Armada nękanie

  • Autor wątku Autor wątku Arter
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A co to znaczy "etap przedsądowy" ? Jest jakaś definicja? To sformułowanie ma na celu wywołać strach i niepokój u dłużnika. A co do załączania wniosków to wg mnie chodzi o wnioski puste, czyli same formularze które bywa, że są dołączane. Dłużnikowi się powinno przedstawić konkrety i opcje rozwiązania problemu i przeprowadzić negocjacje a nie stosować działania które mają na celu wywołać u niego panikę.
W Polsce jest bardzo wiele samobójstw, sporo z przyczyn kłopotów z zadłużeniem. Ludzie nie wiedzą jak sobie z tym radzić, myślą że nie mają żadnych praw. I o to w tym wszystkim chodzi.
 
Konstancja149 napisał:
I o to w tym wszystkim chodzi.
Zapewne chodzi o odzyskanie długów. Nie zmienia to jednak faktu, że zacytowane przez Ciebie "zakazy", to skrajny idiotyzm. Powinnaś to była sama zauważyć.
Jak myślisz, czy może istnieć w prawie zakaz załączania do listów własnych wniosków (wypełnionych, niewypełnionych, pokolorowanych itp.)? No, jak uważasz?
A może naprawdę Ci się zdawało, że istnieje system prawny, który zakazuje określania sprawy, "sprawą przedsądową", "sprawą przedegzekucyjną" itp.? No, naprawdę Ci się tak zdawało?
Nie wiem też o jakich prawach (rzekomo nieistniejących) dłużnika myślą nasi drodzy samobójcy. Wiem, że niezależnie od etapu sprawy windykacyjnej, posiadają nadal wszystkie przyrodzone i nadane ustawami prawa. Może chodziło Ci o ewentualne "prawo do nieoddawania długu". Faktycznie nikt takiego prawa nie ma i nigdy nie miał.
W temacie odbierania jakiś praw, to właśnie cytowani przez Ciebie głupcy, chcą pozbawiać podstawowych praw wierzycielom. Choćby prawa do domagania się zwrotu swojej należności. A nawet, chyba już się sama z tego śmiejesz, prawa do załączania kartek do listów, prawa do nazywania swoich spraw itp. Błazenada, prawda?
 
Nie chodzi o nie oddawanie długu. Prędzej czy później trzeba go oddać. Chyba że komornik stwierdzi nieściągalność, co nie zmienia faktu że wierzyciel może wystąpić z ponownym roszczeniem. Chodzi o realne ustalenie zasad i zawarcie ugody. Tymczasem firma o której dyskutujemy stosuje metody - krzyk, presja, rzucanie słuchawką. Nie można z nimi przeprowadzić żadnych ustaleń bo nie dają dojść do słowa.
Dziś usłyszałam że zostanie do mnie wysłana "grupa interwencyjna". Czy to nie jest straszenie? Na stronie ARMADY jest mowa o pracownikach terenowych, którzy jakoby pracują po dwóch ze względów bezpieczeństwa. Jest też informacja że można odmówić wpuszczenia ich do mieszkania lub na swoją posesję. Ale nie ma mowy o GRUPIE INTERWENCYJNEJ.
To co piszę, ma przypomnieć ludziom że nikt nie ma prawa traktować ich w sposób nękający, zastraszający i naruszający ich prywatność. Za takie praktyki niektóre firmy zostały już ukarane finansowo i to wysokimi kwotami.
 
Konstancja149 napisał:
Za takie praktyki niektóre firmy zostały już ukarane finansowo i to wysokimi kwotami.
Inna sprawą jest stosowanie rozmaitych niedozwolonych praktyk (jak wynika z tego i kilku innych wątków, Armada faktycznie dopuszcza się rozmaitych niegodziwości i ja tego nie neguję), a inną sprawą jest zbiór bredni, które zacytowałaś. Do nich wyłącznie się odniosłem, bo na forum prawnym takie kretyństwa nie mogą się ostać bez komentarza. Ponadto zawsze namawiam do myślenia, którego zabrakło Ci, gdy podzieliłaś się z nami znalezionym tekstem.
 
Konstancja149 napisał:
Nie chodzi o nie oddawanie długu. Prędzej czy później trzeba go oddać. Chyba że komornik stwierdzi nieściągalność, co nie zmienia faktu że wierzyciel może wystąpić z ponownym roszczeniem.

Co to w ogóle jest za wymysł "prędzej, czy później trzeba go oddać"? Twoja mentalność jest już tak pokracznie powykręcana, że twierdzisz, że można sobie olewać wierzyciela (nie mówie o firmie windykacyjnej) i go sobie naciągać jak ci tak wygodnie?

Albo co to znaczy "Chyba że komornik stwierdzi nieściągalność" - może jeszcze mi powiesz, że jak masz minimalną krajową której komornik nie może ci zabrać to sama z siebie nie będziesz kasy oddawać?

Z takim podejście wcale się nie dziwie, że ludzie na Ciebie krzyczą. Jak ktoś ma takie pomysły na życie to nie powinien mieć ani przez sekundę świętego spokoju. Nie uznaję różnych metod firm windykacyjnych, ale bez jaj. Jak ktoś faktycznie płaci to żadna firma go nie przyciska. Wszystko co tu napisałaś ma jedną podstawową przyczynę - NIE ODDAJESZ PIENIĘDZY WIERZYCIELOWI! Zacznij, ale wierzycielowi a nie firmie windykacyjnej, to będziesz miała spokój. Proste, ale nie do każdego dociera. Lepiej nie oddawać kasy i robić z siebie pośmiewisko na forach jak to bardzo windyktor przegiął pałę wobec Ciebie.
 
PettiniaLEPew napisał:
Zacznij, ale wierzycielowi a nie firmie windykacyjnej
A co to za rozróżnienie? A jak wierzycielem jest "firma windykacyjna", to co? Może w ogóle wprowadźmy jakieś rozróżnienie komu oddawać a komu nie? Np. producentom szlifierek, tak, a sprzedawcom truskawek, nie. Jak błaznować, to do końca.
 
W sumie masz rację :)
Ale to tylko potwierdza moją tezę o śmieszności pretensji Konstancja149
 
Robilee napisał:
A co to za rozróżnienie? A jak wierzycielem jest "firma windykacyjna", to co? Może w ogóle wprowadźmy jakieś rozróżnienie komu oddawać a komu nie? Np. producentom szlifierek, tak, a sprzedawcom truskawek, nie. Jak błaznować, to do końca.
Wierzyciel chce odzyskać należne pieniądze, firma windykacyjna chce zrobić dobry biznes, wchodząc w prawa wierzyciela. Jest nakaz, to trzeba płacić i nie ma co drążyć tematu, bo na to był czas w sporze sądowym co do zasadności powództwa.
 
Pettinia czy jak ci tam, niewiele zrozumiałeś / łaś. Cały czas chodzi o stosowane metody. Z normalnymi ludźmi można się dogadać, poczynić ustalenia i przestrzegać ich (obustronnie). A z bandą oszołomów (zatrudnianych z łapanki na słuchawkę) się nie da. Tej firmy nie da się traktować poważnie. Ciekawe, że znikły opinie o Armadzie z forum wrocławskiego, było ich ok 170. Wygląda na to że UOKiK wreszcie im się dobrał do d... i zaczęli się zastanawiać.
 
Konstancja149 napisał:
Pettinia czy jak ci tam, niewiele zrozumiałeś / łaś. Cały czas chodzi o stosowane metody. Z normalnymi ludźmi można się dogadać, poczynić ustalenia i przestrzegać ich (obustronnie). A z bandą oszołomów (zatrudnianych z łapanki na słuchawkę) się nie da. Tej firmy nie da się traktować poważnie. Ciekawe, że znikły opinie o Armadzie z forum wrocławskiego, było ich ok 170. Wygląda na to że UOKiK wreszcie im się dobrał do d... i zaczęli się zastanawiać.

A w ogóle od kiedy tej kasy nie oddajesz?
I czy odkąd windykacja cię tak strasznie gnębi coś oddałaś?
 
a skąd wiesz że nie oddaję? a co cię obchodzi co oddałam? a w jakiej firmie windykacyjnej pracujesz? i jakim prawem mnie oceniasz??
 
i tu panowie tacy mądrzy jesteście - jeśli ktoś ma nakaz sądowy to już nie jest robota dla firmy windykacyjnej tylko dla komornika o ile dłużnik nie spłaci lub się nie dogada
 
Konstancja149 napisał:
a skąd wiesz że nie oddaję? a co cię obchodzi co oddałam? a w jakiej firmie windykacyjnej pracujesz? i jakim prawem mnie oceniasz??

Skąd wiem? Nie wiem - dlatego pytam, aby wiedzieć. Dużo piszesz na temat tego jak to chcesz się dogadać - bardzo jestem ciekawy ile w tym prawdy. Więc ponawiam pytanie - kiedy powstał dług? Jak długo nie oddawałaś? I czy zaczęłaś już oddawać kasę?

To czy pracuję w firmie windykacyjnej czy nie jest bez znaczenia. To Ty się uzewnętrzniasz i odkrywasz siebie na forum, a nie ja. Opowiedziałaś historyjkę - mniej lub bardziej zgodną z rzeczywistość. Interesuje mnie jak bardzo odleciałaś od faktów, a na ile ubarwiasz swoją opowiastkę, aby się tu wybielić i dowartościować.

Jakim prawem Cię oceniam? Ty dałaś mi to prawo w momencie kiedy zaczęłaś wyzywać innych ludzi od "bandy oszołomów" zatrudnionych "z łapanki na słuchawkę". Jeśli płacisz określoną monetą to nie możesz mieć pretensji, że inni płacą Ci tą samą walutą. Sama oceniasz, wyzywasz, obrażasz i poniżasz wszystkich pracujących w windykacji - stąd też było twoje pytanie w jakiej firmie pracuje. Od razu być mnie zaszufladkowała i zaczęła obrażać i wyzywać, bo dla Ciebie windykator to nie człowiek tylko jakiś śmieć. I to jest główny przekaz Twoich postów - dlatego również jestem pewny, że nadal naciągasz wierzyciela i nie oddajesz mu kasy nawet w ratach bo po prostu taką masz naturę :brawo:
 
PettiniaLEPew napisał:
bo dla Ciebie windykator to nie człowiek tylko jakiś śmieć.
Akurat z Armady to windykatorów naprawdę trudno nazwać ludźmi. Potrafią przekroczyć wszelkie dopuszczalne granice. I nie są to opowieści wyssane z palca
 
Ostatnia edycja:
Petiinia... na zasadzie "uderz w stół" :) można z dużym prawdopodobieństwem twierdzić że pracujesz w windykacji. Takie święte oburzenie :) Dlaczego tutaj nikt nie wrzuca na inne firmy , tylko właśnie na Armadę? Bo tam właśnie panują takie metody pracy, tam ludzie zatrudnieni posuwają się do łamania prawa. Powtarzam - z każdym się można dogadać, tylko nie z nimi. I jest to opinia powszechna - poczytaj sobie ile jest postów o Armadzie. Nie są chyba wymyślone. Ludzie nie skarżą się na proces windykacji ale na METODY.
 
marian.pazdzioch napisał:
Akurat z Armady to windykatorów naprawdę trudno nazwać ludźmi. Potrafią przekroczyć wszelkie dopuszczalne granice. I nie są to opowieści wyssane z palca

Acha, czyli dajesz zgodę na to by obrażać innych ludzi?

Skoro Ci nieludzie brzydko potraktowali Konstację, a ona teraz robi to samo i brzydko traktuje innych to mogę ją nie traktować jak człowieka, tylko jak śmiecia?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra