Tak jak już pisałam - dla kobiet, które planują na okres aplikacji macierzyństwo jest to na pewno plus, jednak na obecną chwilę stanowią one niewielki odsetek, raczej decyzja ta jest po prostu odkładana na później, kiedy ma się już pewną posadę referendarza lub asesora i to za większe pieniądze niż minimalne wynagrodzenie asystenta. Co do urlopu - masz rację, będziesz miała do niego prawo, jednak będziesz mogła go wziąć jedynie podczas planowanej przerwy w szkoleniu (na aplikacja specjalistycznych lipiec lub sierpień jest wolny, nie pamiętam), a nie wtedy, kiedy będziesz chciała, o ile oczywiście nowy program aplikacji będzie przewidywał taką przerwę w nauce. O problematyce realnego korzystania ze zwolnień chorobowych pisałam już wcześniej. Z tym wypadkiem to rzeczywiście masz rację, to chyba jedyny prawdziwy plus objęcia ubezpieczeniami społecznymi, ale.... powiedzcie mi, po co "uszczęśliwiać" na siłę wszystkich aplikantów, skoro każdy z nich na obecną chwilę może sam przystąpić dobrowolnie do ubezpieczeń społecznych?

Wszyscy aplikanci dostali taką informację od KSSiP, wystarczy jedynie zgłosić Szkole taką chęć i stosowne składki będą odprowadzane. Wątpię, aby się znalazły chociaż dwie osoby, które z tego skorzystały, bo znacząco uszczupla stypendium.
Zdolność kredytowa - proponuję się nie czarować, że z ok. 2.000 zł na rękę (wcześniej wyjaśniałam też dlaczego spadną zarobki) jest ona jakaś świetna. Jeśli partner nie ma również umowy o pracę o co najmniej takim samych dochodzie, to kredyt hipoteczny wydaje się mało prawdopodobny. Poza tym pragnę tylko nieśmiało zaznaczyć, że etaty asystenckie będą przyznawane uznaniowo w całej Polsce, więc jak ktoś mieszka w Katowicach, to może dostać Wałbrzych, a po ukończeniu aplikacji znajdzie miejsce jedynie w Jeleniej Górze. Zarówno obecny jak i przyszły model aplikacji raczej nie sprzyja większym zakupom z powodu wymaganej mobilności

.
Zjazdy tak faktycznie są co 5-6 tygodni i rzeczywiście mogą być dla niektórych uciążliwe, jednak raczej są to jednostkowe przypadki, ponieważ zdecydowana większość aplikantów to ludzie młodzi, zaraz po studiach, bez większych zobowiązań typu dzieci itd. Raczej tez osoby starsze bardzo rozważnie podejmuję decyzję o odbywaniu tej aplikacji, choć przy obecnych jej warunkach wydaje mi się, że jest bardziej zachęcająca niż odpychająca, ale to już zależy od indywidualnych upodobań.