to na co się powołać ? W I instancji chciałam, żeby sąd oparł się na spisie z inwentarza. A w postanowieniu jest : spis z inwent. minus roszczenia dorosłego spadkobiercy (reprezentuję osobę nieletnią), sprzed 40 lat. Spadkodawca zmarł w 2011, spis zrobiono w 2014, te roszczenia sprzed 40 lat przeliczono w roku 2020. I dziecko ma otrzymać G. Nie wiedziałam, że powinnam się powołać w I instancji na tą wycenę. Mi by wystarczył spis z inwentarza. Z faktów : pierwsza sprawa o dział w 2014, przez 3 lata brak postanowienia (a to były tylko 4 składniki), w 2017 zmarł dorosły spadkobierca (który już w 2011 (po śmierci spadkodawcy) sprzedał wszystko, co mógł, i sąd o tym wiedział- na piśmie), Kolejna sprawa jest z roku 2017 (pojawił się spadkobierca spadkobiercy).
No i w postanowieniu brak info o kradzieży 3 składników spadku (dzieci nigdy nic nie dostały) już w 2011 r, ich wartość jest w postanowieniu sądu zgodnie ze scenariuszem osoby przywłaszczającej sobie wszystko według cen z 2011 roku. Znalazłam postanowienie SN, że na otwarcie spadku wskazuje się składniki spadku ale wycena ma być z dnia ogłoszenia postanowienia. To sądziłam, że mogę powołać się na niewłaściwą wycenę. Nie bardzo mogę pozwolić sobie na prawnika, dziecko ma dostać 5 tyś pln. A dorosły mieszkanie no i to co sprzedane 10 lat temu.
Ten spis z inwentarza z 2014 to byłby jeszcze do przyjęcia. Nawet dziś. Ale te zrewaloryzowane odliczenia wywracają pojęcie o sprawiedliwości. Jak można od cen z 2011 odjąć rewaloryzację z roku 2020 ?