Aplikacja komornicza

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Sytuacja , o której piszesz shadow , myślę ,że jest typowa jesteś skutecznym aplikantem , a twój patron nie chce tego "docenić". Myślę ,shadow ,że musisz negojować , może Ty trochę ustąpisz , patron trochę ustąpi i dojdziecie do porozumienia. Życzę powodzenia w negocjacjach. Pamiętaj ,że łatwiej się pokłócić niż osiągnąć kompromis.

Poprawna pisownia Shadow 33 niestety pomiliłem się myślę ,że adresat mojego postu nie obrazi się na mnie.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Oj Oficer wyższy myślę, że już za dorośli jesteśmy na obrażanie się. A nasz zawód uczy dystansu do siebie i świata;)
 
Z tego co mi wiadomo do kodeksu etyki nie wprowadzono zakazu "podbierania" sobie pracowników i takie zachowanie podlega każdorazowo ocenie, ponieważ nie zostało wprost wskazane jako nieetyczne. Mam jednak wątpliwości co do nieetyczności zatrudnienia aplikanta, który sam się zgłosić do danego komornika. Dlaczego miałoby to być nieetyczny czy nielojalne? Nieetycznym jest blokowanie aplikantów i ich przywiązywanie na siłę. Przecież tu chodzi o nieformalne porozumienie między pracodawcami uniemożliwiające swobodę w zmianie pracodawcy. To nie może być legalne :)
 
Zgadzam się,że nieetyczne jest blokowanie aplikanta i przywiązywanie go na siłe i jak dla mnie to jest takie współczesne zniewolenie. Chcesz zmienić pracę na lepszą, bardziej dochodową, nie lubisz się ze swoim patronem....a tymczasem słyszysz NIE!!! Masz siedzieć gdzie jesteś i nie ma prawa Ci się nie podobać.Niestety etyka niektórych zawodów,jest dość specyficzna. Zgadzam się ze zdaniem Kaprysa:!:
 
kaprys napisał:
Z tego co mi wiadomo do kodeksu etyki nie wprowadzono zakazu "podbierania" sobie pracowników i takie zachowanie podlega każdorazowo ocenie, ponieważ nie zostało wprost wskazane jako nieetyczne.
Polecam lekturę 16.2 j kodeksu etyki.
Natomiast jeśli się zwolnisz i wtedy poszukasz pracy to według mnie będzie Ok :cool:
 
Witam!
Mam następujące pytanie, może ktoś będzie znał odpowiedź. Czy komornik może zwolnić aplikanta komorniczego wyznaczonego mu przez Izbę Komorniczą? Lub czy może zwolnić wcześniej przyjętego przez siebie aplikanta? Zdaję sobie sprawę, iż pewnie nie ma żadnych przepisów w tym zakresie, regulujących tą konkretną sytuację i zapewne stosuje się tu przepisy kp o rozwiązaniu stosunku pracy, ale może ktoś spotkał się z taką sytuacją? Jak wtedy wygląda procedura? Czy Izba Komornicza wyznacza nowego patrona? Będę wdzięczny za wszystkie informacje na powyższy temat. Z góry dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam!
 
Przepisy na ten temat milczą, więc decyduje praktyka w danej izbie (o ile taka istnieje). Będąc szczerym - przy ilości tegorocznych aplikantów i problemach z ich upchnięciem nie liczyłbym na izbę.
 
Tak się zastanawiam co jest przyczyną,że coraz więcej ludzi chce zmieniać kancelarie komornicze i patronów?
 
Witam na forum (mój pierwszy post) i proszę o odpowiedź na te trzy pytanka :)

1. Gdzie mogę znaleźć wykaz aktów prawnych na egzamin wstępny na aplikację komorniczą w 2012 ?
2. Czy próg w tym roku nadal będzie wynosił 90 pkt. ? (pisaliście parę stron wcześniej, że może być podniesiony do 100 pkt.
3. Termin egzaminu wstępnego rozumiem pokrywa się z egz. wstępnymi na apl. radc. i apl. adw. ?
 
Gemme odpowiedzi na wszystkie trzy pytania można wyczytać z odpowiednich aktów prawnych lub wygooglować w kilka minut przy odrobinie logicznego myślenia.
 
Witam wszystkich :) mam nurtujące mnie pytanie, mianowicie jak wygląda sytuacja z patronem w izbie rzeszowskiej ? Z góry dziękuję starszym kolegom za odpowiedź. Pozdrawiam:)
 
To jest temat o aplikacji. Bez takich linków proszę.
 
Podczas eksmisji można spotkać towarzysza Ikonowicza tak jak to obrazuje link który dodałeś , a rolnicy czasem mogą być nerwowi , nie byłem jeszcze przy eksmisji , ani przy zajmowaniu zwierząt należącyvh do rolnika.
 
Ostatnio dzwoniła dłużniczka i w trakcie rozmowy z szefem powiedziała:" że ja k..... nie będę miała na chleb dobrze ,że ja nie odebrałem telefonu , bo bym jej powiedział ,że dodzwoniła się do kancelarii komorniczej i o k....... nie będę z nią rozmawiał, ale właściwie najwazniejsze to na początku uspokoić dłuznika a następnie przekonać ,że musi zapłacić.
Zawsze gdy przyjmuję jakąś kmp dotyczącą alimentów ,zastanawiam się dlaczego ojciec dziecka zapomina o płaceniu alimentów , chociaż to jego dziecko. W poprzednim ustroju może by skierowali do pracy np w MPO.
 
Jestem zdecydowany na aplikację radcowską, ale z tego co zaczynam widzieć na przykładzie własnej osoby zbyt łatwo nie jest.

Uważam, że w odniesieniu do aplikacji radcowskiej, aplikantowi komorniczemu łatwiej znaleźć zatrudnienie za pieniądze, które jakoś wystarczą na utrzymanie ( na radcowskiej nie możliwe ). Nie ma takiego zatrzęsienia aplikantów, nie ma również takiego zatrzęsienia komorników.

Po ukończeniu aplikacji i odbyciu asesury jak wyglądają realnie szanse na powołanie, biorąc pod uwagę niejasne kryteria, a raczej ich brak ?
Wybralibyście jeszcze raz tą aplikację z perspektywy czasu ?
Pracowałem chwile u Komornika, czy każdy dzień wygląda tak samo szablonowo ? Tony akt, zwrotki, te same szablony w pismach etc. ?

Ogólne pytanie czy warto..
 
Ad.1 U mnie w Izbie, przynajmniej ostatnimi czasy (choć wcześniej faktycznie bywało różnie), kryteria udzielania "namaszczenia", są przejrzyste. Zdałeś najlepiej egzamin komorniczy, masz największe szanse na stanowisko. W dalszej kolejności badana zaś jest ocena ze studiów, długość stażu jako asesor i na końcu czas pracy w kancalarii komornika w ogóle.
Ad.2 Tak
Ad.3 To zależy, od tego co należy do Twoich obowiązków. Jeżeli np. tylko rejestrujesz sprawy, lub wydajesz jeden rodzaj postanowień, albo klepiesz podstawowe zajęcia, to faktycznie można się znudzić. Gdy jednak osiągniesz już pewien stopień wtajemniczenia, to prawdopodobnie na Twojej półce pojawią się np. odpowiedzi na skargi, zupełnie nieszablonowe postanowienia, zajęcia i plany podziałów, tzw. "gnioty" i sprawy w teren. Wówczas raczej nie będziesz narzekać na nudę. Ja przynajmniej nie narzekam.
Ad.4 Tony akt, pism i zwrotek są i pewnie jeszcze długo będą - taka specyfika pracy.

Reasumując, oczywiście, że nie warto ;)
 
Dzięki za odpowiedź :) A spotkaliście się w opowiadaniach waszych pracodawców, z jakimiś mocno lub mniej niebezpiecznymi sytuacjami już po pracy w życiu codziennym ze strony dłużników, którzy się mścili za jakąś egzekucję :) ?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra