Anulowanie zgłoszenia reklamacyjnego przez producenta

  • Autor wątku Autor wątku bpm
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bpm

Użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
54
Dzień dobry,

Wstępna informacja, laptop LENOVO, instalacja BIOSu z oficjalnej strony producenta, laptop nie wstaje, czarny ekran, trzeba zaprogramować na nowo, ale w ramach gwarancji zrobiłem zgłoszenie poprzez oficjalną stronę LENOVO.

Na drugi dzień przychodzi informacja, kobieta z serwisu pisze jakieś bzdury, żeby zrobić reset kondensatorów poprzez wyłączenie i włączenie zasilania, bla bla bla, bzdura. Oczywiście to było do przewidzenia, że to nic nie da ale zrobiłem dla świętego spokoju i piszę do niej że nic dało, przyślijcie kuriera itd.

Odpowiedź kolejnego dnia, że sprzęt ma być kompletny, fabryczny itd. żeby robić kopię, bo oni wykasują mi wszystko z dysku. Więc jej odpisuję, że owszem, ale dysk z danymi zostanie wyciągnięty, (ponieważ mam prawo otworzyć sprzęt, zmienić konfigurację itd) bo moich poufnych danych nie dostaną w swoje łapy i przysyłajcie kuriera. Poza tym dysk nie ma nic wspólnego z przeprogramowaniem BIOSu.

Kolejnego dnia i to bardzo istotne, o godzinie 8.38 babka wypisuje mi kolejne bzdury, a jednocześnie moje zgłoszenie tego samego dnia o godzinie 8.38 zostaje anulowane. Czyli wysyła mi wiadomość i jednocześnie o tej samej godzinie anuluje zgłoszenie. Co to w ogóle ma być? Granie na zwłokę 2 dni i wypisywanie bzdur tylko po żeby sobie anulować zgłoszenie? Bez przyjęcia go, przysłania kuriera, obejrzenia sprzętu i rozpatrzenia reklamacji?

Czy to może nowa forma rozpatrywania reklamacji online, bez fizycznego obejrzenia sprzętu?

Ponadto w tej wiadomości napisała coś co moim zdaniem jest nielegalne i łamiące prawo, a mianowicie:

"Przed skorzystaniem z serwisu gwarancyjnego nabywca musi: - przekazać Dostawcy Usług wszystkie klucze systemowe lub hasła”


Zaraz zaraz, chwilunie, jakie musi? Takie żądanie z tego co wiem to może zgłosić Policja a nie serwis, który wykonuje naprawy gwarancyjne dla LENOVO.

Oczywiście odpowiedziałem jej na tą wiadomość i zadałem konkretne pytanie:

W momencie kiedy dysk się zepsuł, wymieniłem go na nowy, stary wyrzuciłem, lub też wyjąłem i pies go zjadł, różne zdarzenia losowe, dysku nie ma, mam zastępczy, to czy w tym momencie tracę gwarancję, niech mi wskaże konkretny punkt.

Do dnia dzisiejszego nie mam odpowiedzi.

Można zajrzeć na forum LENOVO, gdzie konsultant odpowiada na podobne pytanie dotyczące dysku (istotne jest słowo "zalecamy"):

https://forums.lenovo.com/t5/Serwis-i-gwarancja/Dysk-a-gwarancja/td-p/4617855

Przechodząc do sedna, zgłaszam sprawę w ramach gwarancji, grają na zwłokę, 2 dni trwają przepychanki słowne, nie przysyłają kuriera po sprzęt, w ogóle nie robią nic tylko wypisują bzdury po czym reklamacja zostaje anulowana. Na ostatnią wiadomość z konkretnym pytaniem od 3 dni odpowiedzi brak.

Moje pytanie jest takie:

Gdzie mam zwrócić się po pomoc, aby przyjęli moją reklamację? Do Rzecznika Praw Konsumenta czy gdzie indziej? Kłócić się już z nimi więcej nie zamierzam.

Pozdrawiam
 
Gdzie mam zwrócić się po pomoc, aby przyjęli moją reklamację?
1. Nie ma takiej instytucji, że jak się zwrócisz to muszą przyjąć. Chyba, że wygrasz w sądzie.
2. Jeśli chcesz korzystać z ich gwarancji - obowiązują jej warunki.
3. Jeśli masz możliwość - złóż reklamację z rękojmi u sprzedawcy z żądaniem naprawy i nie daj się zbyć, że musisz posłać na gwarancję albo że oni wyślą za Ciebie.
 
