P
Pablo80
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2009
- Odpowiedzi
- 14
Witam!
Chciałem prosić o radę ponieważ tak naprawdę nie wiem czy słusznie postępuję.
W 2002 roku miałem wypadek samochodowy w którym poszkodowane były dwie osoby niestety jedna z nich zmarła, a druga wymagała leczenia szpitalnego w okresie powyżej 7 dni. W trakcie prowadzenia pojazdu był oczywiście trzeźwy i nie pod wpływem żadnych środków odurzających. W 2005 roku rozpoczął się proces... Przyznałem się do winy, ale próbowałem udowodnić, że były inne czynniki, które przyczyniły się do tego strasznego zdarzenia (nieprawidłowe/brak oznakowanie). Sprawa ciągnęła się do zeszłego tygodnia. Dostałem wyrok 2 lat więzienia warunkowo zawieszonych na okres lat 5-ciu, 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów mechaniczych (chyba jeszcze nie jestem pewien ponieważ nie otrzymałem jeszcze niczego na piśmie) oraz koszty sądowe. Chodzi mi o to, że adwokat zasugerował mi aby odwołać się i spróbować powalczyć o niższy wyrok w zakresie prowadzenia pojazdów. Tak też uczyniłem, ale mam wątpliwości... Pomijając całą stronę moralną ponieważ czuję się winny tej tragedii, z drugiej zaś strony mam obecnie żonę i dwójkę malutkich dzieci oraz pracę do której niezbędne jest mi prawo jazdy... Bez tego grozi mi bezrobocie i wszystko byłoby ok gdybym był kawalerem teraz mam jednak na utrzymaniu 3 osoby i stąd moja zapowiedź apelacji. Czy to może mieć jakikolwiek wpływ? Czy apelacja w ten sposób ma sens? Dodam, że nie oczekuję zniesienia tej kary, ale chociaż skrócenia. Czy mogę w sądzie apelacyjnym prosić o jakąś karę zastępczą. Jest zdrowym mężczyzną gotowym do każdej pracy społecznej. Tylko nie wiem czy mam prawo prosić o coś takiego.
Z góry dziękuję za odpowiedzi i sugestie.
Pozdrawiam!
Chciałem prosić o radę ponieważ tak naprawdę nie wiem czy słusznie postępuję.
W 2002 roku miałem wypadek samochodowy w którym poszkodowane były dwie osoby niestety jedna z nich zmarła, a druga wymagała leczenia szpitalnego w okresie powyżej 7 dni. W trakcie prowadzenia pojazdu był oczywiście trzeźwy i nie pod wpływem żadnych środków odurzających. W 2005 roku rozpoczął się proces... Przyznałem się do winy, ale próbowałem udowodnić, że były inne czynniki, które przyczyniły się do tego strasznego zdarzenia (nieprawidłowe/brak oznakowanie). Sprawa ciągnęła się do zeszłego tygodnia. Dostałem wyrok 2 lat więzienia warunkowo zawieszonych na okres lat 5-ciu, 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów mechaniczych (chyba jeszcze nie jestem pewien ponieważ nie otrzymałem jeszcze niczego na piśmie) oraz koszty sądowe. Chodzi mi o to, że adwokat zasugerował mi aby odwołać się i spróbować powalczyć o niższy wyrok w zakresie prowadzenia pojazdów. Tak też uczyniłem, ale mam wątpliwości... Pomijając całą stronę moralną ponieważ czuję się winny tej tragedii, z drugiej zaś strony mam obecnie żonę i dwójkę malutkich dzieci oraz pracę do której niezbędne jest mi prawo jazdy... Bez tego grozi mi bezrobocie i wszystko byłoby ok gdybym był kawalerem teraz mam jednak na utrzymaniu 3 osoby i stąd moja zapowiedź apelacji. Czy to może mieć jakikolwiek wpływ? Czy apelacja w ten sposób ma sens? Dodam, że nie oczekuję zniesienia tej kary, ale chociaż skrócenia. Czy mogę w sądzie apelacyjnym prosić o jakąś karę zastępczą. Jest zdrowym mężczyzną gotowym do każdej pracy społecznej. Tylko nie wiem czy mam prawo prosić o coś takiego.
Z góry dziękuję za odpowiedzi i sugestie.
Pozdrawiam!