Anerkennung der polnischen Zeugnissen

  • Autor wątku Autor wątku nika44
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nika44

Stały bywalec
Dołączył
04.2012
Odpowiedzi
1 103
Witam,
chciałabym sie doinformować, jak można sfinansować to, co w temacie. Koszty w moim przypadku są na tyle duze, ze w chwili obecnej nie mogę sobie na zapłatę pozwolić. Obecnie mam Elternzeit. Byłam w AfA zapytać, czy mogliby mi pomóc. Owszem mogliby, ale muszę wyrazić gotowość do pójścia do pracy. W obecnej chwili nie ma takiej możliwosci, bo nie mam co zrobić z dzieckiem. W żłobkach brak miejsc, Tagesmutter nawet jeśli by się jakaś znalazła, to musiałabym jej oddać całą swoją wypłatę, więc jaki to ma sens?
Dodam, że aktualnie otrzymuję Wohngeld i Kinderzuschlag. Czy w związku z tym jest jakaś możliwość, ze jakiś urząd udzieli mi jednorazowej pomocy w celu uznania moich kwalifikacji? Dodam ze zalezy mi na tym, żeby jak najszybciej to załatwić, zebym nie musiała wiecznie pracować jako pracownik produkcyjny zatrudniony przezZeitarbeitfirmę,bo moje ambicje są wiele większe. Jesli ktoś z Państwa ma jakieś doświadczeniew tym temacie to proszę o wskazówki.
Pozdrawiam!
 
Nie wiem jak duze masz dziecko i jak dlugo bedziesz jeszcze na Elternzeit. Zakladam, ze przed porodem pracowalas i po zakonczeniu wychowawczego bedziesz miala prawo do ALG I. Na Twoim miejscu w momencie zgloszenia sie do AfA jako osoba poszukujaca pracy natychmiast wnioskowalabym o pokrycie kosztow Anerkennung i szukanie pracy w zawodzie.
Jedno co mi sie nie zgadza w Twoim poscie, to koszty Tagesmutter-dlaczego mialabys jej dawac cala swoja wyplate? Przeciez oplata za Betreuung jest uzalezniona od dochodow, a Ty chyba nie masz zbyt wielkich skoro otrzymujesz pomoc w postaci Wohngelg i Kinderzuschlag. Sadze (moge sie mylic), ze moglabys byc zwolniona z ponoszenia kosztow za Tagesmutter albo placic je w dosc minimalnym stopniu.
 
Tagesmutter owszem - z czesci kosztów mogłabym być teoretycznie zwolniona, tylko, ze u Tagesmutter dziecko mogę zostawić od 8 - 14 - 15, co w moim przypadku ( praca 2 zmianowa) powoduje, że musiałabym jeszcze kogoś zaangażować, zeby dziecko odbierał i się nim opiekował do powrotu taty. A tych kosztów nikt mi nie pokryje. Poza tym nie wiem, czy potrafiłabym zaufać na tyle obcej osobie. Dlatego Elternzeit podpisałam do ukończenia przez dziecko 3 lat ( córka ma aktualnie równy rok) i ten czas poświęcić na zorganizowanie sobie podłoża do znalezienia lepszej pracy. Jak widać w chwili obecnej ze względu kosztów małorealne. Nie rozumie polityki tego państwa. Wolą darmozjadów utrzymywać, niż komuś, kto się stara robić wszystko, żeby nie być skazanym na pomoc państwa, trochę pomóc.
 
A czy au- pair wchodzila by w gre w waszym przypadku?

Przy braku miejsca w zlobku, i checi podjecia pracy przez matke, gmina/ miasto musi matce wyplacic te sumy, które by teoretycznie zarobila.

***mod***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Czy jest jaki przepis regulujący termin w jakim musi zostac wydana decyzja przez IHK FOSA odnośnie uznania polskich kwalifikacji zawodowych?

Dodam, ze wysłałam kompletne dokumenty przed ponad 6 miesiącami, zapłaciłam prawie 500 E za uznanie polskich kwalifikacji i do dnia dzisiejszego nie mam od nich żadnej informacji. W ostatnim liście, który przyszedł własnie ponad 6 miesięcy temu była jedynie informacja, że cała procedura powinna nie trwać dłuzej jak 3 miesiące od dnia zapłaty.

Na ponaglenia e-mail i zapytania na jakim etapie jest sprawa nie reagują.

Co robić? Marnują tak drogocenny dla mnie czas.
Moze ktos mógłby się podzielić informacją ile to u Was trwało, albo ktoś zna podstawe prawną, na którą się powinnam powołac w kolejnym piśmie do nich?
 
