art. 278 par. 2

  • Autor wątku Autor wątku boromir
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

boromir

Użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
89
Jestem wspólnikiem niewielkiej firmy, świadczącej usługi dostępu do internetu. Mamy obecnie ok. 1000 abonentów. Kilka miesięcy temu, jednocześnie do naszej siedziby, serwerowni, a także mieszkania prezesa wkroczyli policjanci z PG KWP. Przedstawiono nam nakaz przeszukania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 278 par. 2 (kradzież oprogramowania).

Akcja była przeprowadzona "z pompą". Policjantów było kilkunastu, nagrywali czynności procesowe, konsultowali się przez telefon z prokuratorem. Pierwszą rzeczą, którą zrobili było wyłączenie prądu w serwerowni. Później, wraz z biegłym ewidencjonowali cały sprzęt. Przez kilka godzin klienci naszej firmy nie mogli korzystać z internetu.

Prezesowi firmy zajęto w mieszkaniu dwa telefony komórkowe oraz dwa komputery, a także uniemożliwiono kontakt z prawnikiem.

W międzyczasie, dowiedziałem się przypadkowo o trwających czynnościach procesowych i skontaktowałem się z naszym prawnikiem. Po jego przybyciu sytuacja się trochę polepszyła - policja odstąpiła od zajęcia nam całego sprzętu z serwerowni, poprosili o wydanie konkretnego serwera, zgodzili się na włączenie prądu. Serwer, o który prosili pełnił funkcję serwera przeznaczonego dla abonentów sieci. Każdy miał tam konto, znajdowała się także wspólna przestrzeń dyskowa. Abonenci byli uprzedzeni o zakazie umieszczania materiałów, łamiących prawa (w tym autorskie).

Po przewiezieniu sprzętu i prezesa do prokuratury, biegły stwierdził, że wszystkie dyski twarde są w 100% zaszyfrowane. Prezes był przez kolejne 6 godzin przesłuchiwany w charakterze świadka na okoliczność ujawnienia hasła do programu szyfrującego. Stosowano różne typowe podstępy - np. mówiono, że pracownicy firmy go obciążają, itd. Odmówił on jednak podania hasła, zasłaniając się art. 183 par. 1 kpk. Zarzutów nikomu nie przedstawiono i sprawa ucichła.

Obecnie mijają już 4 miesiące od przeszukania. Sprzęt nadal do nas nie wrócił. Nawet telefony komórkowe. Składaliśmy zażalenie na czynności procesowe, oczywiście zostało rozpatrzone negatywnie. Ostatnio złożyliśmy wniosek o umożliwienie SKOPIOWANIA dysków twardych, chociażby pod nadzorem policji. Również nam odmówiono. Co więcej, okazało się, że sprzęt nawet jeszcze nie trafił do biegłego. Złożyliśmy zażalenie na bezczynność. Po miesiącu, prokurator nadzorujący dochodzenie, odpowiedział pytaniem - czy podtrzymujemy zażalenie.

Nie mamy już pomysłu, co robić dalej, żeby odzyskać zajęty sprzęt i dane. Zależy nam na tym, żeby sprawa poszła "do przodu".
 
Witaj

Na wstępie , odświeżam temat bo chciałbym dowiedzieć się czy zwrócono wam sprzęt po tych dwóch latach ?

Czy nadal czekacie na opinie biegłego ... , prosiłbym o odpowiedz
 
Sprzęt oddano w grudniu 2008. Nic nie znaleziono. Postępowanie jednak nie zostało umorzone do dziś. A przynajmniej nic o tym nie wiemy.
 
Powrót
Góra