J
jagunia
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 2
Mojemu koledze,przytrafila sie rzecz BARDZO DZIWNA.. Otoz, jadac wczoraj na rozprawe w SADZIE na Solidarnosci, utknal w PORANNYM KORKU, spowodowanym nieduza, aczkolwiek STOPUJACA RUCH, stluczka... W wyniku tego dotarl na sale sadowa z 15 MINUTOWYM opoznieniem. Sala okazala sie juz pusta, wiec kolega, jak najszybciej udal sie do sekretariatu sadu, aby usprawiedliwic spoznienie, stricte WYNIKLE ZUPELNIE NIE Z JEGO WINY (j.w.)! Po podaniu swych danych personalnych, a nastepnie odczekaniu okolo 7 minut, zostal, ni stad ni z owad, ZAKUTY W KAJDANKI i sprowadzony do aresztu sadu! Okazalo sie ze Sklad Sedziowski odroczyl termin rozprawy, jednoczesnie zarzadzajac DOPROWADZENIE kolegi przez policje na te przyszla rozprawe i dlatego wydarzylo sie to co powyzej opisalam. Mam pytanie w zwiazku z tym... Jak powinien postapic wobec tego UCZCIWY OBYWATEL EUROPEJSKIEGO Panstwa PRAWA w TAKIEJ sytuacji, azeby uniknac ARESZTOWANIA??? Przeciez spoznienie, zaiste niewielkie, bylo diametralnie ZDARZENIEM LOSOWYM! W takim razie lepiej byloby wogole sie nie pojawic i pozniej doslac poczta usprawiedliwienie (niekoniecznie zgodne z prawda..)?? Aha! byla to pierwsza rozprawa na ktora sie spoznil, nie ktoras z kolei.. Wydaje mi sie to wszystko jakies NIEPRAWDOPODOBNE.. Czy istnieje mozliwosc, wyjasnienia tego wszystkiego tak aby kolega jednak wrocil na wolnosc? Czy jest taka szansa? Bardzo prosze o wypowiedz w tej kwestii...