Wprawdzie nie ma (niestety) jakichś wiążących urzędy administracyjne terminów załatwiania spraw, ale jest ten przepis, który poniżej wkleiłem. Jest to tzw. "Untätigkeitsklage" (sądowy pozew przeciwko urzędowi z powodu bezczynności); paragraf 75 VwGO (ustawa o sądach administracyjnych). Wcale nie namawiam do składania takiego pozwu (chyba że w "ostatecznej
ostateczności"), ale radzę napisać do nich i przynajmniej werbalnie zagrozić wniesieniem sprawy do sądu administracyjnego z powodu "Untätigkeit" na podstawie tego przepisu; to zawsze działa na niemieckich opieszałych i leniwych urzędników; działają i ruszają się wówczas szybciej, jeśli się im tym pogrozi. A oto ten przepis:

Verwaltungsgerichtsordnung (VwGO)
§ 75
Ist über einen Widerspruch oder über einen Antrag auf Vornahme eines Verwaltungsakts ohne zureichenden Grund in angemessener Frist sachlich nicht entschieden worden, so ist die Klage abweichend von § 68 zulässig. Die Klage kann nicht vor Ablauf von drei Monaten seit der Einlegung des Widerspruchs oder seit dem Antrag auf Vornahme des Verwaltungsakts erhoben werden, außer wenn wegen besonderer Umstände des Falles eine kürzere Frist geboten ist. Liegt ein zureichender Grund dafür vor, daß über den Widerspruch noch nicht entschieden oder der beantragte Verwaltungsakt noch nicht erlassen ist, so setzt das Gericht das Verfahren bis zum Ablauf einer von ihm bestimmten Frist, die verlängert werden kann, aus. Wird dem Widerspruch innerhalb der vom Gericht gesetzten Frist stattgegeben oder der Verwaltungsakt innerhalb dieser Frist erlassen, so ist die Hauptsache für erledigt zu erklären.
 
Ale czy IHK jest w rozumieniu VwGO urzedem (Behörde)?
 
Dzięki za odpowiedź. Spróbuję jeszcze raz tam jutro zadzwonic, a jak nie to napiszę tam list najpierw i wyślę poleconym tym razem.
Kasę to potrafią szybciutko zgarnąć, ale coś od siebie wydac, to już im ciężko idzie.

Dla zainteresowanych właśnie znalazłam:

"4.3.6 Fristen
Die zuständige Stelle muss innerhalb eines Monats den Empfang des Antrages und der Unterlagen
bestätigen und ggf. fehlende Unterlagen nachfordern. Erst wenn alle Unterlagen
vollständig vorliegen, sind die Verfahren binnen 3 Monaten abzuschließen (diese Regelung
tritt erst zum 01.12.2012 in Kraft, vgl. 2.6).
Für besondere Fälle ist eine Hemmung des Fristablaufs vorgesehen (§ 6 Abs. 4 und § 13
Abs. 4 BQFG), zum Beispiel wenn Unterlagen nachgefordert werden,
- weil die vorgelegten Unterlagen für die materiell-rechtliche Gleichwertigkeitsprüfung
nicht ausreichen oder
- weil Zweifel an der Echtheit oder Richtigkeit der vorgelegten Unterlagen bestehen.
Bei schwierigen Fällen, z.B. wenn externer Sachverstand eingeschaltet werden muss, kann
die Frist einmalig angemessen verlängert werden. Hauptanwendungsfall dürfte die Einholung
von Gutachten der Zentralstelle für ausländischen Bildungswesen der KMK (ZAB) für Hochschulabschlüsse
sein. Die Verlängerung ist gegenüber den Antragstellern zu begründen und
rechtzeitig mitzuteilen.
Die Verlängerung der Entscheidungsfrist kann unterschiedlich lang sein:
22
- bei EU/EWR/Schweiz-Abschlüssen kann aufgrund der EU-Berufsanerkennungsrichtlinie
max. 1 Monat verlängert werden (§ 13 Abs. 3 BQFG);
- bei den nicht-reglementierten Berufen (§ 6 Abs. 3) und bei Drittstaats-Abschlüssen in
reglementierten Berufen (§ 13 Abs. 3) kann die Frist einmal angemessen verlängert
werden. "

Czyli wynika z tego, ze mam podstawy do tego, żeby jednak iść do sądu, bo nawet jeśli chcieli sobie ten termin przedłużyć, to powinni mnie napiśmie poinformować i podać jakąś podstawe.
 
Ostatnia edycja:
O ile wykonuje przekazane jej funkcje publiczne i administracyjne (§ 10 IHK-G – Aufgabenübertragung und öffentlich-rechtlicher ...) ma pozycję prawną tak jak urzędy. A zatem § 75 VwGO znajduje pełne zastosowanie. W tym konkretnym przypadku należałoby się jednak upewnić, czy wniosek o uznanie tych świadectw był rzeczywiście adresowany i złożony do IHK. Być może był to inny urząd, a IHK jest tylko opiniodawcze w formie "Stelungnahme".
 
Nika, nie chce cie demotywowac, ale ta Untätigkeitsklage w sadzie to tez nie jest taki cudowny srodek, bo sady sa przeciazone, zanim sad w ogole podejmie pierwsze dzialanie, tez uplyna tygodnie. A pierwszym dzialaniem sadu bedzie pismo do ..... IHK z wezwaniem do wyjasnienia, IHK bedzie mial znowu tygodnie na odpowiedz na to pismo, potem sad ci wysle odpowiedz IHK z wezwaniem, zebys zajela stanowisko i to bedzie sie ciagnelo nastepne minimum 3 miesiace. Jedyna nadzieja, ze jak sad napisze do IHK, to oni sie spreza i wydadza decyzje. Ale gwarancji na to nie ma.
 
Proszę dokładnie czytać, to co piszę. Poza tym odpowiadam tylko pytającym, a nie komentatorom, bo to oni szukają rzeczowej porady.
 
@Biernat, ja sam jestem urzednikiem i znam te sprawy od srodka. W niektorych urzedach Untätigkeitsklagen sa za przyzwoleniem przelozonych po prostu olewane.
 
Przede wszystkim zapowiadam, że na dalsze komentarze nie będę odpowiadał. Tylko tyle, że: radziłem tylko zagrożeniem tego rodzaju pozwem. "Olewanie" Untigkeitsklagen??? A nałożonych przez sąd na urząd kosztów postępowania w orzeczeniu też? Być może są takie urzędy, ale w orzeczeniach kończących takie postępowanie sąd administracyjny zasądza koszty od urzędu, jeśli skarga do sądu adm. była uzasadniona i sąd zamiast urzędu podjemie w wyroku czynność. A zasądzonych przez sąd kosztów postępowania od urzędu nikt w urzędzie nie "olewa". Poza tym radzę zapoznać się z treścią § 75 VwGO i sprawdzić na czym polega ten tryb postępowania.
 
A ja odpisalem, ze w niektorych wypadkach zagrozenie Untätigkeitsklage dziala cuda, a niektorych przypadkach zero.
"Olewanie" polega na tym, ze dzial prawny urzedu oczywiscie odpowiada na zapytanie sadu (przy czym sad wyznacza czesto 4tygodniowy okres na odpowiedz), ale na zasadzie duzo slow, zero tresci. Zanim dojdzie do "podjecia przez sad czynnosci zamiast urzedu" bedzie prowadzana korespondencja miedz petentem- sadem, sadem- urzedem, urzedem-sadem, sadem-petentem jak u Kafki. Sam to juz raz przerabialem we wlasnej sprawie i sad sie kompletnie nie przejmowal bezsensownymi opowiedziami urzedu, a urzad pismami sadu. Trwalo to w sumie 3 miesiace az urzad wydal decyzje, ktora by wydal po tych 3 miesiach i bez Untätigkeitsklage i to na dodatek taka, od ktorej musialem sie odwolywac. Wtedy nikt nie ponosi zadnych kosztow postepowania a sad uznaje skarge za zalatwiona. . Z tym sie tez trzeba liczyc.
I z praktyki powiem, ze wielu petentow grozi Untätigkeitsklage, i to czesto nie wywoluje zadnej paniki w urzedzie.
 
Ostatnia edycja:
Pogodniak, to co piszesz, uważam za smutne i zaczyna mi to przypominać polską rzeczywiskosć, w myśl zasady, jak nie masz znajomości, to nic nie wskurasz:(

Sprawa wygląda tak:
Po Waszych poradach udało mi się z osobą prowadząca sprawę porozmawiać. Wytłumaczono mi, że na skutek problemów personalnych w urzędzie sprawa się przeciąga i że tak naprawdę, to jeszcze się nie "dokopał" do moich papierów. Obiecał, ze jeszcze w styczniu weźmie mój wniosek do ręki i zajmie się nim, tak, ażebym w lutym otrzymała decyzję. Luty mija, jego znów nie ma w biurze, podobno ma być jutro. A więc są to ewidentnie jego problemy personalne, bo kiedy bym nie zadzwoniła, czy napisała, to jego nie ma!!!! Wysłałam e-mail, że jeśli w przyszłym tygodniu nie otrzymam decyzji, składam skargę na Untätigkeit. To wszystko robi się irytujące na maxa.
Jak to możliwe, że w państwie prawa nawet mimo problemów personalnych przeciąga się sprawę o ponad 4 MIESIĄCE ponad wyznaczony termin. W sumie to już ponad 7 miesięcy. Nie informując petenta na piśmie, ze nastąpi przesunięcie sprawy. Uważam to za totalny brak kompetencji i profesjonalizmu, a nawet nie bałabym się nazwać tego bezprawiem. Czy naprawdę nie można przesunąć mojej sprawy w jakiś sposób do innego pracownika? Czy ten pracownik ma jakiegos przełożonego, gdzie najpierw mogłabym się poskarżyc?

Niech ktoś poradzi proszę, do którego sadu administracyjnego powinna wpłynąć skarga. Do właściwego ze względu na moje miejsce zamieszkania, czy do właściwego ze względu na miejsce urzędu. Czy ta skarga może być zwykłym pismem, czy jest jakiś konkretny wzór lub formularz, na którym się tą skargę sporządzic powinno? Jakie są koszty takiej sprawy i kto je ponosi? Czy po złożeniu skargi wszystko odbywa się listownie, czy też osobiste stawiennictwo w sądzie jest wymagane?
 
Powrót
Góra