Armada jak się bronić?

  • Autor wątku Autor wątku joatob
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
U mnie załatwiło dlaczego więc u innych ma nie zadziałać?
 
Przepis jest bardzo prosty.
Bierzesz telefon w rękę i dzwonisz.
Ja wiem, że większość ludzi ma alergię na rozmowy telefoniczne i woli pisać lub rozmawiać twarzą w twarz ale czasami tak się nie da.
Trzeba się przełamać i zrobić tak jak mówię a nie komplikować sobie życie.
 
Kartotekę mam czystą a poza tym wysłałam do nich pismo pocztą i drogą mailową. Czy to nie powinno załatwić sprawy? Chyba nawet bardziej skutecznie niż telefon...Dla mnie jest oburzające to, że jakaś prywatna firemka może zakłócać komuś spokój nie mając podstaw.
 
Czy to nie powinno załatwić sprawy?
A ile czasu minęło od wysłania pisma? 16 października poszedł list a jeszcze po biurkach się poszwęda więc może dwa tygodnie miną zanim cokolwiek ten list uruchomi.
Biurokracja mieli powoli takie informacje i jeszcze nie wiadomo czy dana korespondencja trafi dokładnie do tej osoby co trzeba.
To może trwać i trwać a przez telefon - tak zakładam - można to załatwić od ręki.
Paniusia wchodzi w system (tak jak u mnie) i stwierdza, że nie ma mnie w systemie czyli na liście ściganych.
 
Ostatnia edycja:
neka mnie armada, dostałam przed chwila smsa ze w sobote bede miala wizyte ich pracownikow. byli u kogoś???????
 
U mnie nie byli, ale dziś postraszyli, że w sobotę będą :) już czekam... Ogólnie sprawę zgłosiłam do UOKiK, bo uważam, że nie może być tak, ze ktoś kupuje dług, nie sprawdza zasadności zobowiązania, a potem straszy i nie reaguje na żadne próby wyjaśnienia sytuacji. Jako obywatel RP mam prawo się bronić. Rozumiem jeszcze sytuację, że ktoś ma zobowiązania, ale nie w sytuacji, kiedy nic na mnie nie mają. Co do próby wyjaśnienia przez telefon, kiedy powołałam się na wysłane pismo Pani mi powiedziała, że takie pisma to mogę sobie w d...ę wsadzić a ja mam dług i mam go natychmiast spłacić. Tak więc rozmowa z nimi naprawdę nie ma sensu... Cóż, jeżeli nie odpuszczą, spotkamy się w sądzie.
 
wystraszona26 napisał:
dostałam przed chwila smsa ze w sobote bede miala wizyte ich pracownikow. byli u kogoś???????
Chyba na forum nie ma nikogo, u kogo byli. Bardzo małe prawdopodobieństwo wizyty, a już sobota wieczór to czysty blef. Po prostu niczym się nie przejmuj, bowiem to własnie jest ich metoda - doprowadzić czlowieka do obłędu.
Jakby kiedyś byli, to grzecznie wypraszasz z obejścia. Jak nie słuchają, to zawsze burek może "urwać się" z łańcucha, bo jest uczulony na kretynów.
 
Federacja Konsumentów
tutaj jest jasno opisane, co wolno firmie windykacyjnej...
Ja w żaden sposób nie zostałam przez Armadę poinformowana o długu, zaczęli jedynie straszyć smsami. A jeszcze kwiatek: sms ze środy "Armada: minął termin przesłania fax 717112332. Czy kolejny raz postąpili Państwo nieuczciwie składając fałszywą promesę? Dziś czekamy na fax"
Załosne...
 
szukam pomocy, jest tu ktoś??
Primo, to niegrzecznie ponaglać użytkowników gdzie inni cierpliwie czekają dniami na odpowiedź.
Secundo, wystraszona26
Kobieta.gif
proszę nie pisać post pod postem.


joatob
Kobieta.gif
, Pani tez dotyczy uwaga pisania postów. Stary post można przez 20 minut edytować.


tak, to jest dosłowny cytat...
Dla mnie ten sms jest obraźliwy.
 
No i co ? Co z tym mam zrobić? A powiedzenie mi przez telefon, że pismo mogę sobie do d...y wsadzić nie jest? Właśnie w tym jest cały problem, że ta firma jest poniżej wszelkich norm moralnych, chamska i wredna i nawet jeżeli trzeba czasami być bardziej agresywnymi w stosunkach z opornymi dłużnikami, to nic nie może tłumaczyć takiego zachowania i uważam, że naprawdę powinien ktoś ustawić ich do pionu jakąś karą...
 
Przecież już pisałam, zgodnie z Pana radą zadzwoniłam i zapytałam, na jakiej podstwie mnie ścigają, na co uzyskałam odpowiedź, zresztą bardzo chamską, że sama powinnam wiedzieć. Spytałam więc dlaczego nie dostałam żadnej informacji o zadłużeniu pocztą, to dowiedziałam się, że oni nie mają takiego obowiązku. Wreszcie, kiedy poinformowałam, że wysłałam do nich pisma drogą mailową i pocztą i mam zwrotkę, że pismo odebrali, oraz odpowiedź na maila, że pismo pzreczytano, więc od tej chwili przestaję w jakikolwiek z nimi rozmawiać i spotkamy się w sądzie, usłyszałam, że takie pismo mogę sobie do d...y wsadzić skoro mam dług. W tym momencie poprosiłam o powtórzenie nazwiska i pani rzuciła w odpowiedzi słuchawką. Oczywiście nadal dzwonią i wysyłają maile. Jak się to panu podoba? Nadal przekonuje mnie Pan, że należy z nimi rozmawiać? To nie jest partner do rozmów, żałuję że pana posłuchałam, bo tylko niepotrzebnie się zdenerwowałam.
 
Więc, jeśli rzeczywiście nie ma żadnego zadłużenia, proszę zostawić ten temat aż nie przyjdzie pismo sądowe.
Użalanie się tutaj nic nie da, bo porady typu "proszę zaprosić ich do domu i poszczuć psem" są mało rozumne.
Mało tego, rzekomi pracownicy terenowi są tak samo widziani jak Yeti, więc dyskusja na temat jak ich przyjąć 'serdecznie" mijają się z celem.


Jedyne co mi przychodzi do głowy to poniższe z Kk:
Art.190a.
§1.Kto przez uporczywe nękanie innej osoby(...) wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

(...)
§4.Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
 
Ostatnia edycja:
Kerimus napisał:
Nie wiem też dlaczego uparcie nie chce Pani posłuchać mojej rady z telefonem do nich?
Tobie się udało jednym telefonem załatwić temat. Może trafiłeś na świeżą osobe, która jeszcze nie została wystarczająco przeszkolona w metodach Armady... Może użyłeś jakiegoś naprawdę mocnego argumentu (np. przedstawiajac się jako adwokat). Uwierz, dziewczyna nie kłamie. Z Armadą nie da się porozmawiać.
 
Był kiedyś taki program w TVP "Warto rozmawiać"
Wynika z tego, że z niektórymi nie warto.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra