn może przed rozprawą pisemnie cofnąć swój sprzeciw i rozprawy nie będzie; może także swój sprzeciw cofnąć podczas rozprawy i po cofnięciu sprzeciwu sprawa się skończy, i pozostanie przy tym, co zawiera Bussgeldbescheid. Wszystko to powinien powiedzieć synowi jego adwokat. Na rozprawie powie to także sędzia, który na pewno będzie radził, aby sprzeciw cofnąć, bo on na pewno nie zmieni tych kar orzeczonych w Bussgeldbescheid-zie. Nie masz powodu do wielkich zmartwień. Niestety nie znam tych pism, i to co piszę wynika tylko z moich domysłów.
Widzę, że martwisz się tylko tą sprawą syna, to jest o jego prawo jazdy i o karę i o nic więcej. Muszę Ci tu napisać coś o wiele bardziej ważnego niż ta cała sprawa o jego prawo jazdy i karę. W całej tej sprawie nie powinno być dla Ciebie ważne tylko to, czy syn przez pewien czas nie będzie mógł prowadzić auta i że będzie musiał zapłacić 750,- Euro; to się da przeżyć. Ale czy zastanowiłaś się nad tym, że jeśli syn narkotyzuje się amfetaminą, w ciągu kilku lat bardzo szybko może nieodwracalnie stać się wrakiem człowieka, ponieważ zajdą w jego organiźmie nieodwracalne zmiany. Czy widziałaś kiedyś na jakimś obrazku, jak wygląda mózg człowieka, który przez stosunkowo krótki czas konsumował amfetaminę? Jesteś matką i tak jak każda matka martwisz się o swoje dziecko i jego sprawy, ale ja widzę tu, że martwi Cię tylko to, że policja go zatrzymała jadącego autem po spożyciu amfetaminy, żezabrano mu na jakiś czas prawo jazdy, i że musi zapłacić 750,- Euro. Tylko w tym widzisz problem? Widziałem w życiu bardzo młodych ludzi, chłopcówi dziewczęta, w bardzo młodym wieku zupełnie i nieodwracalnie zniszczonych przez amfetaminę. Nie może być dla rodzica większej tragedii. Jeśli Twój syn nie jest jeszcze mocno uzależniony od narkotyków, to nie zadręczaj się tą w sumie małą i drobną sprawą jego prawa jazdy, ale zainteresuj się tym, co się z nim dzieje, że konsumuje tak niszczycielski narkotyk, jakim jest amfetamina. To jest o wiele, wiele ważniejsze, niż ta sprawa jego prawa jazdy, które, jeśli nic się u niego nie pogorszy, na pewno będzie miał spowrotem. Pisząc to, nie chciałem Cię urazić, ale zwrócić Ci uwagę na o wiele większy problem niż to jego prawo jazdy. Trzeba wszystko zrobić, żeby jego uzależnienie od amfetaminy się nie powiększało, bo może dojść do tragedii, którą ten, kto jej nie przeżył, nie może sobie wyobrazić.