1. Nie ma takiej instytucji, że jak się zwrócisz to muszą przyjąć. Chyba, że wygrasz w sądzie.

Ja nie mówiłem o tym, żeby kogoś zmuszać ale mając, że tak powiem "za plecami" konkretną instytucję to raczej pomaga, dlatego zapytałem czy zwrócić się do Rzecznika w takiej sprawie czy gdzie indziej.

A co do tego, że muszą czy nie muszą... No ale jak to? Chyba są jakieś przepisy a nie tak, że nie przyjmiemy, bo nie, bo tak nam się podoba. Jakby tak było to nie byłoby takiego czegoś jak gwarancja, tak na chłopski rozum myśląc.

2. Jeśli chcesz korzystać z ich gwarancji - obowiązują jej warunki.

Owszem, zgadzam się, ale zadając konkretne pytanie dotyczące tej gwarancji oczekuje się konkretnej odpowiedzi, a nie kluczenia, zbywania i grania na zawłokę bez udzielenia konkretnej odpowiedzi.

3. Jeśli masz możliwość - złóż reklamację z rękojmi u sprzedawcy z żądaniem naprawy i nie daj się zbyć, że musisz posłać na gwarancję albo że oni wyślą za Ciebie.

A dowiem się. Laptop kupiony w RTV Euro konkretnie. Napisałeś coś czego nie do końca rozumiem. Złożyć reklamację z rękojmi u sprzedawcy, ale nie zostawiać im sprzętu, żeby go wysłali tylko samemu wysłać? Przecież sklep będzie żądał aby go zostawić u nich. Kłócić się z kolejnymi nie chcę dlatego jeśli możesz to rozwiń tą myśl swoją. Dzięki.
 
Ja nie mówiłem o tym, żeby kogoś zmuszać ale mając, że tak powiem "za plecami" konkretną instytucję to raczej pomaga, dlatego zapytałem czy zwrócić się do Rzecznika w takiej sprawie czy gdzie indziej.
Możesz do Rzecznika Praw Konsumenta.


A co do tego, że muszą czy nie muszą... No ale jak to? Chyba są jakieś przepisy a nie tak, że nie przyjmiemy, bo nie, bo tak nam się podoba.
No tak to, że nie muszą. Może nie odpiszą, że nie, bo tak im się podoba, ale na przykład odrzucą podając przyczynę, której gwarancja nie obejmuje. Jeśli odrzucą roszczenie to pozostaje sąd.


Owszem, zgadzam się, ale zadając konkretne pytanie dotyczące tej gwarancji oczekuje się konkretnej odpowiedzi, a nie kluczenia, zbywania i grania na zawłokę bez udzielenia konkretnej odpowiedzi.
Niestety tak to jest czasem z obsługą i dyskusje z nimi nie mają sensu, dlatego proponuję złożyć reklamację jeszcze raz; napisać, że próbowałeś już ten cały "reset" kondensatorów i odeślij im sprzęt. Nie sądzę, żeby do naprawy BIOS potrzebowali Twoich haseł. Zobacz co zrobią, a dopiero potem podejmij dalsze kroki.
 
bpm napisał:
Dzień dobry,
Odpowiedź kolejnego dnia, że sprzęt ma być kompletny, fabryczny itd. żeby robić kopię, bo oni wykasują mi wszystko z dysku. Więc jej odpisuję, że owszem, ale dysk z danymi zostanie wyciągnięty, (ponieważ mam prawo otworzyć sprzęt, zmienić konfigurację itd) bo moich poufnych danych nie dostaną w swoje łapy i przysyłajcie kuriera. Poza tym dysk nie ma nic wspólnego z przeprogramowaniem BIOSu.

Pozdrawiam

Myślę, że to jest powód odrzucenia reklamacji. W takim stanie (bez dysku) nie spełnia on bowiem wymogów gwaranta.
 
gryffinian napisał:
No tak to, że nie muszą. Może nie odpiszą, że nie, bo tak im się podoba, ale na przykład odrzucą podając przyczynę, której gwarancja nie obejmuje. Jeśli odrzucą roszczenie to pozostaje sąd.

No tak, tyle, że sprzętu jeszcze fizycznie nie mieli, tylko po dwudniowej dyskusji baba ją anulowała, więc wychodzi na to, że tak im się podoba. No jak to tak może być? To tak jak to słynne "nie mamy Twojego płaszcza i co nam zrobisz".

Ja tego nie odpuszczę, bo nikt nie będzie robił ze mnie kretyna, dlatego szukam wszelkiej pomocy aby się dobrze przygotować.

Kelso napisał:
Myślę, że to jest powód odrzucenia reklamacji. W takim stanie (bez dysku) nie spełnia on bowiem wymogów gwaranta.

Ok ale tak jak pisałem wyżej, jak można odrzucić reklamację czy ją anulować, jeżeli sprzętu na oczy nie widzieli jeszcze.

Nie dostałem natomiast konkretnej odpowiedzi na konkretne pytanie, co w przypadku kiedy dysku nie ma, albo został wymieniony na inny, czy tracę gwarancję. Tu odpowiedzi brak, więc można wyciągnąć wniosek, że nie, tym bardziej, że otwarcie laptopa i zmiana konfiguracji nie jest zabroniona.
 
Ja tego nie odpuszczę, bo nikt nie będzie robił ze mnie kretyna, dlatego szukam wszelkiej pomocy aby się dobrze przygotować.
Złóż reklamację; odpisz, że ich porady nie działają i prosisz o kuriera. Nie ma co kombinować i "przygotowywać się" nie wiem na co póki nawet nie przyjęli sprzętu do serwisu.
 
gryffinian napisał:
Złóż reklamację; odpisz, że ich porady nie działają i prosisz o kuriera. Nie ma co kombinować i "przygotowywać się" nie wiem na co póki nawet nie przyjęli sprzętu do serwisu.

Wracam do tematu. Tak próbowałem zrobić i wygląda na to, że zablokowali mi nawet możliwość złożenia reklamacji, info:

"Electronic Service Request Submission Is Not Supported
Unfortunately, Electronic Service Request submission is not supported for this product in the country you selected. For alternate contact options, please visit Contact Us."

Napisałem zatem oficjalnie co się dzieje, że nie mogę złożyć reklamacji i przyszła odpowiedź od kolejnego "mądrego":

"Sprawę już Pan konsultował, wszystko zostało szczegółowo wytłumaczone i pozostaje bez zmian.
Jest to zatwierdzona decyzja przez zasady gwarancyjne oraz osoby funkcyjne."

Szczegółowo odpowiedzieli, a to dobre, bo jak do tej pory nie uzyskałem odpowiedzi na żadne zadane przeze mnie pytanie.

Podsumowując, ja chcę złożyć reklamację w ramach gwarancji i proszę o wysłanie kuriera, ponieważ poprzednim razem anulowali ją, moim zdaniem bezprawnie, tylko i wyłącznie na podstawie korespondencji mailowej i na podstawie tamtej dyskusji, gdzie nie uzyskałem żadnej odpowiedzi oni zablokowali mi nawet złożenie reklamacji? No to chyba to już podlega pod jakiś paragraf.

Taka to jest u nas w kraju ochrona kupujących, że każdy może mieć cię w... gdzieś. Walka z wiatrakami (idiotami), ale ja tak jak pisałem nie odpuszczę, w końcu znajdę jakiś sposób, dlatego pisałem o przygotowaniu się.

A tutaj dla zainteresowanych walka z Lenovo, która pozostała wygrana. I te ich "uszkodzenie mechaniczne".
 
Taka to jest u nas w kraju ochrona kupujących, że każdy może mieć cię w... gdzieś.
Jeśli korzystasz z gwarancji to nie ma u nas "ochrony" kupujących przed jej warunkami. Ewentualnie, w razie jej niedotrzymania, pozostaje albo sąd albo rękojmia wobec sprzedawcy - jeśli jeszcze znajduje zastosowanie.
 
gryffinian napisał:
Jeśli korzystasz z gwarancji to nie ma u nas "ochrony" kupujących przed jej warunkami. Ewentualnie, w razie jej niedotrzymania, pozostaje albo sąd albo rękojmia wobec sprzedawcy - jeśli jeszcze znajduje zastosowanie.


Ehhhh widzę, że się nie dogadamy. Ja proszę o porady co mam zrobić, gdzie się zwrócić, jak ten temat ruszyć, jak ugryźć, jak walczyć z idiotami i takim sku.....twem, bo inaczej się tego nie da nazwać i mówię jak to wygląda, że mają mnie głęboko w d..., czyli nie weźmiemy go na serwis, nie przyślemy kuriera, bo tak nam się podoba i co nam zrobisz, a Ty mi odpowiadasz na jedno moje zdanie wyrwane z kontekstu, dotyczące tylko moich przemyśleń. No właśnie o to chodzi, że cwaniaki myślą, że nic nie zrobię i sprawa się zamknie. A ja nie chcę odpuścić takim chamom i tyle. A tutaj, hmmmm nie wiem, może za dużo mówię i za bardzo szczegółowo opisuję temat, że nie możemy się dogadać.

Nie mniej jednak dziękuję bardzo.
 
No toż pisałem, że Rzecznik Praw Konsumenta, ewentualnie zainteresować sprawą UOKiK, a potem pozostaje sąd. Nie ma u nas innych instytucji zajmujących się tematami reklamacji. A jeśli są to są to jakieś niepubliczne inicjatywy, organizacje albo stowarzyszenia, które można poprosić o pomoc, ale co najwyżej nagłośnią sprawę albo pomogą z pozwem. Niestety na tym się u nas prawo reklamacyjne kończy, dlatego pisałem wcześniej - możesz jeszcze spróbować przez rękojmię u sprzedawcy. Może on to załatwi.
 
Ale jakiej ty pomocy oczekujesz? Gwarancja producenta to rzecz całkowicie dobrowolna. W karcie gwarancyjnej mogą umieścić różne zapisy które mają wpływ na postępowanie gwarancyjne. W skrajnym przypadku mogą nawet wypiąć się na klienta. I za bardzo nic z tym nie możesz zrobić. Pozostaje sąd (całkowicie nieprzewidywalny efekt).
Niestety ale żądanie aby laptop był kompletny (bym w nim dysk ) lub haseł to normalne postępowanie wielu serwisów. Czasami to dysk potrafi płatać figle więc chcą się kompleksowo zabezpieczyć. Hasła to też normalna sprawa (trzeba wejść do windowsa żeby posprawdzać czy wszystko działa tak jak należy a nie tylko pokazało się okno logowania do niego). No i wyczyszczenie dysku do zera. Tak robią serwisu komputerowe jak i telefonów. Postawienie systemu od nowa najlepsza gwarancja dla serwisu że wszystko działa i klient będzie zadowolony. Ty się postawiłeś okoniem (być może nawet zakwalifikowali ciebie do szuflady "klient cham który wszystko wie lepiej") więc olali twoje zgłoszenie.
Zrób to co radzi gryffinian i licz że to może zadziała.
 
Ostatnia edycja:
Pejotwroc napisał:
Ale jakiej ty pomocy oczekujesz? Gwarancja producenta to rzecz całkowicie dobrowolna. W karcie gwarancyjnej mogą umieścić różne zapisy które mają wpływ na postępowanie gwarancyjne. W skrajnym przypadku mogą nawet wypiąć się na klienta. I za bardzo nic z tym nie możesz zrobić. Pozostaje sąd (całkowicie nieprzewidywalny efekt).
Niestety ale żądanie aby laptop był kompletny (bym w nim dysk ) lub haseł to normalne postępowanie wielu serwisów. Czasami to dysk potrafi płatać figle więc chcą się kompleksowo zabezpieczyć. Hasła to też normalna sprawa (trzeba wejść do windowsa żeby posprawdzać czy wszystko działa tak jak należy a nie tylko pokazało się okno logowania do niego). No i wyczyszczenie dysku do zera. Tak robią serwisu komputerowe jak i telefonów. Postawienie systemu od nowa najlepsza gwarancja dla serwisu że wszystko działa i klient będzie zadowolony. Ty się postawiłeś okoniem (być może nawet zakwalifikowali ciebie do szuflady "klient cham który wszystko wie lepiej") więc olali twoje zgłoszenie.
Zrób to co radzi gryffinian i licz że to może zadziała.

Sprawa załatwiona, nie będę opowiadał jak i popatrz jakoś jednak to ja miałem rację. Natomiast jeśli nie znasz dokładnych szczegółów to nie wyzywaj mnie od chamów. Co do dalszej wypowiedzi na temat serwisowania sprzętu pozwolisz, że przemilczę, bo z wypowiedzi wynika, że zielonego pojęcia nie masz o tym.

Temat zakończony i do zamknięcia.

Dziękuję gryffinian za naprowadzenie i pomoc.
 
No i następny który zakłada temat i kiedy sprawa się rozwiązuje woli to pozostawić w słodkiej tajemnicy. Po co inni mają mieć gotowe rozwiązanie kiedy trafi się im podobny problem. Będę egoistą, niech inni też się pomęczą a nie wszystko będą mieli podane na tacy. Co do użycia słowa cham. Przeczytaj ze zrozumieniem (bo widać u ciebie są z tym problemy) w jakim kontekście było ono użyte bo na pewno nie w mojej opinii o tobie. To że sprawa została rozwiązana to bardzo dobrze. Widoczne w końcu serwis poszedł tobie na rękę. A może jakaś instytucja go postraszyła. Szkoda że tego się nie dowiemy. A co do mojego podejścia do technicznych. Przez wiele lat pracowałem w serwisie komputerowym i telefonów więc mam troszkę większe pojęcie jak takie instytucje pracują. I z jakimi klientami czasami muszą się męczyć.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra