N
Niewiemco11
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2021
- Odpowiedzi
- 19
Cześć,
rozważam aplikację sędziowską. Broniłam się w listopadzie, więc mam trochę czasu na przygotowanie się. Jednak jest kwestia, która wciąż nie daje mi spokoju. Nie zalazłam też odpowiedzi, która rozwiałaby moje wątpliwości.
Napiszcie mi proszę, o ile wiecie, ile mniej więcej osoby po aplikacji czekają na mianowanie? Spotkałam w swoim życiu osobę, która czeka już prawie 20 lat, ale też taką, która od razu po asesurze wzięła udział w konkursie i teraz siedzi w rejonówce. Ciekawi mnie ta rozbieżność. Osoby te są z tej samej miejscowości btw.
Kolejna interesująca mnie kwestia - jeżeli zdam egzamin, swoje jako asesor odbębnię, to co dalej? Jakie mam jeszcze możliwości?
Te wszystkie kwestie nie zniechęcają mnie do podjęcia próby dostania się na aplikacje. Bardziej jestem ciekawa, jak to wyglada w praktyce i czy faktycznie jest tak źle. Bo np. ze swojego doświadczenia wiem, że w innych zawodach prawniczych jest rzeczywiście niefajna sytuacja
a z sędziami nie mam tak częstej styczności, jak np. z radcami, adwokatami.
rozważam aplikację sędziowską. Broniłam się w listopadzie, więc mam trochę czasu na przygotowanie się. Jednak jest kwestia, która wciąż nie daje mi spokoju. Nie zalazłam też odpowiedzi, która rozwiałaby moje wątpliwości.
Napiszcie mi proszę, o ile wiecie, ile mniej więcej osoby po aplikacji czekają na mianowanie? Spotkałam w swoim życiu osobę, która czeka już prawie 20 lat, ale też taką, która od razu po asesurze wzięła udział w konkursie i teraz siedzi w rejonówce. Ciekawi mnie ta rozbieżność. Osoby te są z tej samej miejscowości btw.
Kolejna interesująca mnie kwestia - jeżeli zdam egzamin, swoje jako asesor odbębnię, to co dalej? Jakie mam jeszcze możliwości?
Te wszystkie kwestie nie zniechęcają mnie do podjęcia próby dostania się na aplikacje. Bardziej jestem ciekawa, jak to wyglada w praktyce i czy faktycznie jest tak źle. Bo np. ze swojego doświadczenia wiem, że w innych zawodach prawniczych jest rzeczywiście niefajna sytuacja